Razem od 110 lat!

Razem od 110 lat!

Sekcje

Aktualności

Strona Główna

Redaktor Naczelny Radia 90 FM

Szanowny Panie Redaktorze.

Uprzejmie informuje, że w rozmowie na antenie Waszego Radia, którą Pan Redaktor przeprowadził z Śląskim Kuratorem Oświaty, podane zostały przez Panią U. Bauer nieprawdziwe informacje. Żaden  tzw. „ekspert dobrej zmiany” nigdy nie otrzymał żadnego wynagrodzenia. Udział ekspertów  był dobrowolny, a koszt przejazdu do Warszawy uczestników debat nie był zwracany przez MEN. Proszę  o sprostowanie na antenie Waszego Radia, a od Pani Kurator oczekuje przeprosin .

Kazimierz Piekarz

Prezes Oddziału ZNP w Rybniku

Wpis Sławomira Broniarza na Twitterze: ponad 2 mln zł dla Elbanowskich na konsultacje zmian w edukacji. Jest odpowiedź Tomasza Elbanowskiego: prezes ZNP jest niewiarygodny

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zamieścił we wtorek po południu na Twitterze wpis odnoszący się do zapowiadanej przez PiS reformy edukacji. Napisał w nim, że ponad 2 mln zł zostanie przeznaczone dla „Elbanowskich na konsultacje zmian w edukacji”. – To nieprawda. Nie otrzymaliśmy jeszcze żadnych pieniędzy i na pewno nie jest to kwota 2 mln zł. Otrzymamy około 700 tys. złotych na całe 3 lata i musimy je przeznaczyć m.in.: na badania opinii publicznej, które będą kosztować ok. 45 tys. zł – powiedział w rozmowie z WP Tomasz Elbanowski z fundacji Rzecznik Praw Rodziców. Wysłaliśmy do Ministerstwa Edukacji Narodowej prośbę o informacje ws. projektu „w partnerstwie z Fundacją Rzecznik Praw Rodziców”, czekamy na odpowiedź.

Broniarz zamieścił we wpisie link do strony Kancelarii Prezesa Ministrów, do działu funduszy strukturalnych. Czytamy tam, że „dnia 17 listopada 2016 r. zostało zawarte porozumienie o dofinansowaniu projektu nr POWR.02.16.00-00-0002/16-00, pn. ‚Zmiany w systemie edukacji w Polsce odpowiedzią na oczekiwania społeczne i zmiany gospodarcze’ w ramach Działania 2.16 pn. „Usprawnienie procesu stanowienia prawa”.

Wyjaśniono również, że projekt realizowany będzie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w partnerstwie z Fundacją Rzecznik Praw Rodziców. Będzie on trwać do 31 października 2018 r., a „budżet projektu wynosi 2.377.114,01 zł”.

Elbanowski dla WP: nie otrzymaliśmy jeszcze żadnych pieniędzy i nie będą to 2 mln zł

– To nieprawda. Nie otrzymaliśmy jeszcze żadnych pieniędzy i na pewno nie jest to kwota 2 mln zł. Otrzymamy około 700 tys. złotych na całe 3 lata i musimy je przeznaczyć m.in.: na badania opinii publicznej, które będą kosztować ok. 45 tys. zł. Z tej kwoty musimy zorganizować wysłuchanie publiczne, a to bardzo kosztowne przedsięwzięcie. dodatkowo musimy też zamówić badania socjologiczne – powiedział w rozmowie z WP Tomasz Elbanowski.

Wyjaśnił, że dla niego Sławomir Broniarz działa na polityczne zamówienie. Przypomniał, że 15 października 2015 r. Zjednoczona Lewica i ZNP podpisały porozumienie programowe przed wyborami parlamentarnymi 25 października. Jak mówiła jeszcze dzień przed podpisaniem porozumienia Wanda Nowicka, „Zjednoczona Lewica jest za likwidacją gimnazjów”.

Dodał, że cały projekt realizowany jest przez MEN, a fundacja będzie będzie partnerem konsultacji. – Będziemy prowadzić projekt m.in.: w sprawie oceny stanu szkół – dodał.

Post Sławomira Broniarza jest już szeroko komentowany w sieci. Głos zabrała między innymi była minister edukacji Katarzyna Hall.

W poniedziałek szefowa MEN poinformowała, że nowa ustawa edukacyjna zostanie uchwalona jeszcze w grudniu tego roku. – Mam wsparcie prezesa – stwierdziła Anna Zalewska w radiu RMF FM, pytana o to, czy nie boi się, że polegnie na reformie oświaty.

Minister wyjaśniała, że od kilku miesięcy rząd PiS dyskutuje na temat reformy, tak jak zadeklarował w programie wyborczym. – Wyborcy mieliby do nas pretensje. Oprócz decyzji i wolności rodziców decydowania czy sześciolatek, czy siedmiolatek idzie do szkoły, również mówiliśmy o gimnazjach. To zresztą wybrzmiewało na wszystkich spotkaniach – przypominała Zalewska.

Szefowa MEN przekonywała też, że po likwidacji gimnazjów nauczyciele nie stracą pracy. – Mamy to policzone – podkreśliła. Zalewska dodała, że po likwidacji gimnazjów, pojawi się w systemie ponad pięć tysięcy nowych oddziałów i to będą miejsca pracy dla nauczycieli.

Elbanowscy krytykują zmiany ws. wygaszania gimnazjów

„Ogólny kierunek zmian w strukturze szkolnictwa jest zgodny z oczekiwaniami społecznymi” – tak napisali o projektach MEN Karolina i Tomasz Elbanowscy. Fundacja Rzecznika Praw Rodziców podała cała listę błędów. „Patologia systemu polegająca na tworzeniu oddziałów przedszkolnych w warunkach niekiedy wręcz prowizorycznych trwa już zbyt długo” – można przeczytać w opinii na stronie stowarzyszenia. Ponadto, według nich „oddziały przedszkolne często nie spełniają norm przeciwpożarowych, działają zbyt krótko, źle karmią dzieci i nie ma miejsca na zabawę”.

Elbanowscy skrytykowali także zmiany ws. wygaszania gimnazjów. W ogólnym zakresie popierają pomysł wprowadzenia ośmioklasowych szkół podstawowych i czteroletnich liceów, ale „stwierdzają, że wygaszanie będzie pozorne, a starsze klasy szkoły podstawowej mają działać w budynkach gimnazjów”.

Sławomir Broniarz@Broniarz

NEWS:Ponad dwa mln zł dla Elbanowskich na konsultacje zmian w edukacji. Wspólny projekt z MEN.Taka #reformaedukacji https://efs.kprm.gov.pl/aktualnosci/projekt-zmiany-w-systemie-edukacji-w-polsce-odpowiedzi-na-oczekiwania-spo-eczne-i-zmiany …

@Broniarz @qsylwiaq Wyłącznie po to Elbanowscy założyli fundację, by utrzymać liczną rodzinę. Narobili dzieci, ale samym robić się nie chce.

@Broniarz Przecież Zalewska nie może mieć ekspertów lepszych niż Macierewicz.

0 odpowiedzi 0 podanych dalej 1 polubiony

@Broniarz Pyt. za 100 pkt.: kim są z zawodu #elbanowscy i jakie mają doświadczenie żeby #MEN traktował ich jako ekspertów, kim oni są? #WTF

Koleżanki, Koledzy!

