Razem od 110 lat!

Razem od 110 lat!

Sekcje

Aktualności

Kategorie

Strona Główna

Arkusze organizacyjne szkół – wyjaśnienia MEN

Ministerstwo Edukacji Narodowej wyjaśnia, że Ustawa z dnia
14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe
 (Dz.U. z 2017 r. poz. 59) wprowadzająca nową strukturę szkół, a także większość wydawanych na jej podstawie rozporządzeń, wchodzą w życie 1 września 2017 r. Oznacza to, że od tego dnia wszystkie szkoły mają już funkcjonować w nowej zreformowanej strukturze.Ministerstwo Edukacji Narodowej wyjaśnia, że ustawa z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz. U. z 2017 r. poz. 59) wprowadzająca nową strukturę szkół, a także większość wydawanych na jej podstawie rozporządzeń wchodzą w życie 1 września 2017 r. Oznacza to, że od tego dnia wszystkie szkoły mają już funkcjonować w nowej zreformowanej strukturze. Aby 1 września 2017 r. szkoły mogły rozpocząć funkcjonowanie w nowej zreformowanej strukturze muszą być przeprowadzone i sfinalizowane czynności przygotowujące szkoły po zmianach. W stosunku do czynności, które wiążą się z organizacją i przygotowaniem szkół na nowy rok szkolny 2017/2018 stosuje się nowe przepisy ustawy – Prawo oświatowe oraz nowe rozporządzenia, w tym rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 17 marca 2017 r. w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli, określające procedurę i terminy opracowywania, uzgadniania i zatwierdzania arkusza organizacji. Podstawę prawną do takiego działania stanowi przepis szczególny zawarty w art. 307 ust. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe    (Dz. U. z 2017 r. poz. 60), zgodnie z którym czynności podejmowane na rok szkolny 2017/2018 i następne lata szkolne dotyczące organizowania i prowadzenia kształcenia, wychowania i opieki w jednostkach organizacyjnych systemu oświaty oraz realizowania zadań oświatowych w tych latach szkolnych, są podejmowane zgodnie z przepisami nowej ustawy – Prawo oświatowe, znowelizowanej ustawy o systemie oświaty oraz znowelizowanej ustawy – Karta Nauczyciela, a także zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie tych ustaw, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej.Przepis ten już obowiązuje (wszedł w życie 26 stycznia 2017 r.).Należy zauważyć, że ww. przepis szczególny art. 307 ust. 2 nie nakazuje stosować nowych przepisów oświatowych do wszystkich podejmowanych obecnie czynności lecz jedynie do tych, które wiążą się z przygotowaniem szkół do funkcjonowania od nowego roku szkolnego 2017/2018, czyli których skutki zaistnieją od dnia 1 września 2017 r.Czynności dotyczące trwającego roku szkolnego należy podejmować w oparciu o dotychczasowe przepisy (np. zmiana w arkuszu organizacji szkoły dotycząca obecnego roku szkolnego 2016/2017 przeprowadzana jest bez opinii związków zawodowych), natomiast czynności dotyczące przyszłego roku szkolnego 2017/2018 i następnych lat podejmowane są w oparciu już o nowe przepisy (np. arkusz organizacji szkoły na rok szkolny 2017/2018 podlega opiniowaniu przez związki zawodowe). Zasada ta działa zawsze, o ile przepisy szczególnie nie stanowią inaczej.Przyjęta konstrukcja przepisów oświatowych, ich wejścia w życie oraz stosowania jest zamierzona i prawidłowa, a zasygnalizowana wątpliwość co do możliwości stosowania nowych przepisów oświatowych przed 1 września 2017 r. nie jest uzasadniona.

Źródło: 
Departament Informacji i Promocji

Ministerstwo Edukacji Narodowej

Opinia prawna

w sprawie opiniowania arkuszy organizacji szkoły/placówki

na rok szkolny 2017/2018

przez organizacje związkowe reprezentatywne w rozumieniu ustawy
o  Radzie Dialogu Społecznego, zrzeszające  nauczycieli

Zgodnie z regulacją prawną zawartą w art. 110 ust.2 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (Dz. U. z 2017 r. poz.59) uprawnionymi organizacjami związkowymi są:

Oznacza to, że Oddziały ZNP są jednostkami organizacyjnymi organizacji związkowej zrzeszającej nauczycieli (ZNP), wchodzącej w skład organizacji związkowej reprezentatywnej w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego (OPZZ).  Zgodnie z zaświadczeniem  z dnia 10 lutego 2017 r. znak OPZZ/AR/113/2017 wystawionym przez OPZZ, stwierdzającym, że ZNP jest organizacją związkową wchodzącą w skład OPZZ oraz postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie VII Wydział Cywilny Rejestrowy  z dnia
24 marca 2014 r. stwierdzające reprezentatywność OPZZ.

Oznacza to, że dyrektor szkoły i przedszkola  przedkłada arkusz organizacji pracy szkoły i przedszkola  do zaopiniowania międzyzakładowej organizacji związkowej (w przypadku ZNP – Zarządowi Oddziału  ZNP).  Zgodnie z art.18 ust. 1 Statutu ZNP Oddział jest międzyzakładową organizacją związkową o uprawnieniach zakładowej organizacji związkowej w rozumieniu ustawy o związkach zawodowych.

Dyrektorzy szkół i przedszkoli dostarczają arkusz organizacyjny szkoły lub przedszkola do zaopiniowania  właściwemu zarządowi oddziału ZNP
w takim zakresie i kształcie, jaki będzie przekazywany do nadzoru pedagogicznego – Kuratora Oświaty do zaopiniowania  i organu prowadzącego szkoły do zatwierdzenia. Nie może to być jakiś tam zakres lub część arkusza organizacyjnego. Dyrektor szkoły lub przedszkola w tej sprawie nie może się zasłaniać  ustawą  z dnia 29 sierpnia  1997 o ochronie danych osobowych (tekst. jedn. z 2015 r. poz. 2135, ze zm.). Opiniowanie arkuszy jest nowym uprawnieniem związków zawodowych.

Zgodnie z treścią zawartą w drugiej części ust. 2 art. 110 arkusz organizacji szkoły lub przedszkola mogą opiniować również jednostki organizacyjne organizacji związkowych wchodzących w skład organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, zrzeszające  nauczycieli. Oznacza to, że w przypadku ZNP może to być także Zarząd Okręgu ZNP.

Organizacjami związkowymi reprezentatywnymi w rozumieniu ustawy
z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego  i  innych instytucjach dialogu społecznego (Dz. U. z 2015 r. poz. 1240)  są: OPZZ  NSZZ „Solidarność” (Komisja Krajowa), FZZ (Forum Związków Zawodowych).

Jednostkami organizacyjnymi organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego albo jednostkami organizacyjnymi organizacji związkowych są wszystkie organizacje związkowe wchodzące w skład organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego.

Oznacza to, że wszystkie zakładowe (międzyzakładowe) organizacje związkowe (w przypadku ZNP – zarząd oddziału ZNP) albo jednostki organizacyjne organizacji związkowych  wchodzących w skład organizacji reprezentatywnych [ponadzakładowe  i krajowe (w przypadku  ZNP – zarząd okręgu ZNP, ZG ZNP)], które wchodzą w skład organizacji reprezentatywnych

w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego  i  innych instytucjach dialogu społecznego: OPZZ  NSZZ „Solidarność” (Komisja Krajowa), FZZ (Forum Związków Zawodowych), są jednostkami organizacyjnymi związkowymi reprezentatywnymi.

Zgodnie z art. 110 ust. 2  ustawy z dnia 14 grudnia 2017 r. Prawo oświatowe i  §17 ust 4 i 5 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej  z dnia 17 marca 2017 r. w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i przedszkoli, dyrektor szkoły/przedszkola zobligowany jest do zasięgnięcia opinii tylko tych  jednostek organizacyjnych organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego albo jednostek organizacyjnych organizacji związkowych wchodzących w skład organizacji związkowych reprezentatywnych
w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, zrzeszających nauczycieli.

Natomiast dyrektor szkoły lub przedszkola nie ma takiego obowiązku wobec innych organizacji związkowych (zakładowych, międzyzakładowych organizacji związkowych), które nie są jednostkami reprezentatywnymi
w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego albo jednostkami organizacyjnymi organizacji związkowych wchodzących w skład organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, zrzeszających nauczycieli.

Przepisy prawa pracy i prawa oświatowego narzucają na pracodawcę (szkołę/placówkę) w wielu kwestiach obowiązek – często bardzo szerokiej – współpracy z zakładową (międzyzakładową)organizacją związkową.

Pracodawca (szkoła/placówka),  w jej imieniu dyrektor szkoły/placówki, aby mógł współdziałać z zakładową (międzyzakładową) organizacją związkową musi być objęty działaniem tej zakładowej (międzyzakładowej) organizacji związkowej. Oznacza to, że w tej szkole/placówce musi mieć swoich członków ZNP (związek musi zrzeszać pracowników szkoły/placówki);

Aby organizacja związku zawodowego mogła spełniać wymagania zakładowej (międzyzakładowej organizacji) związkowej, to musi zrzeszać co najmniej 10 pracujących członków ZNP i przekazywać pracodawcy (szkole/placówce) co kwartał informację o liczbie członków ZNP – podstawa prawna: art. 251 ust. 2 i art. 34 ust. 1

Przestawienie kwartalnej informacji w terminie wynikającym z ustawy
o związkach zawodowych wiąże pracodawcę (do dnia przedłożenia następnej informacji w kolejnym terminie) w zakresie wykonywania  uprawnień organizacji związkowej (w  tej sprawie można powołać się na wyroki Sądu Najwyższego z dni 15 listopada 2006 r. – sygn. akt: I PK 135/06;
13 października 2004 r. – sygn. akt: II PK 41/04;  15 grudnia 2008 r. – sygn.
I PK 98/08. Oznacza to, iż w przypadku zmniejszenia się liczby członków
w trakcie kwartału ta okoliczność nie ma znaczenia dla obowiązku pracodawcy do współdziałania ze związkiem zawodowym w sprawach indywidualnych objętych takim obowiązkiem oraz zbiorowych np. w przypadku uzyskania zgody na wprowadzenie lub zmianę regulaminu pracy.

