Razem od 110 lat!

Razem od 110 lat!

Sekcje

Aktualności

Kategorie

Strona Główna

INFORMACJE

Rybnik , 11 listopada 2018 r.

Koleżanki i koledzy !

   Dziś, gdy niepodległa Polska obchodzi setne urodziny z atencją wspominamy nauczycielki  i nauczycieli, którzy  budowali drogę do wolnej Ojczyzny, upowszechniając   i  przekazując z pokolenia na pokolenie  polską tożsamość, kulturę i historię.  

Dzięki ich staraniom jesteśmy dzisiaj dumnymi Polkami i dumnymi Polakami !

Od samego początku – od 1905 roku Związek Nauczycielstwa Polskiego, podejmował działania o wolną Polskę i nie do przeceniania jest wkład nauczycieli w odzyskanie przez nią niepodległości. Członków  Związku  wyróżniał patriotyzm wyrosły z niezgody na ucisk zaborców, z marzeń o niepodległym, sprawiedliwym i demokratycznym państwie z walki o dobrą, polską szkołę. Nauczyciele przywdziali mundury strzeleckie, bili się o Polskę w szeregach POW i Legionach, także później chwytali za karabiny, gdy trzeba było bronić granic. Gdy w 1920 r. do Warszawy zbliżały się dywizje Tuchaczewskiego, delegacja Związku Nauczycielstwa Polskiego udała się do Józefa Piłsudskiego ofiarując mu cały majątek związkowy na cele obrony państwa.

Związek Nauczycielstwa Polskiego był przy narodzinach wolnej Polski, wspierał  ją gdy się ona odradzała, zawsze towarzyszył w  chwilach  trudnych, był  dumny z jej rozkwitu..

Znaczący dorobek Związku, jest zasługą ludzi odważanych, niepokornych, gotowych do poświęceń i odpowiedzialnej pracy, przywiązanych do wartości, które legły           u podstaw organizacji, ludzi  którzy swoją przynależnością potwierdzają, że po 113 latach nadal jest potrzebny.

   W stulecie odrodzenia się państwa polskiego Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego  przygotował w dniach 22.11 do 23.11.2018 r. w Warszawie debatę       o kształcie edukacji historycznej, którą  chce zainspirować do ożywionej dyskusji nad przeszłością. Wszystkich zainteresowanych tym wydarzenie odsyłam na stronę https://znp.edu.pl/konferencja-szkolne-gry-z-historia/.

W imieniu Zarządu:

Kazimierz Piekarz

 

logoZWIĄZKU NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO

CO MY, NAUCZYCIELE I RODZICE, MOŻEMY ZROBIĆ RAZEM?

Jako nauczyciele zasługujemy na godniejsze traktowanie naszego zawodu, co wynika z dorobku historycznego naszej grupy zawodowej a co warto przypominać w roku jubileuszu odzyskania niepodległości; bowiem nie byłoby niepodległości, nie byłoby Polski, bez niezaprzeczalnej roli polskich nauczycieli.

Dzisiaj w wyniku reformy edukacji borykamy się z wieloma problemami. Tylko w  tym roku nauczyciele i pracownicy oświaty ZNP wyszli na ulice dwukrotnie: w  czerwcu, aby  protestować pod hasłem „Mamy dość!”, a we wrześniu przed MEN w sprawie niskich zarobków. Jednak te akcje protestacyjne pokazały, że nasze środowisko nie jest solidarne i jednolite. To mocne słowa, ale kiedy je sobie uświadomimy zobaczymy, że z punktu widzenia polityków, taką grupą łatwiej jest manipulować.

Zastanawiam się, czy dziś my – nauczyciele – potrafimy wywalczyć dla szkoły większą autonomię, czy potrafimy skutecznie wpłynąć na kierunki rozwoju polskiej oświaty? Jestem przekonany, że bez jedności całego środowiska oświatowego nie zatrzymamy procesu degradacji zawodu nauczyciela.

Negatywne skutki reformy powoli dostrzegają rodzice zrzeszeni w różnych organizacjach, często nieformalnych jak np. facebookowa grupa „NIE dla chaosu w szkole”. Rodzice alarmują, że ich dzieci  po powrocie ze szkoły czekają kolejne godziny spędzone nad zadaniami domowymi lub przygotowaniem się do zapowiedzianych sprawdzianów.  Problem w tym, że władze oświatowe są głuche na takie apele.

Pedagodzy, twórcy EduGadek uznali, że jedynym sposobem na realną zmianę są oddolne działania nauczycieli, którzy w obliczu zaistniałej sytuacji powinni wziąć sprawy w swoje ręce i empatycznie spojrzeć na swoich uczniów, ale przy wsparciu wszystkich zainteresowanych grup. i zainicjowali akcję „zadajęzsensem” na stronie facebookowej.

Inicjatorzy kampanii nie ograniczają się do prostego komunikatu „Nie zadawaj zadań domowych”, ale starają się dostarczyć argumentów za ograniczeniem takiego sposobu pracy, wesprzeć zmianę jakościową zadawanych zadań przez wzajemną wymianę doświadczeń pomiędzy nauczycielami, rodzicami i uczniami, a w przypadku niektórych przedmiotów, np. plastyki, zajęć technicznych czy religii, apelują do nauczycieli o rezygnację lub ograniczenia zadań do całkowitego minimum.

Do akcji już włączyli się członkowie grupy Superbelfrzy, twórcy takich stron i blogów jak: Zakręcony BelferKareinaBelferka w SieciTIK-owy Belfer, kanał youtube’owy Sztuka Myślenia, fanpage Hexomino-Rodzinna matematykaWytrenuj mózg – BiofeedbackSiedem Liter oraz Belfry Bazgrolą, magazyn dla nauczycieli Sygnał Edunews.pl  i  Głos Nauczycielski www.glos.pl.

Twórcy kampanii chcą, by ich działania były konstruktywne, dlatego zapewniają nauczycielom  także wsparcie merytoryczne w zakresie tego, jak zadania domowe mogłyby wyglądać.

Jeśli jesteś nauczycielem/nauczycielką i masz w sobie empatię oraz chęć refleksji nad tym, jak sam/sama zadajesz zadania domowe, zapraszamy! Dołącz do akcji #zadajęzsensem i stań się częścią tej oddolnej zmiany!

Związek Nauczycielstwa Polskiego Oddział w Rybniku  włącza się do tego ruchu, licząc na szeroką współpracę całego środowiska oświatowego w szczególności rodziców, ośrodków kształcenia i doskonalenia zawodowego.

Na początek pragniemy zaproponować cykl spotkań dla  nauczycieli, którzy chcą zmieniać szkolną rzeczywistość małymi krokami!

Na  spotkania  chcemy zapraszać ludzi, którzy są przekonani, że „wyścig szczurów” nie jest dla dzieci. Którzy potrafią pokazać, że warto wypoczywać i jak można to robić. Którzy potrafią podać ciekawe, praktyczne porady związane z zadaniami domowymi.

W tym przedsięwzięciu interesują nas ludzie, którzy łączą a nie dzielą uczestników środowiska oświatowego: nauczycieli, rodziców, uczniów. Mamy dosyć modelu, w którym prym wiedzie wzajemne zastraszanie. Jestem przekonany, że jedyną drogą wyjścia               z zaklętego kręgu wzajemnych pretensji rodziców, uczniów, nauczycieli jest rozmowa, wymiana uwag i doświadczeń, wspólne szukanie rozwiązań.

Oczywiście problemy systemowe przez to nie znikną, ale pewnie uda się choć trochę ograniczyć szkody!

Nie eskalujmy konfliktów, tylko je rozwiązujmy. Nie demolujmy relacji społecznych w szkole, tylko je razem budujmy!

Kazimierz Piekarz

Prezes Oddziału ZNP w Rybniku

REFLEKSJE ZWIĄZKOWE ( OŚWIATOWE)

Ostatnio coraz częściej nachodzi mnie pytanie: czy potrafimy wprowadzić do szkoły większą autonomię, czy potrafimy wpłynąć na kierunki rozwoju polskiej oświaty?