Dziękuję wszystkim uczestnikom i uczestniczkom sobotniej manifestacji „NIE dla chaosu w szkole” 19 listopada br. , manifestacji na którą z całej Polski przyjechali pracownicy oświaty, samorządowcy, rodzice, eksperci, pracownicy nauki, przedstawiciele organizacji pozarządowych, aby zaprotestować przeciwko reformie strukturalnej, przeciwko likwidacji gimnazjów. Pomimo fatalnej pogody w strugach deszczu blisko 50 tys. (wg rządowej telewizji – 15 tys.) manifestantów wykrzyczało swój protest przeciwko likwidacji gimnazjów, przeciwko chaosowi w szkole, przeciwko kłamstwom minister A. Zalewskiej.

Dziękujemy za mobilizację, zdyscyplinowanie  i ogromne zaangażowanie!

Koleżanki, Koledzy.

Kiedy Pani Minister na początku tego roku zaproponowała  reformę oświaty pod pięknym hasłem : „Dziecko, Rodzic, Nauczyciel – Dobra Zmiana”, nie podejrzewając wielkiej manipulacji sam dobrowolnie włączyłem się do wielkiej dyskusji, aktywnie uczestnicząc w debatach wojewódzkich i naradach eksperckich oraz licznych konferencjach organizowanych przez ZNP, organizacje pozarządowe, samorządy, kluby obywatelski. Tylko z inicjatywy MEN odbyło się 17 debat wojewódzkich, blisko 50 debat eksperckich, w których uczestniczyło wiele tysięcy pracowników oświaty, rodziców, samorządowców. Było to prawdziwe „pospolite ruszenie na rzecz dobrej zmiany w oświacie. .

Ale wszystko skończyło się 27 czerwca w Toruniu  (data i miejsce nie wybrane przypadkowo przez Panią Minister: koniec roku szkolnego, początek wakacji, miejsce narodzin ruchu społecznego broniącego gimnazja).

Okazało się, że za pięknym hasłem:  „Dziecko, Rodzic, Nauczyciel- Dobra Zmiana” kryje się wielka manipulacji, której wielu poddało się dobrowolnie i o to można  mieć pretensje tylko do siebie.

Kolejny raz politycy zaprosili nauczycieli  do debaty, nie dla rzeczywistej  konsultacji, tylko dla legitymizacji wcześniej przygotowanych rozwiązań.

Nikt nie powie, że reforma Anny Zalewskiej nie była szeroko konsultowana. Kto sprawdzi, jakie wnioski zgłaszano w czasie debat, jakie propozycje na internetowym formularzu indywidualnie zgłaszali nauczyciele, rodzice?

Suweren wybrany często czterema tysiącami głosów zadecyduje o losie ponad 100 tys. nauczycieli  i 50 tys. pracowników niepedagogicznych gimnazjów, kłamiąc przy szerokim uśmiechu, że nikt nie straci pracy, a cała operacja reformy strukturalnej jest bezkosztowa

I z tego powodu jestem wściekły na siebie, że po tylu negatywnych doświadczeniach w tym państwie, wciąż wierzę w uczciwość władzy.

Jestem wściekły, bo lekceważy się potężny ruch sprzeciwu nauczycieli, rodziców,  samorządowców. Przedstawiciele MEN  nie podejmują dyskusji tylko obrażają uczestników, pomniejszając siłę argumentów przeciwników reformy strukturalnej kłamstwami, pomówieniami. . Ale ten sprzeciw rośnie, ponieważ powoli  prawda o reformie dociera do świadomości kolejnych grup społeczeństwa w tym rodziców i nauczycieli. .

Gminy  pierwsze wyliczyły jakie będą koszty reformy, stąd potężny sprzeciw wszystkich korporacji samorządowych

Wiedza o negatywnych  konsekwencjach reformy nie dotarła jeszcze do rodziców dzieci zwłaszcza tych, którzy w 2019 roku będą uczestniczyć w kumulacji dwóch roczników do szkól średnich, a za cztery lata na studia wyższe. Rodzice nie wiedzą, że ich dzieci w całym cyklu nauczania będą miały o 175 godzin mniej przedmiotów przyrodniczych, że informatyki w liceum będą uczyć się po 1 godzinie tygodniowo, przez 3 lata  Nie znamy jeszcze podstaw programowych, nie wiemy  jakiej historii będziemy uczyć w szkole. Wiemy jednak, ze zmniejszono o rok kształcenie ogólne i zmniejsza się siatka godzin do nauczania wielu przedmiotów.

Wielu nauczycieli wierzy, że jakoś to będzie, że można to przetrwać.

Pracownicy niepedagogiczni nie maja świadomości, że w tej grupie zawodowej będzie najwięcej zwolnień

Zwolnienia wśród pracowników pedagogicznych i niepedagogicznych potwierdzają  również władze samorządowe, które przygotowują pierwsze symulacje.

Liczę, że całe środowisko oświatowe, od przedszkola po pracowników wyższych uczelni, rodzice, władz samorządowe wspólnie przeciwstawimy się pospiesznie wprowadzanej reformie. Festina lente. Wprowadzajmy zmiany do polskiej szkoły, ale z głową, nie trwoniąc dorobku i pieniędzy  zainwestowanych w edukację.

Koleżanki, Koledzy

Jeszcze raz dziękuję za udział w manifestacji

Kazimierz Piekarz

 ZABLOKUJMY SZKODLIWE ZMIANY W EDUKACJI !!!!!

20161109_110941 20161109_110946 20161109_111720 20161109_112322  20161109_11252320161109_112532 20161109_114845

 

 

 

men

 

Rybniccy nauczyciele, samorządowcy, rodzice, osoby którym leży na sercu dobro

dzieci i młodzieży –

-POŁĄCZMY SIŁY !  –              

List otwarty Nauczycieli Roku do minister edukacji

 Listopad 2016

Szanowna Pani

Anna Zalewska

Minister Edukacji  Narodowej

Pani Minister – proponuje Pani zmiany w polskim systemie edukacji postrzegane jako rewolucyjne. Czas przewidziany na ich realizację wydaje się, nie tylko nam, nierealny.  A co w sytuacji, gdy ani Ministerstwo Edukacji Narodowej, ani samorządy z proponowanymi przez Panią zmianami nie zdążą? Czy chcemy, żeby uczniowie pierwszych roczników objętych reformą na własnej skórze odczuli skutki pospiesznych decyzji podejmowanych przez nas, dorosłych?

Pani Minister –  czy naprawdę uważa Pani, że proponowane zmiany odbędą się bez kosztów ekonomicznych? Jest Pani w stanie publicznie przedstawić jakiś ich kosztorys? Ile będą kosztować i kto ma za to zapłacić?  

Pani Minister – czy zapytała Pani samorządy? Słyszała Pani bardzo krytyczne głosy samorządowców  w  sprawie Pani pomysłów?    

Pani Minister –  czy zdaje sobie Pani sprawę, że Pani decyzje rozproszą ogromną liczbę zespołów ludzkich. Zespołów, które dla dobra dzieci uczyły się pięknej współpracy latami.  Naprawdę chce Pani zmarnować tę ludzką energię? 

Pani Minister – czy docierają do Pani głosy środowisk akademickich, z których wynika, że nie ma żadnych naukowych podstaw dla proponowanych przez Panią zmian?

Pani Minister  – czy zna Pani głosy wydawnictw, o tym,  że albo nie zdążą przygotować podręczników, albo będą one byle jakie?  

Pani Minister – czy sprawdziła Pani wyniki polskich gimnazjalistów w międzynarodowych, powszechnie uznanych testach? Naprawdę jest to dla  Pani bez znaczenia, że w świecie zazdroszczą nam wzrostu wyników naszych uczniów?  