Nieprzestrzeganie kwartalnej informacji ze strony zakładowej (międzyzakładowej) organizacji związkowej o liczbie członków związku zawodowego powoduje, że organizacji związkowej nie przysługują uprawnienia ustawowe, a pracodawca (szkoła/placówka) jest zwolniony
z obowiązku współdziałania z tą organizacją .

Pracodawca (szkoła/placówka) nie ma obowiązku współdziałania
z międzyzakładową organizacją związkową, która nie obejmuje swym działaniem tej szkoły/placówki (nie zrzesza członków związku zawodowego
z tej szkoły/placówki).

W informacjach przekazywanych przez Kuratorium Oświaty wynika,
że pracodawcy (szkoły/placówki) mają obowiązek przesłania do zaopiniowania do wszystkich zakładowych organizacji związkowych zrzeszających nauczycieli, działających na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego.

Taka informacja jest sprzeczna z treścią art. 110 ust. 2 ustawy z dnia
14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe oraz ustawą z dnia 24 lipca 2015 r.
o Radzie Dialogu Społecznego  i  innych instytucjach dialogu społecznego
(Dz. U. z 2015 r. poz. 1240) i ustawy z dnia 23 maja 1981 o związkach zawodowych (tekst. jedn. Dz. U. z 2015 r. poz. 1881)  . Na jakiej podstawie prawnej Kuratorium Oświaty wywodzi takie twierdzenia, przekazując dyrektorom szkół/placówek tą informację.  Ponadto nie można twierdzić,
że mają to być wszystkie zakładowe organizacje związkowe zrzeszające nauczycieli, działające na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego. W tej sprawie nie można przywoływać orzeczeń Wojewódzkich Sądów Administracyjnych w zakresie współdziałania JST ze  związkami zawodowymi (np. w sprawie udziału przedstawicieli związków zawodowych w komisjach konkursowych na dyrektorów szkół).

Reasumując:

Dyrektor szkoły lub przedszkola zobowiązany jest przesłać do zaopiniowania arkusz organizacji szkoły lub przedszkola do tych jednostek organizacyjnych organizacji związkowych reprezentatywnych
w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego albo jednostek organizacyjnych organizacji związkowych wchodzących w skład organizacji związkowych reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, zrzeszających nauczycieli.  Oznacza to, że mają to być zakładowe (międzyzakładowe) organizacje związkowe wchodzące w skład OPZZ lub (NSSZ „Solidarność”) lub FZZ  oraz te organizacje związkowe mają obejmować swym działaniem szkołę/placówkę (mieć tam członków ZNP).

Podstawa prawna:

Opracował: Stanisław Kłak – doradca ds. prawnych ZOP ZNP

Rzeszów, 3 kwietnia 2017 r.

MEN: nowe przepisy oświatowe można stosować przed 1 września 2017.

Obowiązujące przepisy przejściowe umożliwiają podjęcie jeszcze
w bieżącym roku szkolnym działań dotyczących roku szkolnego 2017/2018 i następnych lat szkolnych
w oparciu o nowe przepisy oświatowe – podkreśla resort edukacji.

Według MEN wątpliwości dotyczące stosowania przepisów przed
1 września 2017 r. są nieuzasadnione.
„Art. 307 ust. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe (Dz. U. z 2017 r. poz. 60) stanowi, że <<Czynności podejmowane na rok szkolny 2017/2018 i następne lata szkolne dotyczące organizowania i prowadzenia kształcenia, wychowania
i opieki w jednostkach organizacyjnych systemu oświaty, oraz realizowania zadań oświatowych w tych latach szkolnych, są podejmowane zgodnie
z przepisami ustawy – Prawo oświatowe oraz ustaw zmienianych w art. 4
i 15, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, a także zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie tych ustaw, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej.>>” – podkreśla resort i dodaje, że przepis ten wszedł w życie
26 stycznia 2017 r.
Umożliwia to zatem podejmowanie działań jeszcze przed 1 września 2017 r.

Procedura prawna likwidacji publicznej szkoły (placówki) prowadzonej przez jednostkę  samorządu terytorialnego.

  1. W każdym przypadku powinna rozpocząć się od podjęcia przez radę organu prowadzącego ( jako organu wyłącznie właściwego do złożenia prawnie wymaganego oświadczenia woli o zamiarze likwidacji szkoły, placówki) uchwały o zamiarze likwidacji szkoły, placówki( art.59.1 w związku z art.5c pkt.1 ustawy o systemie oświaty).
  1. Zadaniem wójta ,burmistrza, prezydenta miasta jest przygotowanie projektu uchwały rady gminy w sprawie zamiaru likwidacji szkoły, placówki ( art.30 ust. 2 pkt.1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym).
  1. Do projektu uchwały o zamiarze likwidacji szkoły winno być dołączone uzasadnienie. Obowiązek ten wynika z rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r.” Zasady techniki prawodawczej”.                                                                                        W uzasadnieniu uchwały winien znaleźć się szczegółowy opis przyczyn podjęcia decyzji o zamiarze likwidacji, dane dotyczące zapewnienia możliwości kontynuowania nauki w innej szkole publicznej tego samego typu, informacje o organizacji i sposobie bezpłatnego dowozu jak również informacje dotyczące spraw kadrowych nauczycieli i pracowników niepedagogicznych likwidowanych szkół i placówek (§131 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r.”Zasady techniki prawodawczej” w związku z § 142 i § 143 tegoż rozporządzenia).
  1. Zgodnie z ustawą z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych oraz Uchwałą Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z dnia 17 czerwca 1993 r. I PRP 2/93 OSNC 1994/1/1 organy samorządu terytorialnego obowiązane są do zasięgania opinii związków zawodowych odnośnie założeń i projektów aktów prawnych, o ile obejmują one zakres przedmiotowy działalności związku. W związku z tym projekt uchwały o zamiarze likwidacji wraz z uzasadnieniem powinien zostać skierowany do zakładowej organizacji związkowej do zaopiniowania. Zgodnie z art.19 ust.2 ustawy o związkach zawodowych zakładowa organizacja związkowa w terminie 30 dni przedstawia opinię. Nieprzedstawienie opinii we wskazanym terminie uważa się za rezygnację z prawa jej wyrażenia.
  1. Zgodnie z art.59 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty( Dz. U. Z 1996 r. Nr 67, poz. 329 z póź.zm.) organ prowadzacy podejmując zamiar likwidacji szkoły, jest zobowiązany co najmniej na 6 m-cy przed terminem likwidacji zawiadomić o takim zamiarze:
    • właściwego kuratora oświaty – w uzasadnieniu wyroku NSA( Ośrodek Zamiejscowy NSA we Wrocławiu, z 5 maja 1998r. – II S.A./Wr 1472/97) podano iż datą od której trzeba liczyć bieg sześciomiesięcznego terminu wskazanego w art.59 ust.1 ustawy o systemie oświaty jest dzień podjęcia uchwały o zamiarze likwidacji szkoły, nie zaś data wpłynięcia pisma w tej sprawie do kuratora oświaty,
    • rodziców uczniów – ustawodawca miał na myśli skuteczne powiadomienie rodziców. Dowodem na skuteczne powiadomienie rodziców uczniów jest np. wysłanie indywidualnych zawiadomień za poświadczeniem odbioru.
  1. Placówka publiczna prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego może zostać zlikwidowana po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora oświaty, a w przypadku szkoły rolniczej także ministra właściwego do spraw rolnictwa. Opinia, o której mowa, wydawana jest w drodze postanowienia, na które służy zażalenie do Ministra Edukacji Narodowej ( art. 59 ust.2 i 2b ustawy o systemie oświaty).
  1. Po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora oświaty (zajęcie stanowisko powinno nastąpić nie później niż w ciągu 14 dni od dnia doręczenia projektu uchwały do organu nadzoru pedagogicznego) organ prowadzący może podjąć uchwałę o likwidacji placówki.
    • Zgodnie z tym, o czym była mowa wcześniej projekt uchwały o likwidacji powinien być skierowany do zaopiniowania do zakładowej organizacji związkowej.
    • Zakładowa organizacja związkowa w terminie 30 dni ma prawo do przedstawienia opinii. Nie przedstawienie opinii we wskazanym terminie uważa się za rezygnację z prawa jej wyrażenia.
  1. Szkoła publiczna może być zlikwidowana z końcem roku szkolnego po zapewnieniu przez organ prowadzący uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej szkole publicznej tego samego typu (art. 59 ust. 1 ustawy o systemie oświaty).
  1. Uchwała o likwidacji szkoły publicznej winna zostać podjęta w takim czasie, aby zgodnie z przepisami prawa oświatowego przeprowadzić procedury rozwiązania stosunku pracy z zatrudnionymi tam nauczycielami i pracownikami niepedagogicznymi ( art..59 ust.2 ustawy o systemie oświaty w związku z art.20 ustawy Karta Nauczyciela  i Kodeksem pracy).
  1. Dokumentację zlikwidowanej szkoły publicznej przekazuje się organowi prowadzącemu szkołę z wyjątkiem dokumentacji przebiegu nauczania, którą przejmuje organ sprawujący nadzór pedagogiczny ( art.59 ust. 3 ustawy o systemie oświaty).
  1. Po dokonanej likwidacji szkoły organ prowadzący winien ponownie ustalić sieć publicznych szkół i dostosować obwody po likwidacji (art. 17 ust.1 ustawy o systemie oświaty).

     Najczęściej występujące nieprawidłowości w działaniach organów prowadzących w sprawach likwidacji szkół (w oparciu o raport NIK z sierpnia 2005 r.):

    • Niepodejmowanie uchwał o zamiarze likwidacji szkoły.
    • Niedochowanie 6 miesięcznego obowiązkowego terminu powiadomienia rodziców o zamiarze likwidacji szkoły.
    • Niezapewnienie możliwości kontynuacji nauki w szkole publicznej, lecz w szkołach o uprawnieniach szkoły publicznej powstałych na bazie likwidowanych szkół, dla których organem prowadzącym była fundacja.
    • Niezapewnienie dzieciom dojeżdżającym do szkół bezpiecznych warunków oczekiwania na środek transportu.
    • Niewystarczające działania zmierzające do zagospodarowania nieruchomości po zlikwidowanych szkołach.
    • Nieokreślenie sieci i obwodów szkół publicznych po dokonanej likwidacji.