Dotychczasowe petycje, rozmowy, akcje protestacyjne, strajki nie przyniosły większych efektów. Pokazały jedynie jak środowisko oświatowe jest rozbite, jak łatwo daje się manipulować politykom różnych opcji politycznych. Tylko w   tym roku nauczyciele wyszli na ulice:  w  czerwcu, aby  protestować pod hasłem „Mamy dość!”, a  22  września, aby  manifestować przed gmachem resortu edukacji narodowej  w sprawie niskich zarobków.

Tymczasem  zasługujemy na godne traktowanie zawodu nauczyciela., co potwierdza dorobek historyczny tej właśnie grupy zawodowej, a co warto przypominać w roku jubileuszu odzyskania niepodległości.. Nie byłoby niepodległości, nie byłoby polskiego obywatela  bez niezaprzeczalnej roli polskiego nauczyciela.

Bez jedności całego środowiska oświatowego nie  zatrzymamy postępującego  procesu degradacji  zawodu nauczyciela. Jesteśmy jedna z najbardziej wykształconych  grup zawodowych a pozwalamy  sobą tak manipulować.

Nie zareagowaliśmy  dostatecznie wyraźnie, gdy twórcy podstawy programowej, tworzonej w jeden miesiąc, cofnęli nasz edukacyjny świat o 30 lat.   Czy kolejny raz  starczy nam sił i sprytu, aby kosztem rodziny, nieprzespanych nocy dać sobie radę z przeładowaną podstawą programową?  Czy zadawane uczniom „do przerobienia” część materiału  jako zadanie domowe kolejny raz dadzą  szansę na „wyrobienie się z materiałem”?

Od ponad roku   w  alarmujący dzwon uderza też skupiająca ponad 18 tysięcy członków społeczność strony facebookowej  NIE dla chaosu w szkole, skupiająca m.in. rodziców uczniów obciążonych nadmierną nauką.  Rodzice w mediach społecznościowych  alarmują, że  skutkiem reformy ich dzieci  po powrocie ze szkoły czekają kolejne godziny spędzone nad zadaniami domowymi lub przygotowaniem się do  zapowiedzianych kartkówek czy sprawdzianów.  Problem w tym, że apele kierowane do władz oświatowych przynoszą odwrotny skutek. Zgodnie z porzekadłem  „kowal zawinił, cygana powiesili” , nie bez cichego udziału minister Anny Zalewskiej, kolejna akcja rodziców pod nazwą „Dom nie jest filia szkoły” stanowi kolejny epizod wojny szkolno-rodzicielskiej i nie przyniesie żadnego rozwiązania. Minister zawinił nauczyciela powiesili.

Mądrzy Pedagodzy , Twórcy EduGadek uznali, że jedynym sposobem na realną zmianę są oddolne działania nauczycieli, którzy w obliczu zaistniałej sytuacji sami powinni wziąć sprawę w swoje ręce i empatycznie spojrzeć na swoich uczniów, ale przy wsparciu wszystkich zainteresowanych grup, czyli także rodziców i samych uczniów.  Akcję zainicjowali  na stronie facebookowej  „zadajęzsensem” .

Inicjatorzy kampanii nie ograniczają się do prostego komunikatu „Nie zadawaj zadań domowych”, ale starają się dostarczyć argumentów za ograniczeniem takiego sposobu pracy, wesprzeć zmianę jakościową zadawanych zadań przez wzajemną wymianę doświadczeń pomiędzy nauczycielami, rodzicami i uczniami, a w przypadku niektórych przedmiotów, np. plastyki, zajęć technicznych czy religii, apelują do nauczycieli o rezygnację lub ograniczenia zadań do całkowitego minimum.

Do akcji już włączyli się członkowie grupy Superbelfrzy, twórcy takich stron i blogów jak: Zakręcony BelferKareinaBelferka w SieciTIK-owy Belfer, kanał youtube’owy Sztuka Myślenia, fanpage Hexomino-Rodzinna matematykaWytrenuj mózg – BiofeedbackSiedem Liter oraz Belfry Bazgrolą, magazyn dla nauczycieli Sygnał. Edunews.pl oczywiście też się do tej akcji przyłącza i ją wspiera.

Twórcy kampanii chcą by ich działania były konstruktywne, dlatego zapewniają nauczycielom także wsparcie merytoryczne w zakresie tego, jak zadania domowe mogłyby wyglądać.

Jeśli jesteś nauczycielem/nauczycielką i masz w sobie empatię oraz chęć refleksji nad tym, jak sam/sama zadajesz zadania domowe, zapraszamy Cię abyś dołączył(a) do akcji #zadajęzsensem i stał(a) się częścią  dobrej zmiany.

Związek Nauczycielstwa Polskiego Oddział w Rybniku  włącza się do tego ruchu licząc na szeroka współpracę całego środowiska oświatowego w szczególności rodziców, ośrodków kształcenia i doskonalenia zawodowego.

Na początek pragniemy zaproponować cykl spotkań dla  nauczycieli, którym się jeszcze chce, którzy mają misję zmieniania rzeczywistości wokół siebie.

Na spotkania zaprosimy ludzi, którzy są przekonani, że „wyścig szczurów” nie jest dla dzieci. Którzy potrafią pokazać jak  warto wypoczywać i mieć  swoje zainteresowania. Którzy obok trafnego rachunku sumienia  potrafią  podać ciekawe, praktyczne porady związane z zadaniami domowymi.

W tym przedsięwzięciu interesują nas ludzie, którzy zbliżają a nie dzielą uczestników środowiska oświatowego: nauczycieli, rodziców, uczniów.

Rezultatem tego działania jest odejście od straszenia przez nauczycieli rodziców i odwrotnie, zmianę kompetencji kuratorium, które powinno skupiać specjalistów z nadzoru pedagogicznego , a nie  policjantów i prokuratorów, którym najczęściej zależy na straszeniu karą a nie właściwym diagnozowaniu problemu.

W społeczeństwie, które nie potrafiło obronić konstytucji, gimnazjów, kulawo idzie mu z obrona sądów, (i to tylko dzięki zagranicznej odsieczy), wreszcie znalazł się przeciwnik na tyle słaby, że można mu pokazać moc Suwerena – nauczyciele. Nie eskalujmy konfliktów, tylko je rozwiązujmy. Nie demolujmy relacji społecznych w szkole, bo wykończymy kolejne dziedziny życia, wśród nich edukację.

Dlatego twierdzę, że jedyną drogą wyjścia z zaklętego kręgu wzajemnych pretensji rodziców, uczniów, nauczycieli jest rozmowa, dogadywanie się ludzi , wymiana uwag i doświadczeń. Oczywiście problemy systemowe przez to nie znikną, ale pewnie uda się choć trochę ograniczyć szkody i uczynić bardziej znośnymi wzajemne relacje.

       Koleżanki i Koledzy!

Jest nam bardzo przykro, że w ostatnim czasie  prawicowe media podały nieprawdziwą informację o ZNP, które ukazały się w związku z akcją „Tęczowy piątek”. Niestety, pomimo sprostowań ze strony ZNP, niektóre prawicowe media podawały przez kilka dni nieprawdziwe informacje o  Związku, informując niezgodnie z prawdą, że jesteśmy organizatorem tej akcji bądź ją wspieramy. To nieprawda.

Na stronie internetowej oraz za pośrednictwem  aplikacji członkowie ZNP byli informowani   o całej tej sprawie.  

Jeszcze raz zatem pragniemy  podkreślić, że Związek Nauczycielstwa Polskiego  nie organizował „Tęczowego piątku”. Była to dobrowolna akcja organizowana przez KPH. Szkołę mogli zgłosić uczniowie, nauczyciele lub sami rodzice.

Placówki – było ich ok. 200 w całej Polsce – otrzymywały trzy plakaty do wywieszenia: „Jestem wspierającą nauczycielką”, „Jestem wspierającym nauczycielem”, „Nasza szkoła jest przyjazna wszystkim uczniom i  uczennicom”, a uczniowie razem ze swoimi nauczycielami mieli zdecydować, jak i o czym będą dyskutować w ramach zajęć o tolerancji i  równości. Edukatorzy z KPH nie prowadzili lekcji. „Głos” jedynie poinformował o tej akcji – jak o wielu innych wydarzeniach i inicjatywach edukacyjnych – we wrześniu br.