Pani Minister – czy zna Pani współczesną rolę nauk przyrodniczych (biologii, fizyki, chemii) w rozwoju  świata? Jak się ta wiedza ma do proponowanych przez Panią  zmian programowych?   

Pani Minister – czy słyszała Pani, że wiele środowisk związanych z edukacją uważa zaproponowane przez Panią konsultacje społeczne za fikcyjne? W naszym odczuciu przedstawiła Pani po prostu swoje pomysły, które uznała Pani za najlepsze.    

Pani Minister – czy to przypadek, że swoje pomysły ogłosiła Pani nauczycielom  i dyrektorom szkół niemal  w dniu rozpoczęcia wakacji? Jak mieli się do nich odnieść w końcówce roku szkolnego?   

Pani Minister – przecież jeszcze kilka lat temu mówiła Pani publicznie o konieczności obudowania każdej reformy edukacji pieniędzmi, o konieczności ciągłości zmian pomiędzy kolejnymi rządami i przytaczała Pani przykład fińskich reform jako wzór. Przecież polscy gimnazjaliści właśnie gonią w cytowanych przez Panią badaniach fińskich uczniów.  

Pani Minister, w naszym odczuciu Pani działania mają charakter nieprzemyślany i szkodliwy dla polskiej edukacji. Tej, której na swój sposób poświęciliśmy nasze życie. Dlaczego pomysły, wciąż się zmieniające i wymyślane niemal  „w biegu”, wprowadzane są w takim szaleńczym tempie?

Nie jesteśmy przeciwni edukacyjnym zmianom. Dlatego szanując zaufanie, jakim obdarzyło nas środowisko edukacyjne Rzeczpospolitej Polskiej apelujemy do Pani  o  propozycje  zmian,  które będą   osadzone w  realiach ekonomicznych i naukowych oraz wprowadzanie ich w tempie pozwalającym na profesjonalne przygotowanie.

Grzegorz Lorek, Nauczyciel Roku 2002

Danuta Konatkiewicz, Nauczyciel Roku 2006

Wiesław Włodarski, Nauczyciel Roku 2007

Dariusz Kulma, Nauczyciel Roku 2008

Radosław Moskal, Nauczyciel Roku 2009

Anna Sosna, Nauczyciel Roku 2011

Marcin Zaród, Nauczyciel Roku 2013

Katarzyna Nowak – Zawadzka, Nauczyciel Roku 2015

Joanna Urbańska, Nauczyciel Roku 2016

PS

Pani Minister – i jeszcze jedno. Ostatnio zdarzało się Pani okazywać lekceważący stosunek do nauczycieli. A już na pewno oni tak to odebrali. Zasmuciły nas te Pani gesty, zwłaszcza, że sama Pani jest nauczycielem. Jak  zamierza Pani wprowadzać w życie swoje pomysły zmian przy udziale ludzi, którym okazuje Pani  brak szacunku?  Jak ich chce Pani do tego nakłonić? Zmusić? Jak?

dominik

 

Dominik Linowski

Pierwsze wnioski odnośnie nowej ramówki.

Pani Minister Edukacji Narodowej uraczyła nas nowymi ramówkami. Pojawiają się już pierwsze komentarze, wątpliwości czy wybuchy euforii. Zanim zaczniemy analizować to, gdzie, komu i dlaczego, zwiększono czy zmniejszono liczbę godzin, nauczyciele jakich przedmiotów powinni się martwić a jakich cieszyć, zerknijmy na całe te ramówki nieco inaczej. Nie wgłębiając się w szczegóły proponuję popatrzeć na nie z dużej wysokości i analizę zrobić najpierw na dużych liczbach. Bardzo ogólnie traktując liczbę godzin, nie danego przedmiotu, ale ogólna liczbę godzin w cyklu edukacyjnym, czyli szkole.Po dość ogólnej i niestety smutnej jeśli chodzi o wnioski, analizie nowych ramówek, przyszedł czas żeby przyjrzeć się szczegółom.

Zapowiedziane zmiany odpowiednio zmniejszają lub zwiększają liczbę godzin nauczania wybranych przedmiotów, co jest niezwykle istotne zarówno dla nauczycieli, ale również dla rodziców. Każdy z rodziców ma bowiem tutaj swoje preferencje oraz oczekiwania odnośnie tego, czego powinno się uczyć więcej, czego mniej, a czego wcale. Dla nauczycieli zaś, ewentualne zmiany w liczbie godzin oznaczają zmiany w liczbie etatów.

Moja analiza polegała na zsumowaniu oraz porównaniu łącznej liczby godzin nauczania danego przedmiotu (np. matematyki) w całym okresie kształcenia, to jest od klasy IV szkoły podstawowej, aż do matury, w wariancie „starym” (IV-VI SP + 3-letnie gimnazjum + 3-letnie liceum) oraz „nowym” (IV-VIII SP + 4-letnie liceum).

Sprawdź klientów swojej firmy w KRD i bądź pewny, że będą płacić w terminie. Przekonaj się, jakie to proste.

Chcę dowiedzieć się więcej.

Nie, dziękuję (pokaż inny program)
Oto i wnioski:
1. Historia —> +6 (kosztem biologii/przyrody)
2. Biologia/przyroda —> -6 (patrz pkt. 1)
3. Język polski —> -2 (kosztem matematyki)
4. Matematyka —> +2 (patrz wyżej)
5. Informatyka – zaledwie jedna godzina w liceum!!!
6. 0,5 i 1 godzina do dyspozycji dyrektora dla odpowiednie SP i LO —> brak możliwości profilowania klas
7. Ramówka LO zawiera stałe liczby godzin fizyki, geografii, chemii i biologii —> brak możliwości profilowania klas; tu sprawa jest o tyle ciekawa, że w rocznikach w których jednocześnie lub rok po roku do matury przystępowały będą dwa roczniki maturzystów z różnymi ramówkami, szanse i wyniki na maturze będą bardzo nierówne. Inną wiedzę będzie miał uczeń z rozszerzoną np. biologią, czyli 9-cio godzinny wymiar nauczania przez trzy lata, a inną uczeń z nową ramówką, czyli 3 godzinami biologii przez 4 lata.
8. Ramówka LO dla liceum, w którym realizowano dotychczas 2 rozszerzenia ulega zmianie o łącznie -13 godzin tych właśnie dotychczas rozszerzanych przedmiotów ( dwóch z m.in. geografia, fizyka, chemia, fizyka)
9. Przedmioty artystyczne (plastyka, muzyka, zajęcia techniczne) —> -1
I jeszcze jedno. Tak wielce oczekiwana, nowa, dodatkowa w porównaniu do „starej” ramówki, klasa IV w liceum, która może załatać problem braku godzin dla nauczycieli gimnazjów, o którym wspominałem w poprzednim artykule:
Ilu nauczycieli gimnazjów straci pracę?

pojawi się, a z nią i godziny, dopiero w roku szkolnym… 2022/2023. Wtedy to bowiem pierwszy rocznik liceum realizujący „nową” ramówkę dotrze do klasy czwartej.

Ano mizernie…
Nowa ramówka szkoły podstawowej to razem 138 godziny. Co to oznacza? Ano ni mniej, ni więcej, że godziny z gimnazjum są przeniesione do nowej szkoły podstawowej, ale nie wszystkie. Brakuje 169 – 138, czyli 31 godzin!!!! Prosta matematyka pokazuje, że przy ewentualnym przenoszeniu nauczycieli gimnazjów do szkół podstawowych 34% (31/90) z nich nie będzie miało pracy!!!!!