Zakładanie i prowadzenie szkół publicznych przez inne podmioty

Przedszkole publiczne i szkoła prowadzone przez osobę prawną lub fizyczną – nie samorząd – różnice:

Status nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach i szkołach publicznych prowadzonych przez osoby prawne i fizyczne niebędące j.s.t.

Status nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach i szkołach publicznych prowadzonych przez osoby prawne i fizyczne niebędące j.s.t.  – Karta Nauczyciela – stosuje się przepisy:

Status nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach i szkołach publicznych prowadzonych przez osoby prawne i fizyczne niebędące j.s.t.  – Karta Nauczyciela – nie podlegają przepisom najważniejszym dla nauczyciela:

Materiał opracowany przez:

Jolantę Gałczyńską  – dyrektor Biura ZG ZNP

MINIMALIZOWANIE NEGATYWNYCH SKUTKÓW REFORMY

Nowy

List prezesa ZNP do nauczycieli: My, nauczyciele musimy podjąć obywatelski wysiłek minimalizowania negatywnych skutków reformy edukacji!

Nie ma demokracji bez demokratycznej szkoły! Nie ma demokracji bez wolnych sądów! W ostatnich dniach dyskusja o przyszłości polskiej szkoły, czyli debata nad wnioskiem o referendum w sprawie reformy edukacji odbywała się w Sejmie równolegle z debatami nad przyszłością polskiego sądownictwa. Niestety, zarówno szkoły, jak i sądy padły ofiarą tej samej złej polityki – partia rządząca postanowiła podporządkować je swoim interesom.

Nauczyciele i nauczycielki oraz sędziowie pełnią w społeczeństwie szczególną rolę. Zadaniem nauczycieli i nauczycielek jest edukowanie dzieci i młodzieży w poszanowaniu dla prawa, demokracji i godności ludzkiej. Natomiast sędziowie, orzekając w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, mają stać na straży prawa i kierować się zasadami godności i uczciwości.

Przyszłość polskiego sądownictwa to nadal temat otwarty – wierzę, że uda się obronić niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej między innymi dzięki postawie dobrze wykształconych, młodych Polaków i Polek. Tymczasem polityczny wyrok na edukację został już wydany i właśnie na naszych oczach dokonuje się demontaż systemu oświaty, który prowadzi do odebrania nauczycielom ich dotychczasowej autonomii.

20 lipca 2017 roku Sejm, głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, odrzucił obywatelski wniosek o rozpisanie referendum szkolnego. Ponad 910 tys. podpisów większość sejmowa wyrzuciła do kosza uznając, że jako obywatele popierający referendum w sprawie edukacji, nie mamy prawa do wypowiedzenia się w tej ważnej sprawie.

1 września wejdzie w życie reforma edukacji: nieprzygotowana, chaotyczna, krytykowana przez liczne środowiska oświatowe, akademickie i część rodziców. Najpoważniejszymi zagrożeniami wynikającymi ze zmian, których twarzą stała się Anna Zalewska, jest ideologizacja procesu kształcenia i ograniczenie autonomii nauczycieli. Dlatego jestem przekonany, że my, nauczyciele musimy podjąć obywatelski i zawodowy wysiłek minimalizowania negatywnych skutków reformy edukacji. Mamy uczyć prawdy i wychowywać w duchu uniwersalnych wartości, a nie ideologicznego nacisku. Poszanowanie drugiego człowieka, jego odmienności kulturowej, religijnej, narodowościowej powinny być podstawą wychowania i nauczania. Podobnie jak zachowanie prawdy historycznej, ważniejszej niż wizja polityki historycznej lansowana przez rządzących polityków.

To właśnie nauczyciele mają być tymi, którzy w burzliwych czasach będą dla uczniów gwarantem stabilności, przestrzegania podstawowych zasad życia społecznego i etycznym drogowskazem. Jeśli nie sprostamy tym wyzwaniom, poniesiemy porażkę, tracąc to, co najważniejsze w naszym zawodzie – wiarygodność i autorytet.

Sławomir Broniarz

 

 

 

 

 

Notatki z posiedzenia Prezydium ZG ZNP – 8.05.2017r.

  1. Zespół do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty zakończył prace 4.04.2017r.

Celem Zespołu było wypracowanie mechanizmów prawnych stwarzających optymalne, racjonalne warunki  rozwoju zawodowego nauczycieli,  a w zakresie finansowania – podział środków w sposób bardziej dostosowany do zadań realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Wg relacji Krzysztofa Baszczyńskiego byliśmy jedyny związkiem zawodowym, który zgłaszał uwagi do projektu ( strona rządowa ani razu nie odniosła się do tych uwag)

  1. Co zmieniono w Karcie Nauczyciela:
  1. Wynagrodzenie nauczycieli
  1. Zmiany w systemie finansowania zadań oświatowych
  1. Sprawa referendum (do 21 maja będą liczyć głosy; 26 maja w Dzień Matki pikieta rodziców; 23 – 24 maja posiedzenie Sejmu)
  2. Projekt inicjatywy w sprawie przesunięcia reformy na dzień 1 września 2018 roku w celu lepszego jej przygotowania

Podwyżki…. i inne zapowiedzi minister A, Zalewskiej

Blisko 15 proc. podwyżki dla nauczycieli w ciągu trzech lat, zmiany w Karcie Nauczyciela, ciepłe posiłki w każdej szkole i przywrócenie do szkół opieki stomatologicznej – zapowiedziała minister edukacji Anna Zalewska. Dodała, że zakończył się formalny etap reformy, zmieniającej strukturę szkolną.

Podwyżki 15 proc. w ciągu trzech lat
„W ciągu najbliższych trzech lat (…) zwiększamy wynagrodzenie – z dodatkowymi pieniędzmi do subwencji oświatowej – o 15 proc.” – zapowiedziała w piątek na konferencji prasowej szefowa MEN. Dodała, że decyzję w tej sprawie podjęli wspólnie: premier Beata Szydło, wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Zwiększanie wynagrodzeń ma się zacząć od 2018 r. Szczegóły podwyżek zostaną rozpisane w projekcie nowej ustawy budżetowej. „Zaczynamy od 2018 r. (…). To są bardzo duże pieniądze, bo to są dodatkowe pieniądze do subwencji oświatowej” – powiedziała minister.
Zapowiedziała ponadto, że w II połowie maja „pojawi się projekt ustawy o finansowaniu oświaty”.

Egzamin państwowy dla nauczycieli. Zobacz inne zapowiedzi minister edukacji>>

Najważniejsze zmiany, jakie ma wprowadzić to – jak powiedziała minister – „korzystniejsze finansowanie małych szkół, uproszczenie systemu finansowania darmowych podręczników, uproszczenie dotacji udzielanych z budżetów samorządów, finansowanie kształcenia zawodowego w zakresie dostosowania do potrzeb rynku pracy”.

Pierwszy etap reformy za nami
Według ministerstwa, formalnie pierwszy etap reformy został zakończony – we wszystkich samorządach w Polsce podjęte zostały uchwały dot. sieci szkół; zabezpieczone są pieniądze na realizację reformy – „subwencja oświatowa na rok 2017 uwzględnia wszystkie już zmiany, łącznie z siódmą klasą, szkołą branżową, doradztwem zawodowym”. Gotowe są też – jak mówiła minister – nowe podstawy programowe, trwają szkolenia nauczycieli.
„Po to, żeby szczególnie w tych wrażliwych rocznikach, w klasie I, IV i VII przygotować nauczycieli do nowych podstaw” – powiedziała minister. Zalewska dodała, że harmonijnie przebiega też współpraca MEN z wydawcami nowych podręczników. Dwa nowe podręczniki zostały już dopuszczone do użytku szkolnego (do matematyki       w klasie IV i do edukacji wczesnoszkolnej), w sumie zaś do MEN wpłynęły dotąd 134 wnioski o dopuszczenie podręczników do użytku szkolnego. „Czyli nie ma tutaj żadnego zagrożenia – podręczniki na pewno na czas będą” – podkreślił wiceminister edukacji Maciej Kopeć.
Poinformowano też, że MEN zaczyna prekonsultacje podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych; resort będzie czekał na opinie do 26 maja.
Ministerstwo poinformowało także, że w całym kraju jest obecnie 4,5 tys. ofert pracy dla nauczycieli (na okres reformy uruchomiony został system, w którym dyrektorzy szkół muszą informować o wolnych stanowiskach pracy). Według wiceministra Kopcia liczba ofert pracy „dynamicznie się zwiększa”.
Reforma edukacji rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostaną wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4 letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane.
Przeciwnicy reformy – w tym Związek Nauczycielstwa Polskiego, OPZZ, przedstawiciele partii politycznych: PO, Nowoczesnej, PSL, Razem, Inicjatywa Polska, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych m.in.: „Rodzice przeciwko reformie edukacji”, koalicja „Nie dla chaosu w szkole”, Kongres Kobiet, Krajowe Porozumienie Rodziców i Rad Rodziców, Społeczne Towarzystwo Oświatowe, Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej – domagają się referendum.
W Sejmie złożyli już blisko milion podpisów, zebranych pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum, w którym chcą zadać Polakom pytanie: „Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?”. Według rządu wniosek o referendum wpłynął zbyt późno; reforma została już wdrożona. Joanna Balcer (PAP)

List ZNP do kurator Teresy Misiuk

Czy nie dostrzega Pani sprzeczności natury etycznej w sytuacji, kiedy jako wiceszefowa oświatowej „Solidarności” domaga się Pani od dyrektorów szkół podwyżek, żąda od nich nawet wcześniejszych emerytur i utrzymania Karty Nauczyciela, a teraz jako Lubelska Kurator oświaty odmawia pracownikom oświaty prawa do strajku o prawa pracownicze?