Teraz organizujemy wydarzenie, które niestety nie cieszy się takim zainteresowaniem prawicowych mediów. To finał II edycji konkursu „Kapliczki polskie –        w różańcu róża ukryta rozkwita”. Jest to konkurs fotograficzno-faktograficzny na najlepsze zdjęcie polskiej kapliczki organizowany przez ZNP i Archidiecezję Warszawską.

Natomiast laureatem konkursu Nauczyciel Roku został najlepszy – ze zgłoszonych – kandydatów i liczyło się wyłącznie jego doświadczenie, wiedza, dokonania  i opinie uczniów, rodziców i nauczycieli. Jury pod przewodnictwem prof. Kwiatkowskiego analizowało zgłoszenia wyłącznie pod kątem merytorycznym.

Wszyscy powinni być równo traktowani bez względu na: płeć, wiek, religię czy orientację seksualną. W gronie tegorocznych nominowanych do tytułu Nauczyciel Roku znalazł się ksiądz, 10 kobiet, trzech mężczyzn, osoby młode i te z dłuższym doświadczeniem. Czy to jest najważniejsze? Nie. Najważniejsze jest to, że są wspaniałymi nauczycielami z imponującym dorobkiem, a do Konkursu zgłosili ich uczniowie, rodzice, inni nauczyciele czy dyrektorzy szkół.

W Konkursie wszyscy kandydaci mają równe szanse. Laureaci są wyłaniani ze względu na swój dorobek zawodowy i osiągnięcia nauczycielskie.

Koleżanki, Koledzy.

Naszym głównym celem jest  troska o rozwój polskiej oświatowej, troska o  status prawny  i materialny  pracowników oświaty. I to przyświeca nam od 113 lat o czym świadczy  historyczny dorobek  Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Kazimierz Piekarz

Prezes Oddziału ZNP w Rybniku

Przypomnijmy rządzącym na czym polega służebna rola wobec społeczeństwa

Przypomnijmy, że wszystko zaczyna się od dobrze opłacanego pracownika

Przypomnijmy, że Nauczyciele budują przyszłość naszego kraju

Przypomnijmy, że wszystko zaczyna się od nauczyciela

Szczegółowe informacje otrzymacie w biurze Oddziału ZNP

Zalewska2Związek Nauczycielstwa Polskiego

 RAPORT O PŁACACH
I część
RAPORT O PŁACACH
12 (niewygodnych) faktów: o pensjach w oświacie i finansowaniu
edukacji
Godne zarobki! TERAZ!
Nauczyciele zarabiają za mało – alarmuje Związek Nauczycielstwa
Polskiego. Podobnie uważa 54 proc. ankietowanych przez
IPSOS na zlecenie OKO.press. Ich zdaniem pedagodzy powinni
zarabiać powyżej średniej krajowej
Godne zarobki! TERAZ!
Nauczyciele zarabiają za mało – alarmuje
Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Podobnie uważa 54 proc. ankietowanych
przez IPSOS na zlecenie OKO.press.
Ich zdaniem pedagodzy powinni zarabiać
powyżej średniej krajowej
I
część
Raport o płacach
12 (niewygodnych) faktów: o pensjach
w oświacie i finansowaniu edukacji
6 RAPORT O PŁACACH | Fakty i mity o pensjach w oświacie i finansowaniu edukacji
1
Mizeria w portfelu. Ile (naprawdę)
zarabiają nauczyciele?
Zgodnie z tzw. rozporządzeniem płacowym MEN od 1 kwietnia 2018 r. stawki minimalnego wynagrodzenia
zasadniczego wzrosły o 5,35 proc. i wynoszą w grupie nauczycieli z tytułem zawodowym
magistra z przygotowaniem pedagogicznym (to zdecydowana większość nauczycieli):
stażysta – 1751 zł netto*
kontraktowy – 1798 zł
mianowany – 2033 zł
dyplomowany – 2377 zł
To oznacza, że realna („na rękę”) podwyżka wynagrodzenia zasadniczego, jaką nauczyciele otrzymali
od rządu PiS w kwietniu 2018 r., wyniosła w przypadku:
stażysty – 86 zł
kontraktowego – 87 zł
mianowanego – 99 zł
dyplomowanego – 117 zł