Ktoś zacznie mnie uspokajać, że przecież te godziny znajdą się w nowej, dodatkowej klasie czteroletniego liceum. To już wyjaśniam jak to wygląda. Posłużę się podobną arytmetyką i porównaniem. I tak: stare trzyletnie liceum miało łącznie w ramówce 91 godzin, nowe zaś ma ich… 94!!!! Czyli dołożono całe 3 godziny! Trzy godziny z 31, które rzekomo miały się tu znaleźć. Dwadzieścia osiem godzin wyparowało. Kończąc wywód widać, że jeśli 90% brakujących 31 godzin znika, znika też 90% etatów z 34% nauczycieli, którzy nie załapali się na etaty w podstawówkach.

Były minister edukacji w rządzie Jerzego Buzka przerywa milczenie. Choć głosował na PiS w ostatnich wyborach, to miał nadzieję, że likwidacja gimnazjów pozostanie wyłącznie niespełnionym hasłem wyborczym. Dziś mówi o niekompetencji minister edukacji i krytykuje podstawowe założenia reformy w szkołach.

Mirosław Handke w wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” z żalem stwierdza, że wbrew jego nadziejom za reformę systemu edukacji w Polsce zabrali się Ryszard Legutko i Andrzej Waśko. Jego zdaniem, ci dwaj krakowscy profesorowie stawiają na szkoły, w których nauki ścisłe są nieważne, a promuje się nauki z gatunku „science fiction”.

Handke uważnie przysłuchuje się też obecnej minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej. Nie ocenia jej najlepiej. – Jest wyraźnie niekompetentna, a przy tym irracjonalnie przywiązana do swoich pomysłów. I dlatego jest groźna – mówi były minister. Dodaje przy tym, że w Prawie i Sprawiedliwości obowiązuje „centralizm demokratyczny”. Co oznacza, że jeśli nawet jacyś politycy tej partii nie zgadzają się z pomysłem likwidacji gimnazjów, to słowem się do tego nie przyznają i będą milczeli.

Chodziło o wyrównanie szans
Mirosław Handke był odpowiedzialnym w rządzie Jerzego Buzka za przeprowadzenie reformy edukacji. To właśnie on wprowadzał w Polsce gimnazja. Tłumaczy, że chodziło o wyrównanie szans młodzieży w miastach i na wsi. Dziś jest przekonany, że w znacznej mierze się to udało. Twierdzi, że młodzież wiejska chętniej garnie się do nauki. Powrót do poprzedniego systemu zdaniem byłego ministra odwróci ten trend.
Jednak Mirosław Handke nie wszystkim, co przeprowadził rząd Jerzego Buzka może się dziś chwalić. Przyznaje się, że były też potknięcia i błędy. W wywiadzie udzielony, „Gazecie Wyborczej” mówi, że zły był na przykład program nauczania historii, według którego dzieci w podstawówce, gimnazjum i później w liceum ciągle uczyły się na okrągło tego samego – od starożytności do czasów współczesnych. Błędów było więcej, ale i tak Handke podkreśla, że największym błędem będzie dziś likwidacja gimnazjów.

Zdaniem byłego ministra edukacji, za likwidacją gimnazjów opowiadają się przede wszystkim Ryszard Legutko, prezydent Andrzej Duda, bratanica Jarosława Kaczyńskiego Marta Kaczyńska oraz wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. – To silne lobby, które opiera się na emocjach, na przekonaniu, że „kiedyś było lepiej” – tłumaczy. Jego zdaniem, minister Zalewska jest tylko wykonawczynią ich woli. – Pani minister dużo mówi, ale niestety często nie wie o czym – mówi Handke.
W wiejskich szkołach zgaszą światło
Jego słowa znalazły potwierdzenie w studiu „Kropka nad i”, gdzie gościem u Moniki Olejnik była dwa miesiące temu minister edukacji Anna Zalewska. Można powiedzieć, że jej występ był popisowym przykładem kłamstwa, cynizmu, ale też zwykłej niewiedzy. Szefowa MEN nie wie, kto mordował Żydów w Jedwabnem i podczas Pogromu Kieleckiego. Zdaje się też nie znać definicji słowa „poległ”, co samo w sobie dyskredytuje ją jako polonistkę.
Jak pisała Anna Dryjańska w na Temat, Anna Zalewska niczym nie różni się od rosyjskich polityków, którzy próbując fałszować historię, kłamią na temat tego, kto jest odpowiedzialny za mord na polskich oficerach w Katyniu. Mimo tego trudno spodziewać się, żeby w najbliższym czasie Zalewska straciła stanowisko. Najpierw musi zniszczyć w Polsce system edukacji, żeby po gimnazjach żaden ślad, kamień na kamieniu nie pozostał. Partia doceni jej trud.
Mirosław Handke mówi, że powrót do starego systemu edukacji sprawi, że „w wiejskich szkołach wyłączą światło”. A gdy światło gaśnie nastaje ciemność. Żeby nie powiedzieć – ciemnota.

PROF. MIROSŁAW HANDKE: Zgodziłem się na rozmowę, choć obiecałem sobie, że po przykrych doświadczeniach żadnego wywiadu „Wyborczej” nie udzielę, bo byliście nieprzychylni moim działaniom, a najbardziej zabolał mnie zarzut, że chcę, żeby wszystkie szkoły były wyznaniowe. Ale po tym, co rząd chce zrobić z edukacją, widzę w was sprzymierzeńca w jej obronie.
JUSTYNA SUCHECKA: Dopiero teraz pan uznał, że źle się dzieje?
– Wiedziałem od razu, że to idzie w złym kierunku. Już samo hasło wyborcze „zlikwidujemy gimnazja” budziło mój niepokój.
A mimo to zagłosował pan na PiS!
– Jestem sierotą po PO-PiS, to jest to, o czym marzyłem i co nie wyszło.
Chwalę PiS za wiele rzeczy i zagłosowałem, bo byłem przekonany, że akurat likwidacja gimnazjów będzie tylko obietnicą wyborczą, a realizacja projektu jest nierealna. Wierzyłem też, że krakowscy profesorowie Ryszard Legutko i Andrzej Waśko, którzy ewidentnie inspirują cały ten projekt, nie będą rządzili polityką edukacyjną PiS. Ich wizja szkoły to szkoła zdominowana humanistyką, nieważne są nauki, które my określamy wyjątkowo nietrafnie jako „ścisłe”, a chodzi o nauki w sensie science. I ta wizja dominuje teraz w partii.
Ale to nie oni są ministrami.
– Obserwuję minister Zalewską i słucham jej uważnie. Jest, niestety, wyraźnie niekompetentna, a przy tym irracjonalnie przywiązana do swoich pomysłów. I dlatego jest groźna. W PiS obowiązuje „centralizm demokratyczny” – nawet ci, którzy widzą, że likwidacja gimnazjów to zły pomysł, będą milczeli.
Co jest największym grzechem minister?
– Lista grzechów jest długa.
Najcięższy to zmarnowana praca i pieniądze. Nie chodzi nawet o to, że ta kontrreforma będzie słono kosztowała. Bardziej o to, co już zostało zainwestowane. Zwykłe marnotrawstwo. Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Z systemu z gimnazjami powstało coś naprawdę wartościowego. Nie bez powodu gościłem tu delegacje z różnych krajów: z Anglii, ze Szwecji, z Węgier. Czytała pani książkę Amerykanki Amandy Ripley „Najbystrzejsze dzieciaki na świecie”? Ona nas umieściła nie bez powodu wśród najlepszych systemów edukacji. A powoływała się nie tylko na dane z międzynarodowych badań jak PISA, ale również na doświadczenia uczniów, którzy spędzili czas w szkole polskiej, fińskiej i koreańskiej. My naprawdę mamy powody do dumy.
Kto zyskał na gimnazjach?
– Mieszkam na wsi pod Krakowem. Obserwuję edukację z perspektywy takiej miejscowości, jak to się brzydko mówi: wiochy zabitej dechami. I widzę, czym tam jest gimnazjum i jak zmieniło podejście do edukacji na wsi.
Ta reforma była projektowana przede wszystkim dla małych miejscowości. Duże miasta zawsze sobie poradzą. Ale ta młodzież z Polski powiatowej czy gminnej, która w domu często nie ma atmosfery motywującej do nauki, chce się uczyć. Te dzieci wcześniej były biedne, ale nie w sensie materialnym, lecz pod względem możliwości kształcenia i awansu społecznego. Nie miały w domu rozbudzonych potrzeb edukacyjnych, które mogła wzbudzić tylko szkoła.
I co dały im gimnazja?
– To było ich dowartościowanie. Te dzieci nabierają tam ochoty do nauki. W starej szkole podstawowej – obawiam się, że to samo stanie się w nowej – podlegały tylko subiektywnej ocenie nauczyciela. Gimnazja wraz z egzaminami zewnętrznymi to ucięły.
Dla dzieciaków to przejście do gimnazjum było wyczekiwane, rozbudziło ambicje. Teraz w Polsce do matury podchodzi 85 proc. populacji, to absolutny rekord świata! To jest właśnie równość szans, która polega na tym, że nie każdy musi zdać maturę, ale każdy może do niej podejść.
To dlaczego wykładowcy później tak narzekają na studentów po gimnazjach?
– Ja nie narzekam, a od lat pracuję z młodzieżą w Akademii Górniczo-Hutniczej.
Uczę podstawowych dla naszego wydziału przedmiotów – krystalografii i krystalochemii, o tym, jak wygląda struktura kryształu oraz chemii krzemianów. Trafiają do mnie studenci drugiego i trzeciego roku. Obserwuję kolejne lata i muszę powiedzieć, że ci po gimnazjum są zdecydowanie lepsi.