Szanowna Pani

Teresa Misiuk

Lubelski Kurator Oświaty

Związek Nauczycielstwa Polskiego żąda niezwłocznego wycofania pisma pt.: „Informacja ws. prób wszczęcia sporu zbiorowego przez ZNP”, skierowanego przez Panią do dyrektorów szkół i placówek oświatowych. W piśmie tym twierdzi Pani, że żądania oddziałów ZNP kierowane do dyrektorów szkół i placówek, nie mieszczą się w zakresie spraw, o które może toczyć się spór zbiorowy, a dyrektorzy nie są zobowiązani przystąpić do rokowań i prowadzenia sporu zbiorowego. Wbrew Pani twierdzeniom, żądania ZNP są zgodne z obowiązującym prawem. Natomiast Pani twierdzenia nie znajdują uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa.W związku z rozesłaną przez Panią „Informacją ws. prób wszczęcia sporu zbiorowego przez ZNP”, proszę o odpowiedź na następujące pytania:

Czy w 2008 roku, jako przewodnicząca Rady Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ ,,Solidarność”, razem z ZNP domagała się Pani od dyrektorów szkół zwiększenia wynagrodzenia nauczycieli i pracowników niepedagogicznych co najmniej 50% poprzez zwiększenie nakładów na oświatę publiczną; utrzymania dotychczasowego zakresu praw i obowiązków nauczycielskich wynikających z Karty Nauczyciela oraz uprawnień emerytalnych nauczycieli, a także deklarowała udział w jednodniowym strajku w dniu 27.05.2008 r.; (http://www.solidarnosc.org.pl/lublin/files/pages/file/Informator%203.pdf)

Czy w 2015 roku, jako wiceprzewodnicząca oświatowej „Solidarności”, działała Pani zgodnie z decyzją Rady Sekcji Krajowej, która zobowiązywała organizacje zakładowe i międzyzakładowe NSZZ „Solidarność” do wejścia w spór zbiorowy w szkołach i placówkach oświatowych?

Jak czytamy w Komunikacie Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” z nadzwyczajnych obrad Rady KSOiW 18 marca 2015 r. w Warszawie: „W świetle obowiązujących przepisów NSZZ „Solidarność” nie może wejść w spór zbiorowy bezpośrednio z Rządem. Aby można przeprowadzić legalny strajk w szkole (placówce) konieczne jest przeprowadzenie procedury sporu zbiorowego określonego w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Muszą zostać zachowane kolejne etapy sporu, tj. zgłoszenie żądań przez Związek, odpowiedź pracodawcy, mediacje i ewentualne referendum strajkowe oraz strajk. Organizacje związkowe działające w szkołach, oprócz ogólnych postulatów Sekcji Krajowej, mogą zgłaszać do pracodawcy także inne żądania dotyczące np. podwyżek płac dla pracowników administracji i obsługi szkół, warunków pracy itp.” (Źródło: http://www.solidarnosc.org.pl/oswiata/attachments/2280_komunikat_ksoiw_warszawa18032015_1.pdf

Czy nie dostrzega Pani sprzeczności natury etycznej w sytuacji, kiedy jako wiceszefowa oświatowej „Solidarności” domaga się Pani od dyrektorów szkół podwyżek, żąda od nich nawet wcześniejszych emerytur i utrzymania Karty Nauczyciela, a teraz jako Lubelska Kurator oświaty odmawia pracownikom oświaty prawa do strajku o prawa pracownicze?

Czy nie uważa Pani, że swoim działaniem osłabia Pani ruch związkowy w Polsce i na świecie (oświatowa „S” jest członkiem „Międzynarodówki Edukacyjnej”)?

Czy swoim zachowaniem nie podważa Pani zaufania do przedstawicieli związków zawodowych oraz urzędników administracji publicznej?

Jeszcze raz pragnę podkreślić, że żądania ZNP są zgodne z obowiązującym prawem, a Pani twierdzenia nie znajdują uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa. Pismo z „Informacją ws. prób wszczęcia sporu zbiorowego…”, Związek uznaje za próbę utrudniania wszczęcia sporu zbiorowego prowadzonego zgodnie z prawem, czego zabrania ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Ponadto namawiając dyrektorów szkół do nieprowadzenia rokowań z ZNP, przekracza Pani uprawnienia kuratora oświaty wynikające z prawa oświatowego i jednocześnie naraża Pani dyrektorów szkół na odpowiedzialność karną (art. 26 ust. 1 pkt. 2 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych). Umożliwi to ZNP przeprowadzenie strajku z pominięciem etapu rokowań i mediacji (art. 17 ust. 2 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych).

Z poważaniem,

Krzysztof Baszczyński /-/

Wiceprezes ZG ZNP

Akcje protestacyjne ZNP

Kadencja 1998 – 2002

  1. 24 września 1999 r. liczna grupa członków ZNP uczestniczyła w manifestacji OPZZ przeciwko polityce społeczno-gospodarczej rządu.

Kadencja 2014 -2019

Kadencja 2002 – 2006

Kadencja 2006 – 2010

– od 12 października trwało pogotowie strajkowe ZNP w całym kraju,

– od 15 października oflagowane zostały placówki oświatowe,

– 25 października zorganizowano pikiety przed gmachami urzędów wojewódzkich.

Kadencja 2010 – 2014

Warszawa, grudzień 2016 r.

Rzecznik rządu mija się z prawdą

Przypominamy fakty, odświeżamy pamięć! Rzecznik rządu Rafał Bochenek (Trójka 5.01.2017) zarzuca ZNP zmianę zdania w sprawie gimnazjów zapominając, że ten zarzut może postawić liderom swojej partii i prawicowych związków zawodowych.

W 1998 r. ZNP krytykował reformę edukacji ponieważ była ona nieprzygotowana: nie było pieniędzy na wdrożenie nowego systemu, budynków, programów nauczania, a nawet podręczników! Dzisiaj gimnazja, które nadal należy wspierać i modernizować, same się bronią swoimi wynikami i osiągnięciami. Związek to dostrzega i docenia.

Jeśli rzecznik rządu chce nadal posługiwać się tym argumentem, może zacząć od swojego ugrupowania partyjnego, jego liderów i organizacji związkowej wspierającej rząd.

Przypominamy niewygodny dla rzecznika rządu Prawa i Sprawiedliwości fakt, że 19 lat temu to czołowi politycy partii głosowali za utworzeniem gimnazjów, jak cały prawicowy rząd AWS. A ówczesna reforma edukacji była wprowadzana m.in. przez ludzi związanych z oświatową „Solidarnością”.

Rzecznik rządu zdaje się nie pamiętać, że gimnazja wprowadziła ówczesna prawica, która dzisiaj jest za ich likwidacją.

Rzecznik rządu zdaje się też nie pamiętać, kto z obecnych polityków PiS w 1998 roku głosował „za” gimnazjami. Przypominamy, że byli to m.in. Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz.

Pomagamy także w sprawach związanych z pamięcią krótkotrwałą i czasowym zapamiętywaniem danych. Rzecznik rządu powiedział, że „(…) są przecież badania opinii społecznej prowadzone, z tych badań bardzo jednoznacznie wynika, że ponad 60% Polaków chce likwidacji gimnazjów”. Tymczasem publikowane w ostatnim czasie sondaże jednoznacznie pokazują, że rośnie liczba przeciwników reformy edukacji polegającej m.in. na likwidacji gimnazjów.

Koleżanki, Koledzy

Nasz niepokój  o los polskiej oświaty zaczął się w momencie, gdy minister A. Zalewska ogłosiła swój program burzenia a nie naprawiania polskiej oświaty. Z każdym dniem rodziło się wiele wątpliwości, czy ta „dobra zmiana” wyjdzie na dobre  polskiej oświacie.

Aby wątpliwości rozwiać uczestniczyliśmy we wszystkich spotkaniach organizowanych przez MEN, opiniowaliśmy projekty aktów prawnych wprowadzających reformę, uczestniczyliśmy lub sami organizowaliśmy debaty poświęcone reformie oświaty. Byliśmy 27 czerwca w Toruniu i 16 września w Warszawie, gdy minister edukacji Anna Zalewska omówiła najważniejsze założenia planowanej reformy. Powtarzała to, co już wielokrotnie słyszeliśmy, że  reforma jest przemyślana, odpowiedzialna, rozłożona na bardzo wiele lat, w dodatku poparta nie tylko badaniami Instytutu Badań Edukacyjnych, raportami NIK, ale przede wszystkim wielomiesięczną debatą                z uczniami, rodzicami i nauczycielami.

W tych debatach uczestniczyłem osobiście i wychodziłem z posiedzeń z całkowicie z innymi wnioskami,

Wątpliwości pogłębiały się szczególnie wtedy, gdy pojawiła się nowa siatka godzin, bardzo oczekiwana nowa podstawa programowa.

Powiedzmy głośno – NIE JESTEŚMY PRZECIWKO REFORMIE OŚWIATY, bo zmiany , zwłaszcza programowe są konieczne.

JESTEŚMY PRZECIWKO SPOSOBOWI WPROWADZANIA REFORMY

Brakuje nam klarownego i jasnego uzasadnienia, dlaczego cała reforma ma być przeprowadzona, a system oświaty znowu przewrócony do góry nogami jeszcze w sposób tak nieprzygotowany, budzący wiele wątpliwości. Reformę powinno się wprowadzać latami. Zmiany powinny być całkowicie przygotowane i wdrażane od rocznika zaczynającego edukację, co oznacza, że  dzieci, które zaczęły naukę 6-letnią powinny tę naukę kontynuować  w  6-  letniej szkole, a te które już przejdą do klasy pierwszej szkoły 8-letniej, zaczną naukę w dobrze przygotowanej „nowej” szkole.

ZA REFORMĘ ZAPŁACĄ PRZEDE WSZYSTKIM SAMORZĄDY  I NAUCZYCIELE

Dlatego, po wyczerpaniu wszystkich form protestu, po licznych apelach kierowanych do Parlamentarzystów,    do Prezydenta RP, do Minister edukacji, po wielkiej manifestacji 19 listopada w Warszawie:

Koleżanki, Koledzy

Z okazji  15 rocznicy śmierci Grzegorza Ciechowskiego dziennikarka Dorota Wellman przypomniała jego piosenkę „Nie pytaj o Polskę”, przeczytajcie ten tekst, czy pozostaje aktualny ?