Podwyżka tylko o 3,75 proc.!
Dlaczego?
Dotychczas regułą było, że nauczyciele otrzymywali podwyżki z wyrównaniem od początku roku.
Przyznając podwyżkę od kwietnia, resort Anny Zalewskiej nie przewidział wyrównania za trzy pierwsze
miesiące 2018 r.
Dlatego w skali całego roku wynagrodzenie nauczycielskie
wzrosło tylko o 3,75 proc., a nie jak oficjalnie
ogłasza MEN – o 5,35 proc.
Biorąc pod uwagę szacowany wskaźnik inflacji, realna podwyżka była jeszcze niższa, zaledwie o 1,45 proc.
Tak naprawdę, stażysta zarobi więcej tylko o 25,37 zł, kontraktowy o 26,07 zł, mianowany o 29,47 zł, a dyplomowany
o 34,46 zł, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że część podwyżki zjadła inflacja i to, że rachunki za
mieszkanie, prąd, i inne trzeba płacić od stycznia do grudnia, a nie dopiero od kwietnia.
Związek Nauczycielstwa Polskiego 7
3
Według MEN jest lepiej.
Skąd oni to wzięli?
Ministerstwo edukacji posługuje się jednak innymi, dużo wyższymi kwotami wynagrodzeń. W ten
sposób próbuje zamaskować mizerię nauczycielskich wynagrodzeń. Według MEN stażysta od kwietnia
zarabia 2900,20 zł brutto i otrzymał podwyżkę 147,28 zł; kontraktowy zarabia 3219,22 zł brutto
z podwyżką 163,48 zł; mianowany – 4176,29 zł brutto z podwyżką 212,09 zł; a dyplomowany
– 5336,37 zł brutto z podwyżką 271 zł. Skąd ministerstwo wzięło te stawki?
Resort Anny Zalewskiej operuje tzw. średnim nauczycielskim wynagrodzeniem, które tak naprawdę istnieje
tylko na papierze. To pojęcie stworzone po to, by księgowi w gminach i powiatach mogli rozliczać się
z MEN i Ministerstwem Finansów z subwencji oświatowej wypłaconej samorządom na utrzymanie szkół.
Stawki te nie mają wiele wspólnego z realnymi zarobkami nauczycieli. Do średniej płacy wlicza się
np. dodatek za pełnienie funkcji kierowniczej, nagrodę jubileuszową, dodatkowe wynagrodzenie za
pracę w porze nocnej czy odprawę emerytalną. Żaden nauczyciel nie osiąga poziomu wynagrodzenia
wskazanego przez MEN w średnim wynagrodzeniu. To jest po prostu niemożliwe.
Nauczyciele oczywiście do wynagrodzenia zasadniczego otrzymują dodatki. Są one jednak znacznie
zróżnicowane, w zależności od zamożności samorządu. W jednej miejscowości dodatek motywacyjny
wynosi 10 zł, a w innej – 200 zł.
4
Podwyżka z własnej kieszeni.
Jak to możliwe?
W tym roku wszedł w życie pakiet cięć w oświacie autorstwa Anny Zalewskiej.
1 stycznia br. nauczyciele stracili:
prawo do lokalu mieszkalnego na terenie gminy – dotyczyło to nauczycieli zatrudnionych na wsi
i w miastach do 5 tys. mieszkańców;
dodatek mieszkaniowy – korzystało z niego 186 tys. pedagogów mieszkających na wsi i w małych
miastach (MEN oszczędziło 129 mln zł rocznie);
możliwość korzystania z urlopu dla poratowania zdrowia na dotychczasowych zasadach – oszczędności
wyniosą 137 mln zł rocznie (od 2019 r.).
1 września br. nauczyciele stracą:
dodatek na zagospodarowanie w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego – dotyczy
to nauczycieli kontraktowych, a więc początkujących w zawodzie (ministerstwo zaoszczędzi ok.
5 mln zł rocznie);
8 RAPORT O PŁACACH | Fakty i mity o pensjach w oświacie i finansowaniu edukacji
dotychczasowe możliwości awansowania w zawodzie. Według nowych zasad uzyskanie najwyższego
stopnia awansu (nauczyciel dyplomowany) będzie trwać średnio o pięć lat dłużej (wydłużenie ścieżki
awansu z 10 do 15 lat).
To oznacza, że dłużej trzeba będzie czekać na zwiększenie wynagrodzenia
w związku z uzyskaniem kolejnego stopnia awansu.
Budżet państwa już w 2019 r. zaoszczędzi na tym 23 mln zł, od 2021 r. – setki milionów złotych rocznie,
a od 2023 r. co roku oszczędności z powodu zmian w awansie zawodowym wyniosą około 1 mld zł!
Te wszystkie ciecia sprawiają, że podwyżki dla nauczycieli (MEN obiecuje podwyżkę na poziomie
5 proc. także w przyszłym i kolejnym roku) zostaną w pewnej części sfinansowane przez samych nauczycieli
z pieniędzy, które zabrano pedagogom. MEN przyznało, że już w tegorocznej podwyżce
uwzględniono pieniądze zaoszczędzone na likwidacji dodatku mieszkaniowego.
5
Jakby tego było mało,
MEN pozwala na pracę za darmo!
Ministerstwo edukacji likwidując tzw. godziny karciane wprowadziło rozwiązania, które pozwalają
samorządom i dyrektorom zmuszać nauczycieli do pracy w ramach wolontariatu oraz tzw. godzin
statutowych – za darmo! Badanie przeprowadzone przez ZNP wśród dyrektorów 2460 przedszkoli,
4221 szkół podstawowych i 1389 ponadgimnazjalnych, pokazało, że problem pracy za darmo, w ramach
realizowania zajęć z pomocy psychologiczno-pedagogicznej, dotyczy nauczycieli w blisko połowie
(!) szkół i placówek oświatowych.
6
Na tle innych zawodów. W markecie zarobisz więcej!
Niedawno nauczyciel z Oławy Andrzej Kupczak w liście otwartym do minister edukacji szczegółowo
porównał oferty pracy w jednym z supermarketów z tym, co może zaproponować nauczycielowi
szkoła. Pracownik sklepu ma gwarantowane wynagrodzenie zasadnicze 3550 zł brutto, w tym nagrodę
za obecność w pracy 550 zł. Może też liczyć na premię od indywidualnej wydajności w wysokości
do 1850 zł. Firma podpisze z nim umowę o pracę bez okresu próbnego, a po roku pracy gwarantuje
podwyżkę o 200 zł (po trzech latach – o kolejnych 250 zł). W ofercie znajduje się też dowóz do
i z pracy, obiady w stołówce zakładowej oraz bogaty pakiet socjalny (w tym prywatna opieka medyczna,
ubezpieczenie na życie, wyprawka dla dziecka, program pożyczek i zapomóg). Nauczyciel
podejmujący pracę w szkole może tylko pomarzyć nie tylko o takich zarobkach i gwarantowanych
podwyżkach, lecz także o pakiecie socjalnym.
Związek Nauczycielstwa Polskiego 9
7
W gospodarce 338 zł podwyżki,
a dla nauczycieli… To nie jest dowcip!
W 2017 r. pracownik w Polsce dostał średnio 338 zł podwyżki. Nauczyciel – jedynie 20 zł tzw. waloryzacji.
Tak mówią twarde dane GUS. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw
w grudniu 2017 r. osiągnęło poziom 4972,92 zł brutto. Przeciętny pracownik otrzymał podwyżkę
średnio w wysokości 7,3 proc. W tym samym czasie decyzją minister Zalewskiej nauczyciele otrzymali
waloryzację w wysokości… 1,3 proc. Zaoferowana nauczycielom „waloryzacja” wywoływała zdziwienie
i to na tyle, że sama Anna Zalewska musiała przekonywać posłów w Sejmie, że „nie jest to dowcip”.
8
Nauczyciele najgorzej wynagradzani wśród specjalistów
Raport Głównego Urzędu Statystycznego „Struktura wynagrodzeń według zawodów” pokazuje natomiast,
że nauczyciele to jedna z najgorzej wynagradzanych profesji wśród specjalistów. „Specjaliści
przeciętnie osiągnęli wynagrodzenie o 22,9 proc. wyższe od średniego” – czytamy w dokumencie
GUS. Ale nie nauczyciele. W ich przypadku było to zaledwie od 95,7 do 101,9 proc. przeciętnego
wynagrodzenia w gospodarce. Nauczyciele zarabiają ok. 1-1,2 tys. zł mniej niż w innych zawodach,
w których wymaga się wysokich kwalifikacji (m.in. prawników, lekarzy, informatyków). Według raportu
OECD „Education at a Glance 2017” średnie roczne wynagrodzenie nauczycieli w Polsce jest
niższe od wynagrodzenia osób z wyższym wykształceniem. Ta relacja wynosi 72 proc. dla przedszkoli,
84 proc. dla podstawówek i liceów oraz 85 proc. dla gimnazjów. Są to wskaźniki nieco niższe niż
przeciętnie w OECD lub w Unii Europejskiej, z wyjątkiem szkół podstawowych (średnia dla OECD to
odpowiednio: 78 proc., 85 proc., 88 proc. i 94 proc.).
9
Finansowo nadal w ogonie Europy
Na niskie zarobki polskich nauczycieli zwracają uwagę instytucje międzynarodowe. Według cyklicznego
raportu OECD „Education at a Glance 2016” polski nauczyciel w szkole ponadgimnazjalnej
w szczycie swoich możliwości i kariery zarabia ok. 25,8 tys. dol. (roczne zarobki przeliczone na dolary
z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza w poszczególnych krajach). To żałośnie mało przy średniej
OECD ponad 56 tys. dol. i Unii Europejskiej – prawie 55 tys. dol. Mniej zarabiają tylko nauczyciele
w Czechach – 20,8 tys. dol. i na Słowacji – niecałe 18 tys. dol. Nauczyciel w Austrii ma pensję trzykrotnie
wyższą (74,5 tys. dol.), jeszcze więcej zarabia jego kolega w Belgii – ok. 75 tys. dol., Niemczech
– ponad 84 tys. dol., nie mówiąc już o Szwajcarii – 103 tys. dol. czy Luksemburgu – 137 tys. dol.
10 RAPORT O PŁACACH | Fakty i mity o pensjach w oświacie i finansowaniu edukacji
10
Kraje rozwinięte inwestują w edukację, a Polska?
Według GUS wydatki publiczne na oświatę z budżetu państwa oraz samorządów wyniosły w 2016 r.
67,6 mld zł, czyli 3,7 proc. produktu krajowego brutto (PKB). To najmniej w ostatnich kilkunastu
latach. W 2003 r. na edukację przeznaczano 4,1 proc. PKB, w 2006 r. zaś rekordowe 4,2 proc. Jeszcze
w 2010 i 2013 r. na edukację przeznaczano 4 proc. PKB. W 2014 r. wydatki państwa na oświatę spadły
do 3,8 proc. PKB, a w 2015 r. i 2016 r. – do 3,7 proc. To niestety mało. Polska przeznacza na edukację
mniejszą część swojego bogactwa niż inne kraje OECD. Jak wynika z raportu „Education at a Glance
2016”, państwa wysokorozwinięte wydają na oświatę średnio 5,2 proc. PKB.
Kraje OECD wydają na ucznia (od szkoły podstawowej po uczelnię wyższą) rocznie średnio
10 429 dol. (po uwzględnieniu siły nabywczej pieniądza): 8412 dol. w szkole podstawowej, 9914 dol.
w gimnazjum, 9933 dol. w liceum i 15 704 dol. na uczelni wyższej. Między 2008 r. a 2013 r. wydatki na
szkolnictwo podstawowe, gimnazjalne i ponadgimnazjalne w krajach OECD wzrosły o 5 proc. Na tym
tle można powiedzieć, że polska szkoła jest wyjątkowo tania – na jednego ucznia nasz kraj przeznacza
jedynie 7195 dol. Mniej na edukację wydaje się w Meksyku (3387 dol.), Turcji (4482 dol.), na Łotwie
(4587 dol.), w Chile (5250 dol.), na Węgrzech (5591 dol.), na Słowacji (6735 dol.).
Koszt nauczycielskiej pensji w Polsce w przeliczeniu na jednego ucznia należy do najniższych w OECD.
To jedynie nieco ponad 2 tys. dol. (z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza). Średnia OECD zbliża
się bowiem do poziomu 3,5 tys. dol. Takie kraje jak Austria, Belgia czy Niemcy wydają na pensję nauczycieli
od 5-6 tys. dol. w przeliczeniu na jednego ucznia w systemie. Rekordzistą jest Luksemburg