Uczelnie, które narzekają na kandydatów, doskonale wiedzą, że przyjmują ludzi z niskimi wynikami na maturze. Nie dokonują selekcji, bo ważna jest liczba studentów. Moja AGH ustawia poprzeczkę punktową wysoko. Szkolnictwo wyższe nie chce szukać problemów w sobie, łatwiej zwalić winy na wcześniejszy etap kształcenia.
Zresztą lepiej, jak prześliźnie się jakaś miernota, ale nie zgubimy po drodze diamentu. Bo ten diament będzie wart tyle, co sto albo tysiąc miernot. A je i tak zweryfikuje rzeczywistość, bo dziś już nikt nie zatrudnia na podstawie samych stopni, świadectwa czy dyplomów.
Gdybyśmy tego wybitnego ucznia przeoczyli – co się na wsi często zdarzało – na wczesnym etapie edukacji, to byłaby dla kraju wielka strata. Właśnie by go nie stracić, wprowadziliśmy egzaminy zewnętrzne. Odchodzenie od nich to kolejny sprawa, której nie mogę wybaczyć rządowi PiS.

Pani minister mówi, że odchodzimy od testomanii. Tego oczekuje wielu rodziców i nauczycieli.

– Pani minister dużo mówi, ale, niestety, często nie wie o czym. Na przykład nie rozumie, co to są egzaminy nazywane niesłusznie testowymi. Egzaminy to obiektywny pomiar wiedzy i umiejętności ucznia. Na ogół uważa się, że to totolotek. Tymczasem dobrze przygotowany test może ocenić zdolności ucznia, sposób rozumowania i jego kreatywność, a nie tylko wiedzę encyklopedyczną. Nie wystarczy użyć Google’a, by znaleźć dobrą odpowiedź.
Testy wymusiły nie tylko zmianę nastawienia uczniów. Przez nie oceniona była klasa, szkoła, region. Pamiętam, jaki to był dramat u mnie na wsi, gdy jedna z dwóch podstawówek wypadła najgorzej w gminie. Wszyscy się przejęli, rodzice, nauczyciele, nawet proboszcz powiedział na kazaniu, że trzeba naszej młodzieży pomóc. To była wielka wspólna praca.
Boję się, że pani Zalewska najpierw zniszczy gimnazja, a potem egzaminy.
Jeden już zlikwidowała, ten po szóstej klasie.
– To pierwsza zła rzecz, którą zrobiła. Nie rozumiem, dlaczego partia nie chce tego zobaczyć. Jestem bliski tej formacji i poglądami, i życiorysem. Ale z tą emocją, zaciekłością w MEN trudno dyskutować racjonalnie.
W 2005 r. PiS szedł do wyborów z hasłem zachowania gimnazjów. Co się wydarzyło przez te dziesięć lat, że tak radykalnie zmienił zdanie?
– Spiritus movens to skądinąd znakomity profesor filozofii Ryszard Legutko. Jest błyskotliwym erudytą, swobodnie mówi po angielsku, umie się znaleźć na salonach unijnych, a jako minister edukacji za pierwszych rządów PiS dał się poznać jako pryncypialny szermierz modelu tradycyjnej szkoły. Lata temu minęliśmy się na dworcu w Krakowie i on mi wtedy powiedział, że robię z gimnazjami wielką bzdurę i on to prędzej czy później zmieni. Zwolennikami likwidacji gimnazjów są także: pan prezydent, bratanica prezesa Kaczyńskiego, marszałek Terlecki. To silne lobby, które się opiera na emocjach, na przekonaniu, że „kiedyś było lepiej”, a nie na faktach. Nie dociera do nich, że 90 proc. krajów rozwiniętych ma szkolnictwo podzielone właśnie na trzy etapy i ten podział ma sens, bo jest dopasowany do rozwoju psychofizycznego dzieci i młodzieży. Szybka i robiona w pośpiechu zmiana wywoła nieunikniony chaos.
Ale panu też zarzucano pośpiech, a teraz tyle z tego pozytywnych efektów.
– To są nieporównywalne historie. Ja miałem przede wszystkim znakomity zespół ministerialny, że wspomnę świętej pamięci Irenę Dzierzgowską, Wojciecha Książka, Annę Radziwiłł, profesorów Wilibalda Winklera i Jerzego Zdradę oraz 49 niezwykle pozytywnie nastawionych do reformy kuratorów oświaty. Warto także przypomnieć, że MEN wówczas obejmował całą edukację, włącznie ze szkolnictwem wyższym, i środowiska akademickie też były zaangażowane.
Jaka szkoła miała powstać?
– Inspiracją była przedwojenna reforma Jędrzejewicza. Jego liceum było jeszcze krótsze niż dziś. Układ był taki: sześć lat szkoła powszechna, cztery lata gimnazjum i dwa lata liceum, które przygotowywało do matury i do studiów wyższych. Jak pokazuje historia, ten system się sprawdził. Polska młodzież była świetnie wykształcona i wychowana, także patriotycznie, czego dowiodła w czasie wojny. Naprawdę jest się na czym wzorować.
Marzyłem o elitarnych liceach, ale nie kosztem szkół na prowincji. Szkoła ma być elitarna w sensie jej poziomu, dobrze przygotowywać do studiów i życia, ale jednak zapewniać równość szans w dostępie do niej.
Między innymi dlatego wszystko było tak nakreślone, by licea, gdyby tylko chciały, mogły łączyć się z gimnazjami. To moja największa porażka – nauczyciele licealni, którzy od początku byli przeciwnikami gimnazjów. Licea nie chciały otwierać klas gimnazjalnych. Te, które je otwarły, dzisiaj osiągają najlepsze wyniki. To była realizacja systemu 6+6 popsuta przez minister Krystynę Łybacką. Gdyby się udała, dzisiaj praktycznie nie można by zlikwidować gimnazjów.
Co jeszcze się panu nie udało?
– Popełniliśmy błędy przy konstruowaniu podstaw programowych. Na przykład historia bez sensu szła od starożytności trzy razy: w podstawówce, gimnazjum i w liceum. Nie wyczułem wtedy tego problemu, bo w naukach ścisłych to działa inaczej. Tam jest następstwo wiedzy – jak nie umiesz zasad dynamiki, to nie wejdziesz w elektrodynamikę. Te „pętle” w historii i języku polskim to był błąd. Ale błąd, który minister Katarzynie Hall udało się naprawić bez niszczenia struktury. Jej podstawy programowe wiązały gimnazja z liceami.