„Jesteś taka piękna. Gdy na Ciebie patrzę, zapiera mi dech, a moja dusza śpiewa. Zachwycam się Tobą każdego dnia.                  

 Od jasnego poranka po aksamitny zmierzch.

Podziwiam Twoja mądrość. Wierzę, że dzięki niej wyjdziemy na prostą.

Cenie Twoją niezłomność i waleczność. To, że potrafisz przetrwać nawet w najtrudniejszych chwilach.                                   

Podniosłaś się z kolan  i klęsk. Jesteś jak skała, opoka.

Uwielbiam Cię za to, że jesteś wolna i niezależna.

I niech tak pozostanie.

Marzę, żebyś była bezpieczna i silna. Spokojna i stabilna.

Chciałbym, żebyś nie była samotna. Tak często byłaś sama wobec świata i świat często Cię zawodził.

Marzę, żebyś miała oddanych przyjaciół i lojalnych partnerów, z którymi będziesz czuła się pewnie.                                              

Żebyś wiedziała, że można na nich liczyć, że nigdy Cię nie zostawią.

Nie chcę, żebyś była niespokojna. Tym się najbardziej martwię.

Wierzę mocno, że byłaś, jesteś i będziesz.

Nigdy Cię nie opuszczę.

Tak bardzo cię kocham Polsko!”

Pozdrawiam – Kazimierz Piekarz

Prezes Oddziału ZO ZNP w Rybniku

Rybnik, dnia 2 stycznia 2017 roku

 ZABLOKUJMY SZKODLIWE ZMIANY W EDUKACJI !!!!!

20161109_110941 20161109_110946 20161109_111720 20161109_112322  20161109_11252320161109_112532 20161109_114845

 

 

 

men

 

Rybniccy nauczyciele, samorządowcy, rodzice, osoby którym leży na sercu dobro

dzieci i młodzieży –

-POŁĄCZMY SIŁY !  –              

dominik

 

Dominik Linowski

Pierwsze wnioski odnośnie nowej ramówki.

Pani Minister Edukacji Narodowej uraczyła nas nowymi ramówkami. Pojawiają się już pierwsze komentarze, wątpliwości czy wybuchy euforii. Zanim zaczniemy analizować to, gdzie, komu i dlaczego, zwiększono czy zmniejszono liczbę godzin, nauczyciele jakich przedmiotów powinni się martwić a jakich cieszyć, zerknijmy na całe te ramówki nieco inaczej. Nie wgłębiając się w szczegóły proponuję popatrzeć na nie z dużej wysokości i analizę zrobić najpierw na dużych liczbach. Bardzo ogólnie traktując liczbę godzin, nie danego przedmiotu, ale ogólna liczbę godzin w cyklu edukacyjnym, czyli szkole.Po dość ogólnej i niestety smutnej jeśli chodzi o wnioski, analizie nowych ramówek, przyszedł czas żeby przyjrzeć się szczegółom.

Zapowiedziane zmiany odpowiednio zmniejszają lub zwiększają liczbę godzin nauczania wybranych przedmiotów, co jest niezwykle istotne zarówno dla nauczycieli, ale również dla rodziców. Każdy z rodziców ma bowiem tutaj swoje preferencje oraz oczekiwania odnośnie tego, czego powinno się uczyć więcej, czego mniej, a czego wcale. Dla nauczycieli zaś, ewentualne zmiany w liczbie godzin oznaczają zmiany w liczbie etatów.

Moja analiza polegała na zsumowaniu oraz porównaniu łącznej liczby godzin nauczania danego przedmiotu (np. matematyki) w całym okresie kształcenia, to jest od klasy IV szkoły podstawowej, aż do matury, w wariancie „starym” (IV-VI SP + 3-letnie gimnazjum + 3-letnie liceum) oraz „nowym” (IV-VIII SP + 4-letnie liceum).

Sprawdź klientów swojej firmy w KRD i bądź pewny, że będą płacić w terminie. Przekonaj się, jakie to proste.

Chcę dowiedzieć się więcej.

Nie, dziękuję (pokaż inny program)
Oto i wnioski:
1. Historia —> +6 (kosztem biologii/przyrody)
2. Biologia/przyroda —> -6 (patrz pkt. 1)
3. Język polski —> -2 (kosztem matematyki)
4. Matematyka —> +2 (patrz wyżej)
5. Informatyka – zaledwie jedna godzina w liceum!!!
6. 0,5 i 1 godzina do dyspozycji dyrektora dla odpowiednie SP i LO —> brak możliwości profilowania klas
7. Ramówka LO zawiera stałe liczby godzin fizyki, geografii, chemii i biologii —> brak możliwości profilowania klas; tu sprawa jest o tyle ciekawa, że w rocznikach w których jednocześnie lub rok po roku do matury przystępowały będą dwa roczniki maturzystów z różnymi ramówkami, szanse i wyniki na maturze będą bardzo nierówne. Inną wiedzę będzie miał uczeń z rozszerzoną np. biologią, czyli 9-cio godzinny wymiar nauczania przez trzy lata, a inną uczeń z nową ramówką, czyli 3 godzinami biologii przez 4 lata.
8. Ramówka LO dla liceum, w którym realizowano dotychczas 2 rozszerzenia ulega zmianie o łącznie -13 godzin tych właśnie dotychczas rozszerzanych przedmiotów ( dwóch z m.in. geografia, fizyka, chemia, fizyka)
9. Przedmioty artystyczne (plastyka, muzyka, zajęcia techniczne) —> -1
I jeszcze jedno. Tak wielce oczekiwana, nowa, dodatkowa w porównaniu do „starej” ramówki, klasa IV w liceum, która może załatać problem braku godzin dla nauczycieli gimnazjów, o którym wspominałem w poprzednim artykule:
Ilu nauczycieli gimnazjów straci pracę?

pojawi się, a z nią i godziny, dopiero w roku szkolnym… 2022/2023. Wtedy to bowiem pierwszy rocznik liceum realizujący „nową” ramówkę dotrze do klasy czwartej.

Ano mizernie…
Nowa ramówka szkoły podstawowej to razem 138 godziny. Co to oznacza? Ano ni mniej, ni więcej, że godziny z gimnazjum są przeniesione do nowej szkoły podstawowej, ale nie wszystkie. Brakuje 169 – 138, czyli 31 godzin!!!! Prosta matematyka pokazuje, że przy ewentualnym przenoszeniu nauczycieli gimnazjów do szkół podstawowych 34% (31/90) z nich nie będzie miało pracy!!!!!

Ktoś zacznie mnie uspokajać, że przecież te godziny znajdą się w nowej, dodatkowej klasie czteroletniego liceum. To już wyjaśniam jak to wygląda. Posłużę się podobną arytmetyką i porównaniem. I tak: stare trzyletnie liceum miało łącznie w ramówce 91 godzin, nowe zaś ma ich… 94!!!! Czyli dołożono całe 3 godziny! Trzy godziny z 31, które rzekomo miały się tu znaleźć. Dwadzieścia osiem godzin wyparowało. Kończąc wywód widać, że jeśli 90% brakujących 31 godzin znika, znika też 90% etatów z 34% nauczycieli, którzy nie załapali się na etaty w podstawówkach.

Były minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka przerywa milczenie. Choć głosował na PiS w ostatnich wyborach, to miał nadzieję, że likwidacja gimnazjów pozostanie wyłącznie niespełnionym hasłem wyborczym. Dziś mówi o niekompetencji minister edukacji i krytykuje podstawowe założenia reformy w szkołach.

Mirosław Handke w wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” z żalem stwierdza, że wbrew jego nadziejom za reformę systemu edukacji w Polsce zabrali się Ryszard Legutko i Andrzej Waśko. Jego zdaniem, ci dwaj krakowscy profesorowie stawiają na szkoły, w których nauki ścisłe są nieważne, a promuje się nauki z gatunku „science fiction”.

Handke uważnie przysłuchuje się też obecnej minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej. Nie ocenia jej najlepiej. – Jest wyraźnie niekompetentna, a przy tym irracjonalnie przywiązana do swoich pomysłów. I dlatego jest groźna – mówi były minister. Dodaje przy tym, że w Prawie i Sprawiedliwości obowiązuje „centralizm demokratyczny”. Co oznacza, że jeśli nawet jacyś politycy tej partii nie zgadzają się z pomysłem likwidacji gimnazjów, to słowem się do tego nie przyznają i będą milczeli.

Chodziło o wyrównanie szans
Mirosław Handke był odpowiedzialnym w rządzie Jerzego Buzka za przeprowadzenie reformy edukacji. To właśnie on wprowadzał w Polsce gimnazja. Tłumaczy, że chodziło o wyrównanie szans młodzieży w miastach i na wsi. Dziś jest przekonany, że w znacznej mierze się to udało. Twierdzi, że młodzież wiejska chętniej garnie się do nauki. Powrót do poprzedniego systemu zdaniem byłego ministra odwróci ten trend.
Jednak Mirosław Handke nie wszystkim, co przeprowadził rząd Jerzego Buzka może się dziś chwalić. Przyznaje się, że były też potknięcia i błędy. W wywiadzie udzielony, „Gazecie Wyborczej” mówi, że zły był na przykład program nauczania historii, według którego dzieci w podstawówce, gimnazjum i później w liceum ciągle uczyły się na okrągło tego samego – od starożytności do czasów współczesnych. Błędów było więcej, ale i tak Handke podkreśla, że największym błędem będzie dziś likwidacja gimnazjów.