z prawie 12 tys. dol.
11
Są jednak rzeczy, na których MEN
nie oszczędza…
Anna Zalewska otrzymywała w 2017 r. „comiesięczne nagrody” w łącznej kwocie 75,1 tys. zł brutto.
Ponad 83 tys. zł ministerstwo edukacji wydało na publikację w mediach listu Anny Zalewskiej
w sprawie zmian w edukacji.
Prawie 270 tys. zł pochłonęła produkcja czterech spotów promujących reformę emitowanych głównie
w mediach rządowych.
Remont siedziby MEN w Warszawie kosztował w latach 2016-2017 ponad 4,5 mln zł.
Tylko na odnowienie piwnic w gmachu przy al. Szucha wydano ok. 1,4 mln zł, a na zakup mebli
– ponad 1,1 mln zł.
Setki milionów złotych kosztowało wdrożenie w 2017 r. przeforsowanej przez Annę Zalewską reformy
edukacji. Największy ciężar finansowy poniosły samorządy. Związek Miast Polskich oszacował
koszt reformy w 2017 r. na 1 mld zł. Efekty reformy dotknęły także nauczycieli, według danych Systemu
Informacji Oświatowej (SIO) pracę straciło od września 2017 r. 6668 pedagogów! O dużej skali
Związek Nauczycielstwa Polskiego 11
zwolnień świadczy także kwota 41,9 mln zł wydanych przez MEN na odprawy dla zwalnianych. Pieniądze,
które pochłonęła reforma, można było wydać inaczej, po prostu na dobrą edukację!
12
Dajcie więcej na edukację. Tak dalej być nie może!
Wydatki państwa na edukację są za niskie. W 2017 r. subwencja oświatowa wyniosła 41 mld 909 mln
zł (tylko o 413 mln zł więcej niż rok wcześniej). W 2018 r. subwencja wynosi 43 mld 075 mln zł
(1,16 mld więcej – w kwocie tej uwzględniono podwyżki od kwietnia). Bez znaczącego zwiększenia
wydatków na oświatę nie będzie możliwa ani poprawa jakości edukacji, ani odczuwalny przed pedagogów
wzrost zarobków. Według wstępnego szacunku GUS produkt krajowy brutto (PKB) w 2017 r.
był realnie wyższy o 4,6 proc. w porównaniu z 2016 r. (w 2016 r. PKB wzrósł o 2,9 proc.). Tegoroczne
prognozy wskazują na utrzymanie dobrej koniunktury gospodarczej. Stać nas na inwestowanie w edukację
i nauczycieli – kraj się bogaci. Nie stać nas na oszczędzanie na edukacji.
*Stawki netto podajemy w przybliżeniu, po uwzględnieniu kwoty wolnej od podatku, zaliczki
na podatek dochodowy i składek ZUS
Źródła
Andrzej Kupczak, „List otwarty do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej”, 16 lutego 2018 r.
Obwieszczenie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z 17 stycznia 2018 r. w sprawie przeciętnego
miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w grudniu 2017 r. (www.stat.gov.pl)
„Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2016 r.” – opracowanie Głównego Urzędu
Statystycznego
OECD (2016) „Education at a Glance 2016: OECD Indicators, OECD Publishing, Paris.
www.oecd.org/education/skills-beyond-school/education-at-a-glance-2016-indicators.htm
OECD (2017) „Education at a Glance 2017: OECD Indicators” OECD Publishing, Paris.
www.oecd.org/edu/education-at-a-glance-19991487.htm
„Zarobki polskich nauczycieli w świetle raportu Education at a Glance 2017” – Policy Note 2/2017,
publikacja Fundacji Naukowej Evidence Institute oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego
II
część
Kalendarium
Co zrobił Związek?
Tak walczyliśmy o wyższe zarobki
pracowników oświaty!
12 RAPORT O PŁACACH | Fakty i mity o pensjach w oświacie i finansowaniu edukacji
Związek Nauczycielstwa Polskiego 13
2016 r.
18 kwietnia – Związek zażądał od MEN podwyżek płac nauczycieli na poziomie 10 proc. od stycznia
2017 r. (konferencja prasowa prezesa ZNP).
kwiecień – czerwiec – Związek zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy w sprawie
finansowania wynagrodzeń nauczycieli z budżetu państwa (inicjatywa ZNP „Pensje z budżetu”).
20 czerwca – ZNP złożył w Sejmie projekt ustawy gwarantującej godne zarobki nauczycieli oraz
340 776 podpisów poparcia dla inicjatywy „Pensje z budżetu”.
13 września – pierwsze czytanie w Sejmie projektu ustawy złożonego przez ZNP w ramach inicjatywy
„Pensje z budżetu”, projekt utknął w komisjach.
18 października – ZG ZNP zdecydował o rozpoczęciu akcji protestacyjnej. Powodem protestu
był „brak zwiększenia nakładów na oświatę, w tym brak podwyżek płac pracowników oświaty”.
3 listopada – przedstawiciele ZNP weszli w skład Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników
oświaty, powołanego przez Annę Zalewską; zespół miał rozmawiać m.in. o nauczycielskich wynagrodzeniach.
19 listopada – wielka, 50-tysięczna manifestacja ZNP w Warszawie przeciwko reformie edukacji,
jednym z postulatów był także wzrost wynagrodzeń.
20 grudnia – W związku z niespełnieniem postulatów Związku, m.in. w sprawie podwyżek, ZG ZNP
zdecydował o rozpoczęciu procedury zmierzającej do wszczęcia sporu zbiorowego. W perspektywie
– strajk.
2017 r.
21 lutego – ZNP negatywnie zaopiniował projekt rozporządzenia płacowego MEN oferujący nauczycielom
20-40 zł waloryzacji w 2017 r.
21 marca – kolejna tura rozmów w MEN w ramach Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników
oświaty. ZNP nie zgodził się na propozycje dotyczące wynagrodzeń i zdementował pogłoski o jakichkolwiek
ustaleniach w tej sprawie.
31 marca – strajk szkolny. Jednym z żądań strajkowych jest podniesienie wynagrodzenia zasadniczego
nauczycieli i pracowników oświaty o 10 proc. oraz zwiększenie udziału wynagrodzenia zasadniczego
w zarobkach.
14 RAPORT O PŁACACH | Fakty i mity o pensjach w oświacie i finansowaniu edukacji
3 kwietnia – Związek zaprotestował przeciwko narzuconemu przez MEN trybowi prac Zespołu
ds. statusu zawodowego pracowników oświaty. ZNP zdementował informacje, jakoby doszło porozumienia
w sprawie wynagrodzeń nauczycieli.
6 kwietnia – po spotkaniu z Anną Zalewską w ramach zespołu ZNP ostrzegł, że nauczyciele sami
sobie sfinansują ewentualne podwyżki. Tak wynikało z deklaracji składanych przez minister edukacji.
30 maja – pod wpływem protestów ZNP Anna Zalewska rezygnuje z pracy nad projektem ustawy,
który miał doprowadzić do głębokiej nowelizacji Karty Nauczyciela oraz do wprowadzenia nowego,
niekorzystnego systemu wynagradzania nauczycieli. Ministerstwo nie zrezygnowało jednak z części
zmian w Karcie likwidujących niektóre dodatki do wynagrodzenia.
13 lipca – ZNP zwrócił się o wykreślenie z projektu ustawy o finansowaniu zadań oświatowej części
dotyczącej zmian w Karcie Nauczyciela, w tym nauczycielskich dodatków.
18 sierpnia – w odpowiedzi na postulat ZNP podjęcia rozmów o systemie wynagradzania Anna
Zalewska zapowiedziała reaktywację Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty.
28 sierpnia – ZNP zwrócił się do premier Beaty Szydło z prośbą o spotkanie w sprawie m.in. podwyżek
dla nauczycieli.
30 sierpnia – list prezesa ZNP Sławomira Broniarza do Anny Zalewskiej ostrzegający, że wzrost
nauczycielskich wynagrodzeń w 2018 r. o mniej więcej 5 proc. jest niewystarczający i pogłębi pauperyzację
zawodu nauczyciela.
4 września – protest przed MEN zorganizowany przez nauczycieli z ZNP oraz rodziców. Tematy:
reforma edukacji oraz podwyżki.
5 września – ZNP ostrzegł, że oświatowa „Solidarność” prowadzi „niebezpieczną politykę dla środowiska
oświaty” zmierzającą do likwidacji Karty Nauczyciela. „S” zaproponowała likwidację, jak to
nazwano, „przywilejów nauczycielskich” w zamian za 15-procentową podwyżkę.
27 października – Sejm przyjął MEN-owską ustawę o finansowaniu zadań oświatowych wraz
z pakietem zmian w Karcie Nauczyciela, uderzającą w nauczycielskie wynagrodzenia. ZNP sprzeciwiał
się zmianom i zgłaszał poprawki do ustawy na każdym etapie prac. Związek zorganizował też
akcję zbierania podpisów wśród pracowników oświaty pod protestem w tej sprawie.
22 listopada – prezes ZNP Sławomir Broniarz spotkał się z prezydentową Agatą Kornhauser-
-Dudą, jednym z tematów rozmowy były wynagrodzenia w oświacie.
24 listopada – ZNP zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o zawetowanie ustawy
o finansowaniu zadań oświatowych, w której znalazły się przepisy m.in. odbierające nauczycielom
dodatki socjalne.
13 grudnia – ZNP opublikował adresowany do nauczycieli materiał z wyjaśnieniem kluczowych
zmian w Karcie Nauczyciela dot. nauczycielskich wynagrodzeń.
Związek Nauczycielstwa Polskiego 15
29 grudnia – ZNP zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o spotkanie, by omówić
z nim m.in. temat podwyżek.
2018 r.
11 stycznia – ZNP zawiesił udział w Zespole ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, protestując
przeciwko braku dialogu ze strony MEN.
18 stycznia – ZNP i FZZ zaapelowały o zmianę formuły Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników
oświaty, tak by związki i MEN rozpoczęły bezpośrednie, dwustronne rozmowy z ministerstwem,
m.in. o podwyżkach.
22 stycznia – ZNP ostrzegł, że zapowiedziane na kwiecień 2018 r. podwyżki będą sfinansowane
częściowo ze zlikwidowanego dodatku mieszkaniowego.
24 stycznia – szefowa MEN zwołała pierwsze po przerwie spotkanie Zespołu ds. statusu zawodowego
pracowników oświaty. ZNP i FZZ ogłosiły, że formuła zespołu się wyczerpała i trzeba podjąć
z MEN dwustronne rozmowy płacowe. Związki zaapelowały do premiera Mateusza Morawieckiego
o spotkanie.
13 marca – władze ZNP zwróciły się do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o spotkanie,
by porozmawiać m.in. o nauczycielskich wynagrodzeniach.
13 marca – ZNP zaapelował do przewodniczącego oświatowej „Solidarności” Ryszarda Proksy
o wspólne działanie na rzecz istotnego zwiększenia nakładów na oświatę, w tym na rzecz podwyżki
wynagrodzeń.
26 marca – szefowa MEN podpisała tzw. rozporządzenie płacowe. ZNP negatywnie zaopiniował
projekt rozporządzenia, wskazując, że proponowana skala podwyżek „uwłacza godności zawodu”.
26 marca – Zarząd Główny ZNP zwrócił się do premiera o odwołanie Anny Zalewskiej z funkcji
ministra edukacji. Jednym z zarzutów wobec szefowej MEN jest doprowadzenie do pauperyzacji pracowników
oświaty.
21 kwietnia – Mamy dość! – pod takim hasłem około 5 tys. nauczycieli i pracowników oświaty
protestowało przed siedzibą MEN podczas zorganizowanej przez ZNP manifestacji. Jeden z głównych
postulatów to natychmiastowe podwyżki w oświacie w wysokości minimum 1 tys. zł na etat!