A co pan sądzi o rozbiciu przyrody na poszczególne przedmioty?
– Absolutnie jestem przeciw. Ktoś, kto się zajmuje naukami ścisłymi, wie, że nie można ich rozdzielić. Chemia, fizyka, biologia, one się przenikają. Nie da się wyznaczyć sztywnych granic. Proszę spojrzeć na mnie, jestem profesorem od fizykochemii ciała stałego. Zajmuję się pograniczem chemii i fizyki. Jeśli dziecko ma rozumieć świat, to nie powinniśmy go od razu kawałkować na dyscypliny akademickie.
Jeśli przywrócimy nauczanie przedmiotowe, na dodatek bez egzaminu, to obniżymy rangę tych dziedzin wiedzy. A dla wsi to skończy się tak, że będą uczyli niedouczeni, ledwo przeszkoleni nauczyciele innych specjalizacji, bo kogo innego można zatrudnić na ledwie dwie godziny w tygodniu? Nauczyciele będą pracować w kilku szkołach naraz, by dopełnić etat. Kolejny punkt, w którym grozi nam potężny chaos.
Minister Zalewska nie ma doświadczenia i umiejętności w zarządzaniu. Sprawą podstawową nie jest tylko ustawa, którą ona pewnie wymęczy. Jest jeszcze cała logistyka! Edukacja to skomplikowany system wieloparametryczny, który łączy wiele obszarów.

PiS próbuje nad nim zapanować, centralizując zarządzanie szkołami.

– I to kolejny dramat! Mocną stroną naszej reformy była wolność wyboru, choć trzymana w pewnych ramach. Szkoła wybiera podręczniki i programy, ale ma czynniki normalizujące – podstawę programową i egzaminy. One pokazują, co trzeba umieć i na jakim poziomie, ale nie wtrącamy się do tego, jaką książkę nauczyciel wybrał, co robił na lekcjach, co dana placówka ustaliła jako priorytet. Inaczej w szkole nie będzie kreatywności. Próba uniformizowania szkół jest zamachem na tę wolność.
Mam taką obawę, a jednocześnie nadzieję, że ta reforma jest robiona tak źle, że po prostu się nie uda i padnie.
Ale przecież pan chce, żeby PiS wygrał kolejne wybory!
– Życzę mu tego. Rozmawiamy, bo chcę ostrzec PiS, że na tej reformie może się przewrócić. I mówię to z wielkim żalem.

* Mirosław Handke – ur. w 1946 r., profesor nauk chemicznych, były rektor i wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej, minister edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka, inicjator wprowadzenia gimnazjów

Wideo „Magazynu Świątecznego” to coś więcej – więcej wyjątkowych tematów, niezwykłych ludzi, najważniejszych wydarzeń, ciekawych komentarzy i smacznych wątków. Co weekend poznasz ciekawy przepis, zasłuchasz się w interpretacji wiersza i przyznasz, że jest cudem, dowiesz się, co w trawie piszczy – w polityce, kulturze,

Prezes Broniarz NIE LIKWIDUJCIE NASZYCH GIMNAZJÓW

Akcję ZNP wspiera koalicja „NIE dla chaosu w szkole”. Została ona zainaugurowana o godz. 8.30 przed Gimnazjum nr 10 przy ulicy Limanowskiego 9 w Warszawie. Kolejne miasta w Polsce przystąpią do niej wkrótce m.in. Rybnik, Katowice, Sosnowiec, Opole, Radom.

Banner w formie pliku do druku „Nie likwidujcie naszego gimnazjum” jest na stronie znp.edu.pl. Każdy zainteresowany może go pobrać, wydrukować i powiesić na budynku szkoły, urzędzie gminy lub innym ważnym dla lokalnej społeczności miejscu.

Tego samego dnia, w piątek o godz. 9.00 przed Gimnazjum nr 10 odbyła się pikieta rodziców niezadowolonych z planowanej reformy edukacji. –  Będziemy walczyć, by powstrzymać złą zmianę w edukacji – mówili rodzice trzymający transparenty z hasłami: „Stop kumulacji roczników”, „Chaos w szkole to chaos w głowach naszych dzieci”, „Rodzice na ulice”, „Stop reformie pisanej na kolanie”.

Rodzice zachęcali innych rodziców uczniów do udziału w ogólnopolskiej manifestacji, którą na 19 listopada zaplanował Związek Nauczycielstwa Polskiego.

– Doceniamy zaangażowanie rodziców. Dlatego jesteśmy tutaj z nimi, wspieramy ich i kibicujemy im jako ZNP i koalicja „NIE dla chaosu w szkole” – mówił Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Relacja z pikiety na stronie Wyborcza.pl

Koleżanki i Koledzy

Zarząd Główny ZNP obradujący 18 października 2016 r. w Warszawie na nadzwyczajnym posiedzeniu , podjął decyzję o rozpoczęciu ogólnopolskiej akcji protestacyjnej – „NIE DLA CHAOSU W SZKOLE”. Uważamy, że wprowadzana przez minister A. Zalewską  reforma edukacji  wywoła tylko chaos organizacyjny, wygenerują koszty, zniszczy dorobek polskich szkół, spowoduje zwolnienia w oświacie i nie wpłynie na podniesienia jakości kształcenia i wychowania.

Powodem protestu Związku Nauczycielstwa Polskiego jest m.in.:

W ramach tej akcji Związek zorganizuje m.in.:

Jednocześnie ZNP, w przypadku niespełnienia naszych postulatów,  przygotowuje procedury związane z wejściem w spór zbiorowy
Postulaty ZNP to:

Kazimierz Piekarz

– prezes Oddziału ZNP w Rybniku

NAUCZYCIELE MÓWIĄ „DOŚĆ”:

PIKIETA

10 PAŹDZIERNIKA 2016

MANIFESTACJA

19 LISTOPAD 2016

STRAJK

2016/2017

Ramowe plany nauczania II PROPOZYCJA MEN
(do uzgodnienia z ekspertami pracującymi nad podstawą programową kształcenia ogólnego)
Ramowe plany nauczania – szkoła podstawowa (klasy IV – VIII)