Zdaniem byłego ministra edukacji, za likwidacją gimnazjów opowiadają się przede wszystkim Ryszard Legutko, prezydent Andrzej Duda, bratanica Jarosława Kaczyńskiego Marta Kaczyńska oraz wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. – To silne lobby, które opiera się na emocjach, na przekonaniu, że „kiedyś było lepiej” – tłumaczy. Jego zdaniem, minister Zalewska jest tylko wykonawczynią ich woli. – Pani minister dużo mówi, ale niestety często nie wie o czym – mówi Handke.
W wiejskich szkołach zgaszą światło
Jego słowa znalazły potwierdzenie w studiu „Kropka nad i”, gdzie gościem u Moniki Olejnik była dwa miesiące temu minister edukacji Anna Zalewska. Można powiedzieć, że jej występ był popisowym przykładem kłamstwa, cynizmu, ale też zwykłej niewiedzy. Szefowa MEN nie wie, kto mordował Żydów w Jedwabnem i podczas Pogromu Kieleckiego. Zdaje się też nie znać definicji słowa „poległ”, co samo w sobie dyskredytuje ją jako polonistkę.
Jak pisała Anna Dryjańska w na Temat, Anna Zalewska niczym nie różni się od rosyjskich polityków, którzy próbując fałszować historię, kłamią na temat tego, kto jest odpowiedzialny za mord na polskich oficerach w Katyniu. Mimo tego trudno spodziewać się, żeby w najbliższym czasie Zalewska straciła stanowisko. Najpierw musi zniszczyć w Polsce system edukacji, żeby po gimnazjach żaden ślad, kamień na kamieniu nie pozostał. Partia doceni jej trud.
Mirosław Handke mówi, że powrót do starego systemu edukacji sprawi, że „w wiejskich szkołach wyłączą światło”. A gdy światło gaśnie nastaje ciemność. Żeby nie powiedzieć – ciemnota.

PROF. MIROSŁAW HANDKE: Zgodziłem się na rozmowę, choć obiecałem sobie, że po przykrych doświadczeniach żadnego wywiadu „Wyborczej” nie udzielę, bo byliście nieprzychylni moim działaniom, a najbardziej zabolał mnie zarzut, że chcę, żeby wszystkie szkoły były wyznaniowe. Ale po tym, co rząd chce zrobić z edukacją, widzę w was sprzymierzeńca w jej obronie.
JUSTYNA SUCHECKA: Dopiero teraz pan uznał, że źle się dzieje?
– Wiedziałem od razu, że to idzie w złym kierunku. Już samo hasło wyborcze „zlikwidujemy gimnazja” budziło mój niepokój.
A mimo to zagłosował pan na PiS!
– Jestem sierotą po PO-PiS, to jest to, o czym marzyłem i co nie wyszło.
Chwalę PiS za wiele rzeczy i zagłosowałem, bo byłem przekonany, że akurat likwidacja gimnazjów będzie tylko obietnicą wyborczą, a realizacja projektu jest nierealna. Wierzyłem też, że krakowscy profesorowie Ryszard Legutko i Andrzej Waśko, którzy ewidentnie inspirują cały ten projekt, nie będą rządzili polityką edukacyjną PiS. Ich wizja szkoły to szkoła zdominowana humanistyką, nieważne są nauki, które my określamy wyjątkowo nietrafnie jako „ścisłe”, a chodzi o nauki w sensie science. I ta wizja dominuje teraz w partii.
Ale to nie oni są ministrami.
– Obserwuję minister Zalewską i słucham jej uważnie. Jest, niestety, wyraźnie niekompetentna, a przy tym irracjonalnie przywiązana do swoich pomysłów. I dlatego jest groźna. W PiS obowiązuje „centralizm demokratyczny” – nawet ci, którzy widzą, że likwidacja gimnazjów to zły pomysł, będą milczeli.
Co jest największym grzechem minister?
– Lista grzechów jest długa.
Najcięższy to zmarnowana praca i pieniądze. Nie chodzi nawet o to, że ta kontrreforma będzie słono kosztowała. Bardziej o to, co już zostało zainwestowane. Zwykłe marnotrawstwo. Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Z systemu z gimnazjami powstało coś naprawdę wartościowego. Nie bez powodu gościłem tu delegacje z różnych krajów: z Anglii, ze Szwecji, z Węgier. Czytała pani książkę Amerykanki Amandy Ripley „Najbystrzejsze dzieciaki na świecie”? Ona nas umieściła nie bez powodu wśród najlepszych systemów edukacji. A powoływała się nie tylko na dane z międzynarodowych badań jak PISA, ale również na doświadczenia uczniów, którzy spędzili czas w szkole polskiej, fińskiej i koreańskiej. My naprawdę mamy powody do dumy.
Kto zyskał na gimnazjach?
– Mieszkam na wsi pod Krakowem. Obserwuję edukację z perspektywy takiej miejscowości, jak to się brzydko mówi: wiochy zabitej dechami. I widzę, czym tam jest gimnazjum i jak zmieniło podejście do edukacji na wsi.
Ta reforma była projektowana przede wszystkim dla małych miejscowości. Duże miasta zawsze sobie poradzą. Ale ta młodzież z Polski powiatowej czy gminnej, która w domu często nie ma atmosfery motywującej do nauki, chce się uczyć. Te dzieci wcześniej były biedne, ale nie w sensie materialnym, lecz pod względem możliwości kształcenia i awansu społecznego. Nie miały w domu rozbudzonych potrzeb edukacyjnych, które mogła wzbudzić tylko szkoła.
I co dały im gimnazja?
– To było ich dowartościowanie. Te dzieci nabierają tam ochoty do nauki. W starej szkole podstawowej – obawiam się, że to samo stanie się w nowej – podlegały tylko subiektywnej ocenie nauczyciela. Gimnazja wraz z egzaminami zewnętrznymi to ucięły.
Dla dzieciaków to przejście do gimnazjum było wyczekiwane, rozbudziło ambicje. Teraz w Polsce do matury podchodzi 85 proc. populacji, to absolutny rekord świata! To jest właśnie równość szans, która polega na tym, że nie każdy musi zdać maturę, ale każdy może do niej podejść.
To dlaczego wykładowcy później tak narzekają na studentów po gimnazjach?
– Ja nie narzekam, a od lat pracuję z młodzieżą w Akademii Górniczo-Hutniczej.
Uczę podstawowych dla naszego wydziału przedmiotów – krystalografii i krystalochemii, o tym, jak wygląda struktura kryształu oraz chemii krzemianów. Trafiają do mnie studenci drugiego i trzeciego roku. Obserwuję kolejne lata i muszę powiedzieć, że ci po gimnazjum są zdecydowanie lepsi.

Uczelnie, które narzekają na kandydatów, doskonale wiedzą, że przyjmują ludzi z niskimi wynikami na maturze. Nie dokonują selekcji, bo ważna jest liczba studentów. Moja AGH ustawia poprzeczkę punktową wysoko. Szkolnictwo wyższe nie chce szukać problemów w sobie, łatwiej zwalić winy na wcześniejszy etap kształcenia.
Zresztą lepiej, jak prześliźnie się jakaś miernota, ale nie zgubimy po drodze diamentu. Bo ten diament będzie wart tyle, co sto albo tysiąc miernot. A je i tak zweryfikuje rzeczywistość, bo dziś już nikt nie zatrudnia na podstawie samych stopni, świadectwa czy dyplomów.
Gdybyśmy tego wybitnego ucznia przeoczyli – co się na wsi często zdarzało – na wczesnym etapie edukacji, to byłaby dla kraju wielka strata. Właśnie by go nie stracić, wprowadziliśmy egzaminy zewnętrzne. Odchodzenie od nich to kolejny sprawa, której nie mogę wybaczyć rządowi PiS.

Pani minister mówi, że odchodzimy od testomanii. Tego oczekuje wielu rodziców i nauczycieli.

– Pani minister dużo mówi, ale, niestety, często nie wie o czym. Na przykład nie rozumie, co to są egzaminy nazywane niesłusznie testowymi. Egzaminy to obiektywny pomiar wiedzy i umiejętności ucznia. Na ogół uważa się, że to totolotek. Tymczasem dobrze przygotowany test może ocenić zdolności ucznia, sposób rozumowania i jego kreatywność, a nie tylko wiedzę encyklopedyczną. Nie wystarczy użyć Google’a, by znaleźć dobrą odpowiedź.
Testy wymusiły nie tylko zmianę nastawienia uczniów. Przez nie oceniona była klasa, szkoła, region. Pamiętam, jaki to był dramat u mnie na wsi, gdy jedna z dwóch podstawówek wypadła najgorzej w gminie. Wszyscy się przejęli, rodzice, nauczyciele, nawet proboszcz powiedział na kazaniu, że trzeba naszej młodzieży pomóc. To była wielka wspólna praca.
Boję się, że pani Zalewska najpierw zniszczy gimnazja, a potem egzaminy.
Jeden już zlikwidowała, ten po szóstej klasie.
– To pierwsza zła rzecz, którą zrobiła. Nie rozumiem, dlaczego partia nie chce tego zobaczyć. Jestem bliski tej formacji i poglądami, i życiorysem. Ale z tą emocją, zaciekłością w MEN trudno dyskutować racjonalnie.
W 2005 r. PiS szedł do wyborów z hasłem zachowania gimnazjów. Co się wydarzyło przez te dziesięć lat, że tak radykalnie zmienił zdanie?
– Spiritus movens to skądinąd znakomity profesor filozofii Ryszard Legutko. Jest błyskotliwym erudytą, swobodnie mówi po angielsku, umie się znaleźć na salonach unijnych, a jako minister edukacji za pierwszych rządów PiS dał się poznać jako pryncypialny szermierz modelu tradycyjnej szkoły. Lata temu minęliśmy się na dworcu w Krakowie i on mi wtedy powiedział, że robię z gimnazjami wielką bzdurę i on to prędzej czy później zmieni. Zwolennikami likwidacji gimnazjów są także: pan prezydent, bratanica prezesa Kaczyńskiego, marszałek Terlecki. To silne lobby, które się opiera na emocjach, na przekonaniu, że „kiedyś było lepiej”, a nie na faktach. Nie dociera do nich, że 90 proc. krajów rozwiniętych ma szkolnictwo podzielone właśnie na trzy etapy i ten podział ma sens, bo jest dopasowany do rozwoju psychofizycznego dzieci i młodzieży. Szybka i robiona w pośpiechu zmiana wywoła nieunikniony chaos.
Ale panu też zarzucano pośpiech, a teraz tyle z tego pozytywnych efektów.
– To są nieporównywalne historie. Ja miałem przede wszystkim znakomity zespół ministerialny, że wspomnę świętej pamięci Irenę Dzierzgowską, Wojciecha Książka, Annę Radziwiłł, profesorów Wilibalda Winklera i Jerzego Zdradę oraz 49 niezwykle pozytywnie nastawionych do reformy kuratorów oświaty. Warto także przypomnieć, że MEN wówczas obejmował całą edukację, włącznie ze szkolnictwem wyższym, i środowiska akademickie też były zaangażowane.
Jaka szkoła miała powstać?
– Inspiracją była przedwojenna reforma Jędrzejewicza. Jego liceum było jeszcze krótsze niż dziś. Układ był taki: sześć lat szkoła powszechna, cztery lata gimnazjum i dwa lata liceum, które przygotowywało do matury i do studiów wyższych. Jak pokazuje historia, ten system się sprawdził. Polska młodzież była świetnie wykształcona i wychowana, także patriotycznie, czego dowiodła w czasie wojny. Naprawdę jest się na czym wzorować.
Marzyłem o elitarnych liceach, ale nie kosztem szkół na prowincji. Szkoła ma być elitarna w sensie jej poziomu, dobrze przygotowywać do studiów i życia, ale jednak zapewniać równość szans w dostępie do niej.
Między innymi dlatego wszystko było tak nakreślone, by licea, gdyby tylko chciały, mogły łączyć się z gimnazjami. To moja największa porażka – nauczyciele licealni, którzy od początku byli przeciwnikami gimnazjów. Licea nie chciały otwierać klas gimnazjalnych. Te, które je otwarły, dzisiaj osiągają najlepsze wyniki. To była realizacja systemu 6+6 popsuta przez minister Krystynę Łybacką. Gdyby się udała, dzisiaj praktycznie nie można by zlikwidować gimnazjów.
Co jeszcze się panu nie udało?
– Popełniliśmy błędy przy konstruowaniu podstaw programowych. Na przykład historia bez sensu szła od starożytności trzy razy: w podstawówce, gimnazjum i w liceum. Nie wyczułem wtedy tego problemu, bo w naukach ścisłych to działa inaczej. Tam jest następstwo wiedzy – jak nie umiesz zasad dynamiki, to nie wejdziesz w elektrodynamikę. Te „pętle” w historii i języku polskim to był błąd. Ale błąd, który minister Katarzynie Hall udało się naprawić bez niszczenia struktury. Jej podstawy programowe wiązały gimnazja z liceami.