„Mamy dość!”

Dlaczego nauczyciele protestują?

Mamy dość nieodpowiedzialnych zmian i nieprzemyślanych reform, które musimy wprowadzać. Mamy dość niskich zarobków, bo tegoroczne podwyżki od 93 zł do 168 zł brutto nie poprawią naszej sytuacji finansowej i nie podniosą prestiżu zawodu nauczyciela. Mamy dość minister edukacji, która oczernia nasze środowisko i degraduje nasz status zawodowy.

Dzisiaj wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi odpowiednio: dla nauczyciela stażysty z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym – 2.  417 zł brutto, dla nauczyciela kontraktowego z tytułem magistra i  przygotowaniem pedagogicznym – 2 487 zł brutto, dla nauczyciela mianowanego z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym – 2 824 zł brutto, dla nauczyciela dyplomowanego z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym – 3 317 zł brutto. Stażyści zarabiają 57 proc. średniej krajowej w gospodarce narodowej (w 2017 roku wynosiła ona 4 272 zł brutto), a ci na najwyższym stopniu awansu zawodowego – 74 proc.

Sukces ZNP:

MEN wycofuje się z oceniania moralności nauczyciel

Pierwszy projekt rozporządzenia MEN spotkał się ze stanowczym sprzeciwem Związku Nauczycielstwa Polskiego. Kością niezgody były przede wszystkim zapisy, które mogłyby dyscyplinować niepokornych nauczycieli. Ocenie podlegać miało bowiem: kształtowanie i rozwijanie wśród uczniów prawidłowych postaw moralnych, społecznych i obywatelskich; prezentowanie postawy moralnej i etyczne postępowanie nauczyciela. Dla związku to było niezwykle istotne. Po pierwsze, nie widzieliśmy powodu, by dokonywać tak rewolucyjnych zmian w modelu oceniania nauczycieli w sytuacji, gdy nikt nie poddał obecnych rozwiązań ocenie merytorycznej. Po drugie, wprowadzenie uznaniowych kryteriów etycznych, miało się nijak do weryfikacji jakościowej”, wspierania każdego ucznia w jego rozwoju, kierując się dobrem uczniów, troską o ich zdrowie i z poszanowaniem ich godności osobistej. System oceny pracy nauczycieli został

też odchudzony.    W pierwszym projekcie nauczyciel stażysta miał być oceniany według 17 kryteriów, nauczyciel kontraktowy – 26, mianowany – 33, a dyplomowany – aż 40. Teraz – po wycofaniu przez ministerstwo niektórych zapisów – praca nauczyciela stażysty ma być oceniana w dziewięciu punktach,         a każdy kolejny stopień awansu to dodatkowe wymagania wobec nauczycieli.

Dialog według Zalewskiej

Minister Zalewska jest mistrzynią w powoływaniu nowych zespołów roboczych oraz w dzieleniu środowiska. Zaprasza każdego partnera społecznego na osobne spotkania. To gra na środowiskowe podziały. Na posiedzeniach zespołów roboczych nie zapadają żadne decyzje, a po ich zakończeniu minister może tylko powiedzieć dziennikarzom, że odbyło się kolejne spotkanie ze związkami zawodowymi. To pozorny dialog!

Referendum w sprawie reformy oświaty

W ciągu trzech miesięcy zebraliśmy prawie milion podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy edukacji. Jednak przedstawiciele PiS odrzucili obywatelski wniosek, choć do tej pory podobne wnioski – tyle tylko, że autorstwa Państwa Elbanowskich – popierali.

Wg Zalewskiej nikt nie straci pracy.

Wg ZNP zwolnień będzie dużo.