 Ramowe plany nauczania II

2616_ibe

ZatroskaniStanowisko polskich samorządów
w sprawie planowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zmian w systemie oświaty
W związku z ogłoszeniem przez ministra edukacji narodowej planów dalszych zmian w oświacie, której prowadzenie jest zadaniem własnym gmin, powiatów i województw, organizacje reprezentujące polskie samorządy stwierdzają, że nie konsultowano z nami planowanych zmian. Dotąd nie przedstawiono nam żadnych projektów ustaw. Prace nad nimi, jeśli są prowadzone, odbywają się bez udziału naszych przedstawicieli. Brak propozycji regulacji prawnych w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego stwarza poważne zagrożenie dla realności zapowiadanego harmonogramu ich wprowadzania.
1. Negatywnie opiniujemy potwierdzenie zapowiedzi likwidacji gimnazjów. Uważamy, że nie ma żadnych poważnych argumentów za tą zmianą. Nie przedstawiono żadnych analiz, raportów czy ekspertyz uzasadniających potrzebę likwidacji gimnazjów. Tymczasem ocena jakości nauki w polskich gimnazjach, prowadzona w skali międzynarodowej, jest bardzo wysoka. Badania w ramach Programu Między-narodowej Oceny Umiejętności Uczniów, realizowane przez międzynarodowe konsor-cjum nadzorowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD (naj-większe międzynarodowe badanie umiejętności uczniów), potwierdzają w ostat-nich latach ogromy postęp w kształceniu uczniów w wieku gimnazjalnym. Wy-niki polskich 15-latków plasują ich w ścisłej czołówce uczniów w Europie i na świecie.
Także inne badania, przeprowadzone w latach 2008-13 w zakresie bezpieczeństwa w gimnazjach, z udziałem 31 tys. respondentów (21,5 tys. uczniów oraz 9,5 tys. rodziców), potwierdzają dobrą sytuację w tym zakresie.
Likwidacja gimnazjów (w formule tzw. „wygaszania”), spowoduje zaprzepaszczenie wysiłku organów prowadzących ten rodzaj szkół. Od ich utworzenia w 1999 r. samorządy wydały na ich funkcjonowanie (w cenach bieżących) łącznie 130 miliardów złotych, w tym 8 miliardów na inwestycje. Ponadto także inne podmioty prowadzące gimnazja w całej Polsce (przede wszystkim organizacje obywatelskie i kościoły) wydatkowały na ten cel kilkanaście miliardów zł.
Wygaszanie gimnazjów spowoduje, tylko w pierwszych dwóch latach, dodatkowe koszty, szacowne w samorządach na kwotę ponad 1 miliarda złotych. Do tego należy doliczyć trudne do oszacowania koszty pośrednie likwidacji gimnazjów, które dotkną nie tylko samorządy.
Należy podkreślić, że aż 3.100 gimnazjów samorządowych oraz ponad 200 prowadzonych przez inne podmioty to placówki samodzielne, skazane na wymazanie z edukacyjnej mapy Polski. W planach MEN nie ma dla nich (w tym dla zatrudnionych w nich nauczycieli) żadnej realnej alternatywy.
Nieuniknionym skutkiem reformy systemu edukacji w zapowiedzianym kształcie będzie także zredukowanie wielu obecnych, małych szkół 6-klasowych do funkcji 4-klasowych szkół filialnych. Pociągnie to za sobą dodatkowe dowożenie dzieci, a w konsekwencji pogorszenie warunków nauczania i niezadowolenie rodziców.
1 reprezentowanych ustawowo przez wszystkie organizacje, tworzące stronę samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego: Unię Metropolii Polskich, Unię Miasteczek Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Miast Polskich, Związek Powiatów Polskich i Związek Województw RP.
2. Opinie formułowane w ramach debaty nad stanem polskiej oświaty formułują tezę, że młodzież kończąca naukę w szkołach średnich, nie jest wystarczająco przygotowana do podejmowania studiów i do sprostania wymogom oraz oczekiwaniom rynku pracy. Jeśli tak rzeczywiście jest, trzeba wskazać przyczyny takiego stanu rzeczy. Nie jest on spowodowany strukturą szkolnictwa ani jakością pracy nauczycieli czy zaangażowania uczniów. Przyczyną jest nieodpowiedni program nauczania, zwłaszcza w szkołach średnich, w tym zawodowych, ustalany odgórnie przez resort edukacji.
3. Podkreślamy, że w ostatnim czasie przeprowadzono już inne zmiany w polskiej oświacie, także bez konsultacji z samorządami a nawet wbrew naszym opiniom.
Pierwszą z nich było cofnięcie obowiązku szkolnego dla sześciolatków i przywrócenie go dla siedmiolatków, z możliwością podjęcia przez rodziców decyzji o wysłaniu dziecka do szkoły w wieku 6 lat. Nie jesteśmy przeciwni, by o tym decydowali rodzice. Wręcz odwrotnie, to środowiska samorządowe postulowały taką zmianę, zanim została ona wprowadzona. Jednakże, sposób przeprowadzenia tej zmiany spowodował w wielu miejscach brak miejsc w przedszkolach, a także negatywne skutki finansowe dla gmin w wysokości 222,5 mln zł (różnica między „utraconą” subwencją szkolną na ucznia a dotacją na przedszkolaka). Wprawdzie MEN zapowiada objęcie sześciolatków w przedszkolach częścią oświatową subwencji ogólnej, jednak w projekcie budżetu państwa na rok 2017 nie ma środków na ten cel.
4. Nie akceptujemy dokonanych ostatnio zmian w ustawie o systemie oświaty, które uzależniają decyzje samorządów dotyczące sieci szkół od zgody kuratora. Powoduje to w istocie przeniesienie decyzji na organ, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności, w tym finansowej, za realizację zadań dotyczących prowadzenia szkół.
Uważamy, że zmiany w systemie oświaty wprowadzać należy z rozwagą, kierując się dobrem dzieci i młodzieży oraz troską o jakość nauczania. Powinny one wynikać z uzgodnień ze środowiskami rodziców, nauczycieli i samorządów terytorialnych, które w ostatecznym rozrachunku ponoszą odpowiedzialność za realizację zadań oświatowych w gminach, powiatach i województwach.
Warszawa, 31 sierpnia 2016 r.

http://wyborcza.pl/10,82983,20813596,dlaczego-rodzice-powinni-wesprzec-pikiety-nauczycieli-10-pazdziernika.html

BRONIMY POLSKIEJ SZKOŁY PRZED CHAOSEM!

Koleżanki, Koledzy!

Nauczyciele i Nauczycielki!

Reforma  PROPOZYCJA MEN LICEUM siatki II LO

WEZWANIE DO ZAPRZESTANIA NARUSZEŃ DÓBR OSOBISTYCH

Związek Nauczycielstwa Polskiego wzywa Minister Edukacji do zaprzestania naruszania dóbr osobistych Związku Nauczycielstwa Polskiego, tj. dobrego imienia, wiarygodności, wizerunku i renomy ZNP oraz do usunięcia skutków tych naruszeń,

Pani Anna Zalewska

Minister Edukacji Narodowej

WEZWANIE DO ZAPRZESTANIA NARUSZEŃ DÓBR OSOBISTYCH

I USUNIĘCIA SKUTKÓW TYCH NARUSZEŃ

ZNP wzywa Panią Minister do:

1)      zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwej informacji, w myśl której manifestacje, mające miejsce w dniu 10 października br. przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju, których celem było wyrażenie negatywnego stanowiska ZNP wobec projektowanych zmian w systemie oświaty, zostały zaplanowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wspólnie z Komitetem Obrony Demokracji,

2)      zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwej informacji, w myśl której Związek Nauczycielstwa Polskiego wstąpił do Komitetu Obrony Demokracji.

Związek Nauczycielstwa Polskiego wzywa Panią Minister do niezwłocznego (nie później niż w ciągu 24 godzin od momentu otrzymania niniejszego pisma) usunięcia ze strony internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej (https://men.gov.pl) fragmentu nagrania konferencji prasowej Pani Minister i przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty NSZZ „Solidarność” z dnia 7 października br., w trakcie którego przekazała Pani opinii publicznej ww. nieprawdziwe informacje.