A co pan sądzi o rozbiciu przyrody na poszczególne przedmioty?
– Absolutnie jestem przeciw. Ktoś, kto się zajmuje naukami ścisłymi, wie, że nie można ich rozdzielić. Chemia, fizyka, biologia, one się przenikają. Nie da się wyznaczyć sztywnych granic. Proszę spojrzeć na mnie, jestem profesorem od fizykochemii ciała stałego. Zajmuję się pograniczem chemii i fizyki. Jeśli dziecko ma rozumieć świat, to nie powinniśmy go od razu kawałkować na dyscypliny akademickie.
Jeśli przywrócimy nauczanie przedmiotowe, na dodatek bez egzaminu, to obniżymy rangę tych dziedzin wiedzy. A dla wsi to skończy się tak, że będą uczyli niedouczeni, ledwo przeszkoleni nauczyciele innych specjalizacji, bo kogo innego można zatrudnić na ledwie dwie godziny w tygodniu? Nauczyciele będą pracować w kilku szkołach naraz, by dopełnić etat. Kolejny punkt, w którym grozi nam potężny chaos.
Minister Zalewska nie ma doświadczenia i umiejętności w zarządzaniu. Sprawą podstawową nie jest tylko ustawa, którą ona pewnie wymęczy. Jest jeszcze cała logistyka! Edukacja to skomplikowany system wieloparametryczny, który łączy wiele obszarów.

PiS próbuje nad nim zapanować, centralizując zarządzanie szkołami.

– I to kolejny dramat! Mocną stroną naszej reformy była wolność wyboru, choć trzymana w pewnych ramach. Szkoła wybiera podręczniki i programy, ale ma czynniki normalizujące – podstawę programową i egzaminy. One pokazują, co trzeba umieć i na jakim poziomie, ale nie wtrącamy się do tego, jaką książkę nauczyciel wybrał, co robił na lekcjach, co dana placówka ustaliła jako priorytet. Inaczej w szkole nie będzie kreatywności. Próba uniformizowania szkół jest zamachem na tę wolność.
Mam taką obawę, a jednocześnie nadzieję, że ta reforma jest robiona tak źle, że po prostu się nie uda i padnie.
Ale przecież pan chce, żeby PiS wygrał kolejne wybory!
– Życzę mu tego. Rozmawiamy, bo chcę ostrzec PiS, że na tej reformie może się przewrócić. I mówię to z wielkim żalem.

* Mirosław Handke – ur. w 1946 r., profesor nauk chemicznych, były rektor i wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej, minister edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka, inicjator wprowadzenia gimnazjów

Wideo „Magazynu Świątecznego” to coś więcej – więcej wyjątkowych tematów, niezwykłych ludzi, najważniejszych wydarzeń, ciekawych komentarzy i smacznych wątków. Co weekend poznasz ciekawy przepis, zasłuchasz się w interpretacji wiersza i przyznasz, że jest cudem, dowiesz się, co w trawie piszczy – w polityce, kulturze,

Prezes Broniarz NIE LIKWIDUJCIE NASZYCH GIMNAZJÓW

Akcję ZNP wspiera koalicja „NIE dla chaosu w szkole”. Została ona zainaugurowana o godz. 8.30 przed Gimnazjum nr 10 przy ulicy Limanowskiego 9 w Warszawie. Kolejne miasta w Polsce przystąpią do niej wkrótce m.in. Rybnik, Katowice, Sosnowiec, Opole, Radom.

Banner w formie pliku do druku „Nie likwidujcie naszego gimnazjum” jest na stronie znp.edu.pl. Każdy zainteresowany może go pobrać, wydrukować i powiesić na budynku szkoły, urzędzie gminy lub innym ważnym dla lokalnej społeczności miejscu.

Tego samego dnia, w piątek o godz. 9.00 przed Gimnazjum nr 10 odbyła się pikieta rodziców niezadowolonych z planowanej reformy edukacji. –  Będziemy walczyć, by powstrzymać złą zmianę w edukacji – mówili rodzice trzymający transparenty z hasłami: „Stop kumulacji roczników”, „Chaos w szkole to chaos w głowach naszych dzieci”, „Rodzice na ulice”, „Stop reformie pisanej na kolanie”.

Rodzice zachęcali innych rodziców uczniów do udziału w ogólnopolskiej manifestacji, którą na 19 listopada zaplanował Związek Nauczycielstwa Polskiego.

– Doceniamy zaangażowanie rodziców. Dlatego jesteśmy tutaj z nimi, wspieramy ich i kibicujemy im jako ZNP i koalicja „NIE dla chaosu w szkole” – mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Ramowe plany nauczania II PROPOZYCJA MEN
(do uzgodnienia z ekspertami pracującymi nad podstawą programową kształcenia ogólnego)
Ramowe plany nauczania – szkoła podstawowa (klasy IV – VIII)

 Ramowe plany nauczania II

2616_ibe

ZatroskaniNauczyciele i Nauczycielki!

Reforma Szanowni Rodzice i Opiekunowie! 

Minister edukacji Anna Zalewska ogłosiła reformę edukacji polegającą m.in. na likwidacji gimnazjów, utworzeniu ośmioletniej szkoły powszechnej i czteroletniego liceum oraz powołaniu szkół branżowych. To oznacza powrót do starego systemu kształcenia.

Jest wiele obszarów wymagających modyfikacji, jednak planowana reforma stwarza więcej zagrożeń niż szans. Jej skutkiem będzie obniżenie poziomu jakości edukacji.

Rządzący zamiast doskonalić system – bez konsultacji, ignorując osiągnięcia polskich uczniów w międzynarodowych badaniach – zamierzają zburzyć dotychczasową strukturę szkolnictwa. Tak radykalny pomysł kolejnej reformy jest nieuzasadniony i społecznie szkodliwy.

Dla Ucznia i Rodzica oznaczać będzie:

Szanowni Rodzice,

czy zgadzacie się na niepewność, chaos i wieloletnią prowizorkę?

Czy wierzycie, że bezbolesny powrót do szkoły, którą sami pamiętacie, jest możliwy i potrzebny?

Czy uważacie, że należy zburzyć obecny system kształcenia, za który Polska jest podziwiana na całym świecie?

Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje o wspólne działanie na rzecz dobrej edukacji oraz podpisanie petycji w obronie polskiej szkoły zamieszczonej na stronie: www.petycje online.com/petycja_w_obronie_polskiej_szkoły

Więcej informacji o reformie na stronie: niedobra zmiana.edu.pl

Bądźmy razem! Nic o nas bez nas!

CZY DOBRA ZMIANA W OŚWIACIE??????