Minister powtarza, że nauczyciele nie stracą pracy w wyniku reformy. Zaklinanie rzeczywistości nie pomoże! Zbierane przez nas dane pod koniec 2017 roku o nauczycielach tracących zatrudnienie znalazły potwierdzenie w oficjalnych statystykach ministerstwa edukacji. Dane    z Systemu Informacji Oświatowej są zbliżone do prezentowanych przez nas informacji, które pochodziły z  arkuszy organizacyjnych szkół! Niestety, w wyniku reformy edukacji nauczyciele utracili pracę i  będą ją tracić w czasie stopniowego likwidowania gimnazjów, czyli do roku 2019. Potwierdził się też zarzut, że więcej nauczycieli musi uzupełniać etaty. Wg SIO (2017), pracę straciło 6 668 nauczycieli. Z SIO wynika również, że     z uprawnień emerytalnych skorzystało 6 564 nauczycieli, natomiast                          z uprawnień do świadczeń kompensacyjnych – 2 629 nauczycieli.

Podwyżki dla nauczycieli spóźnione,

są   niższe, a samorządom i tak brakuje na nie pieniędzy.

Podwyżki miały być najpierw od stycznia 2018 r. Potem od kwietnia. Jednak minister Zalewska spóźniła się z podpisaniem rozporządzenia płacowego i nauczyciele wciąż nie widzą wzrostu wynagrodzenia. Wzrostu groszowego, bo z 5 proc. w skali roku zrobiło się 3,75 proc. Na domiar złego do podwyżek dołożyć muszą samorządowcy w sumie nawet 600 mln zł. W rzeczywistości będzie to groszowy wzrost wynoszący 1,45 proc. Pieniądze na podwyżki zabezpieczono w ustawie budżetowej przyjętej przez   Sejm    w  styczniu 2018 r. Z rezerwy celowej ministerstwa do subwencji oświatowej przesunięto 1,2 mld zł. Resztę wydatków pokryły:

opóźnienia w przyznaniu podwyżki – 500 mln zł;

Matematyka wg Zalewskiej: 730 tys. = 358 tys.

Czyli według minister kumulacji roczników nie będzie.

„Tak zwanego podwójnego rocznika tak na prawdę nie będzie w związku z niżem demograficznym. Gdy mówimy, że mamy to policzone to nie chełpimy się, ale zgodnie z  Systemem Informacji Oświatowej mamy to policzone” (Anna Zalewska)

WG SIO ROCZNIK 2019 R. BĘDZIE LICZYŁ 731 TYS., 2,04 RAZY WIĘCEJ NIŻ W 2018

Co policzyła minister Anna Zalewska?   

danych z Systemu Informacji Oświatowych, na które powołuje się minister Anna Zalewska, wiemy, że w 2019 r. o przyjęcie do szkół ubiegać się będzie:

W sumie 731 tys., czyli – dwa razy więcej niż rok wcześniej i rok później.

Minister Anna Zalewska mówi o niżu demograficznym, jednak zapomina, że w 2019 r. do  szkół pójdą – nie jeden – a trzy roczniki:

·2005 – uczniowie i uczennice siódmych klas, które w 2011 roku rozpoczęły naukę mając sześć lat.

Suma wciąż pozostaje bez zmian – 731 tys. uczniów

6,6 tys. nauczycieli straciło pracę – potwierdza Anna Zalewska.

Ale ukrywa ten fakt licząc zatrudnienie razem z przedszkolami

Anna Zalewska prezentując najnowsze dane z Systemu Informacji Oświatowej pominęła ważne, ale niewygodne dla siebie, informacje dotyczące zwolnień. Skupiła się przede wszystkim na informacji, że przybyło ok. 12 tysięcy etatów. Nie wyjaśniła jednak, że miejsc pracy przybyło przede wszystkim w przedszkolach (w których zostały dzieci sześcioletnie, a  samorząd ma obowiązek przyjąć do przedszkola wszystkie dzieci trzy-, cztero- i  pięcioletnie). Dodatkowo minister zaprezentowała ruch kadrowy w oświacie posługując się wartością procentową. Poinformowała, że „odsetek nauczycieli, z którymi rozwiązano stosunek pracy wynosi 0,96 proc.” Te wartości procentowe nie pokazują jednak pełnego obrazu sytuacji,  w  jakiej nauczyciele znaleźli się po reformie. Jeżeli odniesiemy je do liczby pracujących nauczycieli wg SIO,  okazuje się, że pracę straciło  6. 668  nauczycieli.

ZNP żąda ujawnienia  nazwisk

ekspertów pracujących nad podstawami programowymi

Wojewódzki Sąd Administracyjny już drugi raz – po skardze obywateli – nie miał wątpliwości, że nazwiska ekspertów pracujących przy reformie powinny być jawne. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że współpraca z MEN nie powinna być niczym wstydliwym, szczególnie, że „jak przy każdej okazji podkreślała Minister – reforma edukacji jest doskonale przygotowana”. Według Zalewskiej ci, których nazwiska poznała opinia publiczna, mieli i miały „medialne kłopoty”, „borykali się z emocjami dziennikarzy” i  do dziś odczuwają bolesne skutki ujawnienia danych osobowych.

„Medialne kłopoty”, o których wspomina minister, to zwyczajna weryfikacja wiedzy ekspertów odpowiedzialnych za tworzenie treści nowych podstaw.

Stołówki w każdej szkole

 To świetny pomysł. ZNP zawsze opowiadało się za stołówkami w każdej  szkole.

Taką pomoc dostają dzieci z mniej zamożnych rodzin, na podstawie ustawy o pomocy społecznej. Obowiązek dożywiania spada na gminy, które na mocy ustawy z grudnia 2013 roku dostają na to środki z budżetu państwa. Kryterium dochodowe, które przyjmuje ustawa, to 951 zł na osobę w rodzinie  z jednym rodzicem oraz w 771 zł pozostałych. Takie obostrzenia sprawiają, że większość dzieci, która potrzebuje pomocy, nie dostaje jej. Bywa, że dofinansowania nie dostaje dziecko, którego rodzic przekroczył próg dochodowy o złotówkę. Teraz to ma się zmienić, bo, jak mówi minister Zalewska, „każde dziecko ma do tego prawo”. Problem w tym, że Pani minister źle policzyła koszty całej operacji.

MEN przenosi nauczanie indywidualne

ze szkół do  domów.

To odpowiedź Zalewskiej na marzenia o „szkole włączającej”. Jednak po wielu protestach MEN złagodził wersję natychmiastowego wykluczenia, jakie przewidywało rozporządzenia z kwietnia 2017 roku.

Zniknęły filmy szkoleniowe ze strony projektu

„W stronę dojrzałości”

Za publiczne pieniądze z Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020 – dokładnie 9 mln 665 tys. 706 zł – firma Lechaa Consulting Sp. z.o.o przygotowała internetową platformę edukacyjną o zdrowiu prokreacyjnym pod nazwą „W stronę dojrzałości”. Zanim filmy zniknęły ze strony, zdążyliśmy się     z nich dowiedzieć, że:

Nowe podstawy programowe

Zaprezentowane przez MEN podstawy programowe zawierają błędy. Jedne wynikają z przeoczenia, inne to wady strukturalne (trudniejsze do usunięcia).  Rada Języka Polskiego: Lekcje języka polskiego oderwane od rzeczywistości. Eksperci ocenili, że projekt jest niespójny, zawiera wiele błędów i „wykazuje niekompetencje zespołu autorskiego”.

 Projekt nowego programu nauczania biologii został z kolei skrytykowany przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk. O nowej podstawie programowej nauczania fizyki w imieniu Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego wypowiedział się dr hab. Krzysztof Turzyński stwierdzając,, że „zaprzepaszczona została szansa na istotną zmianę jakościową w nauczaniu treści fizycznych”, a uczeń kończący szkołę podstawową z nową podstawą programową nie będzie rozumiał, dlaczego Ziemia krąży wokół Słońca.

Itp., itd

33583420_2222365104664172_316355282294800384_nWarto przeczytać……..

Główny Urząd Statystyczny przedstawił dane o inflacji w kwietniu bieżącego roku.

Zgodnie z nimi ceny towarów i usług konsumpcyjnych w stosunku do marca 2018 roku wzrosły o 0,5%, a w porównaniu do kwietnia ubiegłego roku wzrosły o 1,6%, czyli o 0,3 pkt proc. więcej niż miesiąc wcześniej. W skali roku najbardziej wzrosły ceny żywności i napojów bezalkoholowych – 4,1% (w tym żywności o 4,3%), restauracji i hoteli – 2,8% oraz edukacji – 2,1%. Z cen żywności najbardziej podrożały jajka – aż o 30,4% i masło – o 23,9%. Znacznie wzrosły też ceny owoców – o 11,5%. Szybki wzrost cen żywności utrzymuje się od wielu miesięcy, co sprawia, że realne dochody wielu pracowników zmniejszają się.

Z badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie „Mali bracia Ubogich” wynika, że co piąta osoba po 65. roku życia w Polsce doświadcza samotności.

Niemal jedna czwarta badanych wychodzi z domu raz na pół roku lub rzadziej, a 10% osób powyżej 80. roku życia nigdy nie jest odwiedzana, nie ma z kim porozmawiać, czy zjeść posiłku. Dane pokazują, że znaczna część starszych ludzi jest wyobcowana z życia społecznego i nie partycypuje w aktywności publicznej.

Brak kontaktów towarzyskich wiąże się z podwyższonym stresem i sprzyja gorszemu stanowi zdrowia.

Niestety w Polsce wydatki publiczne na politykę aktywnego starzenia się należą do najniższych w Unii Europejskiej i  możliwości satysfakcjonującego życia w podeszłym wieku są bardzo ograniczone. Seniorzy nie tylko często są samotni, ale też pogarsza się ich sytuacja finansowa. Z obecnych szacunków wynika, że w perspektywie kilkunastu lat ich sytuacja materialna pogorszy się, co szczególnie dotknie kobiety. Wiele wskazuje na to, że szybko będzie rósł odsetek biednych emerytów. Tymczasem według obecnych szacunków opartych na przewidywanych wskaźnikach dotyczących inflacji i płac w przyszłym roku przeciętne świadczenie emerytalne ma wzrosnąć o 66 zł, a najniższe zaledwie o 31 zł. Może się jednak okazać, że przy niskiej inflacji wzrost świadczeń będzie jeszcze niższy. Skoro polska gospodarka jest w dobrej kondycji, rząd powinien zadbać, aby emerytury szybciej rosły.

 

Ruszyła ogólnopolska kampania informacyjna Związku Nauczycielstwa Polskiego pod hasłem „Chcemy godnie zarabiać!”, pokazująca realne zarobki nauczycieli.

W ponad 50 miastach w całej Polsce pojawią się ogromne bilbordy z wynagrodzeniem zasadniczym początkującego nauczyciela – 1751 zł netto.

Nauczyciel kontraktowy zarabia 1798 zł, mianowany – 2033 zł, a dyplomowany 2377 zł. Są to stawki po podwyżkach ogłoszonych niedawno przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Minister Zalewska wielokrotnie chwaliła się podwyżkami, a tymczasem średnio nie przekroczyły one 100 zł, a zarobki polskich nauczycieli wciąż należą do najniższych w Unii Europejskiej.

Polska wciąż należy do krajów Unii Europejskiej o najmniejszej liczbie żłobków. Według stanu z końca 2017 r. na terenie całego kraju działało 3120 żłobków, oddziałów żłobkowych i klubów dziecięcych, które zapewniły opiekę zaledwie 99409 dzieciom. Zdecydowana większość placówek opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 to placówki prywatne – 75,9% ogólnej liczby wszystkich placówek. Dysponowały one 52,8% ogólnej liczby miejsc i przebywało w nich 49,8% dzieci. Najwyższą wartość wskaźnika liczby miejsc w żłobkach i klubach dziecięcych w przeliczeniu na 1000 dzieci w wieku do lat 3 odnotowano w województwie dolnośląskim (144,3). Wskaźnik ten był także wysoki w województwie opolskim (136,3). Najniższa wartość wskaźnika wystąpiła w województwie warmińsko-mazurskim (58,0). W ciągu 2017 r. w żłobkach i klubach dziecięcych przebywało 154,5 tys. dzieci. Przeciętnie jedno dziecko uczęszczało do klubu dziecięcego przez 107 dni w roku, a do żłobka 106 dni. Opieka żłobkowa stanowi jeden z najważniejszych elementów polityki społecznej, pozwalających łączyć opiekunom obowiązki zawodowe i rodzinne. Niestety wciąż nikły odsetek dzieci objęty jest opieką żłobkową, a za prywatne żłobki rodzice płacą wysokie opłaty.

W Sejmie trwają prace nad rządowym projektem zmieniającym ustawę o związkach zawodowych, który zakłada, że osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych będą miały możliwość tworzenia i wstępowania do związków zawodowych. Ustawa jest wynikiem decyzji Trybunału Konstytucyjnego sprzed 3 lat, który w wyniku wniosku OPZZ orzekł, że w Polsce nie ma swobody zrzeszania się w związkach zawodowych. Trybunał nakazał wykonanie wyroku niezwłocznie po jego ogłoszeniu i zmianę przepisów tak, aby zrzeszać się w związkach zawodowych mogli pracownicy bez względu na rodzaj zatrudnienia. Pracodawcy wciąż twierdzą, że zmiany zaszkodzą zarówno przedsiębiorcom, jak i pracownikom. Ich zdaniem osoby zatrudniane w ramach umów cywilno-prawnych powinny mieć ograniczone prawa. Trudno pojąć, w jaki sposób ograniczanie praw osób zatrudnianych na śmieciówkach miałoby być niekorzystne dla pracowników. Z polskiej Konstytucji wynika, że każdy pracownik powinien móc działać w organizacjach związkowych i mieć równe prawa. OPZZ podejmuje działania na rzecz ograniczenia umów niestandardowych, ale równocześnie warto wszystkim pracującym dać możliwości działania w związkach zawodowych.

Niespodziewane efekty ograniczenia handlu w niedzielę. Pracownicy handlu są coraz bardziej przeciążeni, a małe sklepy zaczynają na nim… tracić kosztem dyskontów. Z nieoficjalnych danych wynika, że w kwietniu bieżącego toku spadła sprzedaż w sklepach małoformatowych o 4,7%. Tymczasem sprzedaż w sieciach dyskontowych szybko… rośnie. Trend jest więc odwrotny od tego, na którym zależało twórcom ustawy z Solidarności. Sieci handlowe jeszcze przed wejściem zakazu w życie wydłużały godziny pracy, szczególnie w piątki i soboty, co oznaczało zwiększenie obciążenia pracowników pracą w te dni. Wielu klientów robi też zakupy w piątki i soboty wieczorem. W rezultacie pracownicy są przeciążeni pracą. OPZZ od początku proponował, aby zamiast zamykania części placówek wprowadzić 2,5 razy wyższe płace za każdą pracę w niedzielę.

Prezydent podpisał ustawę o pomocy przy zbiorach. Dobrze się stało, iż zgodnie z ustawą pracownicy sezonowi będą objęci ubezpieczeniem wypadkowym, chorobowym i macierzyńskim. Jednak według nowych przepisów pracownicy sezonowi nie będą mieli unormowanego czasu pracy, nie będą mogli liczyć na minimalną stawkę za godzinę pracy ani nie obejmą ich przepisy BHP. Brak norm dotyczących czasu pracy czy minimalnych standardów płacowych oznacza legalizację brutalnego wyzysku. Pracodawca będzie mógł legalnie płacić pracownikom 1 zł za godzinę. Może być tak tym bardziej, że obecnie przy pracach sezonowych nie ma układów zbiorowych, regulaminów wynagrodzeń ani nie działają związki zawodowe. Jednocześnie brak regulacji może przyczynić się do dużej liczby wypadków i uszczerbku na zdrowiu pracowników. Ustawa może budzić wątpliwości konstytucyjne, ponieważ zgodnie z art. 24 Konstytucji RP „praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy”, a według art. 66 „każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy”.