PROPOZYCJA MEN (do uzgodnienia z ekspertami pracującymi nad podstawą programową kształcenia ogólnego)

RAMOWE PLANY NAUCZANIA IV LETNIE LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE (PORÓWNANIE)

Lp. Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Profil podstawowy

(aktualny)

Profil rozszerzony

(aktualny)

Liczba godz.           w IV-letnim LO
1. Język polski 4+4+4 0+4+4 16
2. Język obcy I 4+4+5 6+5+6 12
3. Język  obcy II 2+3+3 2+1+2 8
4. Język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania  w oddziałach dwujęzycznych (11)
5. matematyka 4+3+3 0+4+3(17) 14
6. historia 2+[HIS: 3+1] 0+5+5 8
7. wos 1+0+0 0+4+2 2
8. fizyka 1+0+0 0+4+4 3
9. chemia 1+0+0 0+5+4 3
10. biologia 1+0+0 0+5+5 3
11. geografia 1+0+0 0+5+4 3
12. Informatyka / zajęcia komputerowe 1+0+0 0+4+2 1
13. Podstawy przedsiębiorczości 2+0+0 2+0+0 2
14. Wychowanie fizyczne 3+3+3 3+3+3 12
15. Edukacja dla bezpieczeństwa 1+0+0 1+0+0 2
16. Wiedza o kulturze 1+0+0 1+0+0 1
17. Zajęcia w wychowawcą 1+1+1 1+1+1 4
18.                                                                            Razem obowiązkowe 94+11)
19. Religia/etyka 2+2+2 2+2+2 Określone w odrębnych przepisach
20. WDŻ 14R
21. Zajęcia języka mniejszości narodowej, etnicznej lub języka regionalnego, nauka własnej historii i kultury, zajęcia sportowe w oddziałach sportowych i szkołach sportowych
22. Godz. do dyspozycji dyrektora 0 0 1 na oddział
23. Doradztwo zawodowe Po 10 godz. w klasach I i II
24. Uwaga!!! Było 97 godz. Było 107 godz.
25. Brakuje: język łaciński i wiedza o kulturze antycznej (0+4+4) oraz edukacji europejskiej (0+1+1)  

 

Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Liczba godzin 1 Język polski 16 2 Język obcy I 12 3 Język obcy II 8

Język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania  w oddziałach dwujęzycznych (11)

5 Matematyka 14 6 Historia 8 7 WOS 2 8 Fizyka 3 9 Chemia 3 10 Biologia 3 11 Geografia 3 12 Informatyka/Zajęcia komputerowe 1

13 Podstawy przedsiębiorczości 2 14 Wychowanie fizyczne 12 15 Edukacja dla bezpieczeństwa 2 16 Wiedza o kulturze 1 17 Zajęcia

z wychowawcą 4 20 RAZEM obowiązkowe 94 + (11) 21 Religia/Etyka Określone w odrębnych przepisach 22 WDŻ 23 Zajęcia języka

mniejszości narodowej, etnicznej lub języka regionalnego, nauka własnej historii i kultury, zajęcia sportowe w oddziałach sportowych

i szkołach sportowych 24 Godz. do dyspozycji dyrektora 1 godzina na oddział 25 Doradztwo zawodowe Po 10 godzin w klasie I i II

PORÓWNANIE : ramowe plany nauczania – szkoła podstawowa (klasy IV – VIII)

Lp. Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Szkoła podstawowa Gimnazjum Liczba godz. w klasach IV-VIII
1. Język polski 5+5+6 5+5+4 25
2. Język obcy I 3+3+3 3+3+3 15
3. Język  obcy II 2+1+2 4  (-1)
4. Język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania  w oddziałach dwujęzycznych (od klasy VII) (4)
5. matematyka 4+4+4 4+4+4 20
6. historia 1+1+2 2+2+2 9 (-1)
7. wos 0+1+1 2
8. Przyroda IV SP 3+3+3 2
9. Fizyka 2+1+1  

 

18  !!!!

10. Chemia 1+2+1
11. Biologia 2+1+1
12. Geografia 2+1+1
13. Informatyka / zajęcia komputerowe 1+1+1 1+0+1 5
14. Wychowanie fizyczne 4+4+4 4+4+4 20
15. Edukacja dla bezpieczeństwa 0+0+1 1
16. Muzyka 1+1+1 0+0+1  

12

17. Plastyka 1+1+1 0+0+1
18. Zajęcia techniczne 1+1+1 1+1+0
19. Zajęcia w wychowawcą 1+1+1 1+1+1 5
20. Razem obowiązkowe 138+(4)
21. Religia/etyka 2+2+2 2+2+2 Określone w odrębnych przepisach
22. WDŻ 14R
23. Zajęcia języka mniejszości narodowej, etnicznej lub języka regionalnego, nauka własnej historii i kultury, zajęcia sportowe w oddziałach sportowych i szkołach sportowych
24. Godz. do dyspozycji dyrektora 0,5 na oddział
25. Doradztwo zawodowe Po 10 godz. w klasach VII i VIII

FINANSOWE PODSTAWY „DOBREJ ZMIANY” W OŚWIACIE.

Potwierdzają się najgorsze obawy – w przyszłym roku w oświacie może zabraknąć pracy dla ok. 36 tys. nauczycieli. Taki wniosek można wyciągnąć po analizie rządowego projektu ustawy budżetowej na 2017 rok!!!

(1.09) 36 tys. zagrożonych etatów? Tak wynika z ustawy budżetowej GLOS

Potwierdzają się najgorsze obawy – w przyszłym roku w oświacie może zabraknąć pracy dla ok. 36 tys. nauczycieli. Taki wniosek można wyciągnąć po analizie rządowego projektu ustawy budżetowej na 2017 r.

Jak już informowaliśmy, rząd zapisał w projekcie budżetu wzrost wynagrodzeń  nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego na poziomie przyszłorocznej inflacji, czyli 1,3 proc. Pensje mają wzrosnąć od 1 stycznia 2017 r. – w zależności od stopnia awansu – o 35-63 zł.

Według uzasadnienia do projektu ustawy budżetowej, subwencja oświatowa na 2017 r. „zawiera skutki podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 1,3 proc. od dnia 1 stycznia 2017 r.”.

Problem jednak w tym, że mimo zapowiedzianej podwyżki wypłacana samorządom subwencja oświatowa praktycznie się nie zmieni i wyniesie 41 miliardów 491 milionów złotych (to o 5 milionów złotych mniej niż w 2016 r.). Tymczasem to właśnie z subwencji oświatowej pochodzą pieniądze na nauczycielskie wynagrodzenia.

Niestety, to może oznaczać, że rząd w kalkulacjach finansowych uwzględnił spodziewane zwolnienia w szkolnictwie, do których prawdopodobnie dojdzie z powodu m.in. likwidacji gimnazjów i przekształceń w szkolnictwie zawodowym. Gdyby bowiem pensje nauczycieli miały wzrosnąć o 1,3 proc., to przy dotychczasowym poziomie zatrudnienia o podobny wskaźnik powinna również pójść w górę subwencja oświatowa (tak jak to się działo w przeszłości przy okazji wcześniejszych podwyżek dla nauczycieli). To znaczy – w projekcie budżetu na 2017 r. subwencja powinna być wyższa o ok. 540 mln zł. Tymczasem pozostanie na niezmienionym poziomie.

O czym może to świadczyć? Na przykład o spodziewanych w 2017 r. zwolnieniach w oświacie. I to na dużą skalę. Średnia zarobków nauczycieli ze wszystkich stopni awansu zawodowego wynosi ok. 3660 zł. Jeśli do zwolnień dojdzie po zakończeniu ruchu kadrowego w szkołach (czyli w końcu sierpnia 2017 r.), to bez pracy może pozostać ok. 36 tys. nauczycieli. Taki właśnie skutek może przynieść brak w subwencji dodatkowych 540 mln zł na podwyżki.

Oczywiście nasze wyliczenia są szacunkowe i opierają się na powszechnie dostępnych danych. Niestety pokrywają się one z innymi sygnałami, jakie docierają do środowiska na temat możliwych zwolnień w 2017 r. Według analiz ZNP, w efekcie likwidacji gimnazjów pracę stracić może 1/3 nauczycieli tych placówek, czyli ok 35 tys. osób. Tak się stanie, jeśli uczniowie gimnazjów zostaną wchłonięci przez szkoły podstawowe i licea, w których część nauczycieli już dziś pracuje na niepełnych etatach. Dyrektorzy mogą więc w pierwszej kolejności przydzielać godziny „swoim” nauczycielom niż zatrudniać nowych.

Na początku lipca br. oszacowaliśmy w „Głosie”, że gdy rozpocznie się proces likwidacji gimnazjów, już na wstępie zagrożone będą etaty co najmniej 37 tys. nauczycieli, ponieważ w kasie gmin zabraknie dla nich pieniędzy na pensje.

Minister edukacji Anna Zalewska w rozesłanym w ubiegłym tygodniu liście do dyrektorów, nauczycieli i pracowników oświaty zapewniła, że nauczyciele zatrudnieni w obecnie funkcjonujących szkołach mają od 1 września 2017 r. „z urzędu stać się nauczycielami szkół tworzonych w ramach nowego systemu”, co oznacza, że np. „nauczyciele gimnazjum, które zostanie przekształcone w ośmioletnią szkołę podstawową z oddziałami gimnazjalnymi, z urzędu staną się nauczycielami szkoły podstawowej”. Nie znamy jednak jeszcze konkretnych zapisów ustawowych i nie wiadomo, czy automatyczne przeniesienie z gimnazjum do podstawówki jednocześnie zagwarantuje takiemu nauczycielowi, że nie zostanie wkrótce potem zwolniony. Albo czy dyrektor – wiedząc, że będzie musiał przyjąć grupę nauczycieli z likwidowanego gimnazjum – nie będzie musiał wręczyć wypowiedzeń niektórym nauczycielom pracującym w podstawówce.

W 2017 roku zapisano:

– w subwencji oświatowej mamy w projekcie budżetu 41,491 mld zł.

–  na dotację przedszkolną 1,726 mld zł.

W sumie: 43,22 mld zł.

To oznacza, że:

– po uwzględnieniu inflacji okaże się, że środków będzie w rzeczywistości mniej,

– do tego dochodzą zaplanowane w budżecie podwyżki dla nauczycieli w wysokości 1,3 proc. (od stycznia 2017).

Od 35 do 63 zł – tyle ma wynieść przyszłoroczna podwyżka dla nauczycieli w zależności od stopnia awansu zawodowego.

Średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty wzrośnie więc o 35 zł (z 2717 zł), nauczyciela kontraktowego – o 38 zł (z 3016 zł), nauczyciela mianowanego – o 49 zł (z 3913 zł), a nauczyciela dyplomowanego – o 63 zł (z 5000 zł).  Wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego ma wynieść tyle, ile planowana na 2017 r. inflacja, czyli 1,3 proc..

TAK POLITYCY REFORMOWALI POLSKĄ SZKOŁĘ:

Zmiany w edukacjiKALENDARZ ZMIAN Minister edukacji Anny Zalewskiej