Jednocześnie Związek Nauczycielstwa Polskiego wzywa Panią Minister do niezwłocznego (nie później niż w ciągu 24 godzin od momentu otrzymania niniejszego pisma) zamieszczenia na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej (https://men.gov.pl) na okres 7 dni, w zakładce aktualności, oświadczenia następującej treści:

 „Niniejszym oświadczam, że nieprawdziwa jest rozpowszechniona przeze mnie informacja, w myśl której manifestacje, mające miejsce w dniu 10 października br. przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju, których celem było wyrażenie negatywnego stanowiska ZNP wobec projektowanych zmian w systemie oświaty, zostały zaplanowane przez ZNP wspólnie z Komitetem Obrony Demokracji. Ponadto oświadczam, że nieprawdziwa jest podana przeze mnie informacja, w myśl której Związek Nauczycielstwa Polskiego wstąpił do Komitetu Obrony Demokracji. Za podanie powyższych nieprawdziwych informacji skutkujących naruszeniem dobrego imienia, wiarygodności, wizerunku i renomy Związku Nauczycielstwa Polskiego Związek ten przepraszam.

Anna Zalewska

Minister Edukacji Narodowej ”

Ponadto Związek Nauczycielstwa Polskiego wzywa Panią Minister do niezwłocznego  (nie później niż w ciągu 24 godzin od momentu otrzymania niniejszego pisma) przesłania Polskiej Agencji Prasowej oświadczenia zawierającego ww. tekst przeprosin.

Informujemy, że w przypadku nieuwzględnienia ww. wezwań, Związek Nauczycielstwa Polskiego skieruje sprawę na drogę postępowania sądowego.

UZASADNIENIE

W dniu 7 października br. odbyła się wspólna konferencja prasowa Pani Minister oraz przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszarda Proksy. W jej trakcie stwierdziła Pani, że przewidziane na dzień 10 października br. manifestacje przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju, mające na celu wyrażenie negatywnego stanowiska ZNP wobec projektowanych zmian w systemie oświaty, zostały zaplanowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wspólnie z Komitetem Obrony Demokracji. Ponadto wskazała Pani, że Związek Nauczycielstwa Polskiego wstąpił do Komitetu Obrony Demokracji. Informacje te są nieprawdziwe. Poprzez ich rozpowszechnianie narusza Pani dobre imię, wiarygodność, wizerunek i renomę ZNP, gdyż z informacji tych wynika, że ZNP nie jest w stanie samodzielnie zaplanować i zorganizować manifestacji przed szesnastoma urzędami wojewódzkimi. Ponadto wskazują one, że ZNP utracił samodzielność organizacyjną na skutek wstąpienia do KOD i że świadomie zrezygnował z ustawowej gwarancji niezależności od wszelkiego rodzaju organizacji. Gwarancję takiej niezależności zapewnia ZNP art. 1 ust. 2 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych, który stanowi: „Związek zawodowy jest niezależny w swojej działalności statutowej od pracodawców, administracji państwowej i samorządu terytorialnego oraz od innych organizacji.”. Tymczasem wstąpienie do KOD musiałoby się łączyć ze zobowiązaniem do przestrzegania statutu i uchwał organów tej organizacji (przewiduje to §16 Statutu KOD zamieszczonego na stronie www.ruchkod.pl), na co Związek Nauczycielstwa Polskiego nigdy by nie przystał. Podane przez Panią Minister ww. nieprawdziwe informacje powtórzyło wiele mediów, w tym Polska Agencja Prasowa. Informacje te cały czas są rozpowszechniane za pośrednictwem strony internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Wobec powyższego wskazane na wstępie wezwanie jest całkowicie uzasadnione.

Warszawa, 13.10.2016

Szanowni Rodzice i Opiekunowie! 

Minister edukacji Anna Zalewska ogłosiła reformę edukacji polegającą m.in. na likwidacji gimnazjów, utworzeniu ośmioletniej szkoły powszechnej i czteroletniego liceum oraz powołaniu szkół branżowych. To oznacza powrót do starego systemu kształcenia.

Jest wiele obszarów wymagających modyfikacji, jednak planowana reforma stwarza więcej zagrożeń niż szans. Jej skutkiem będzie obniżenie poziomu jakości edukacji.

Rządzący zamiast doskonalić system – bez konsultacji, ignorując osiągnięcia polskich uczniów w międzynarodowych badaniach – zamierzają zburzyć dotychczasową strukturę szkolnictwa. Tak radykalny pomysł kolejnej reformy jest nieuzasadniony i społecznie szkodliwy.

Dla Ucznia i Rodzica oznaczać będzie:

Szanowni Rodzice,

czy zgadzacie się na niepewność, chaos i wieloletnią prowizorkę?

Czy wierzycie, że bezbolesny powrót do szkoły, którą sami pamiętacie, jest możliwy i potrzebny?

Czy uważacie, że należy zburzyć obecny system kształcenia, za który Polska jest podziwiana na całym świecie?

Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje o wspólne działanie na rzecz dobrej edukacji oraz podpisanie petycji w obronie polskiej szkoły zamieszczonej na stronie: www.petycje online.com/petycja_w_obronie_polskiej_szkoły

Więcej informacji o reformie na stronie: niedobra zmiana.edu.pl

Bądźmy razem! Nic o nas bez nas!

CZY DOBRA ZMIANA W OŚWIACIE??????

szkola-podstawowa-2

PROPOZYCJA MEN (do uzgodnienia z ekspertami pracującymi nad podstawą programową kształcenia ogólnego)

RAMOWE PLANY NAUCZANIA IV LETNIE LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE (PORÓWNANIE)

Lp. Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Profil podstawowy

(aktualny)

Profil rozszerzony

(aktualny)

Liczba godz.           w IV-letnim LO
1. Język polski 4+4+4 0+4+4 16
2. Język obcy I 4+4+5 6+5+6 12
3. Język  obcy II 2+3+3 2+1+2 8
4. Język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania  w oddziałach dwujęzycznych (11)
5. matematyka 4+3+3 0+4+3(17) 14
6. historia 2+[HIS: 3+1] 0+5+5 8
7. wos 1+0+0 0+4+2 2
8. fizyka 1+0+0 0+4+4 3
9. chemia 1+0+0 0+5+4 3
10. biologia 1+0+0 0+5+5 3
11. geografia 1+0+0 0+5+4 3
12. Informatyka / zajęcia komputerowe 1+0+0 0+4+2 1
13. Podstawy przedsiębiorczości 2+0+0 2+0+0 2
14. Wychowanie fizyczne 3+3+3 3+3+3 12
15. Edukacja dla bezpieczeństwa 1+0+0 1+0+0 2
16. Wiedza o kulturze 1+0+0 1+0+0 1
17. Zajęcia w wychowawcą 1+1+1 1+1+1 4
18.                                                                            Razem obowiązkowe 94+11)
19. Religia/etyka 2+2+2 2+2+2 Określone w odrębnych przepisach
20. WDŻ 14R
21. Zajęcia języka mniejszości narodowej, etnicznej lub języka regionalnego, nauka własnej historii i kultury, zajęcia sportowe w oddziałach sportowych i szkołach sportowych
22. Godz. do dyspozycji dyrektora 0 0 1 na oddział
23. Doradztwo zawodowe Po 10 godz. w klasach I i II
24. Uwaga!!! Było 97 godz. Było 107 godz.
25. Brakuje: język łaciński i wiedza o kulturze antycznej (0+4+4) oraz edukacji europejskiej (0+1+1)  

 

Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Liczba godzin 1 Język polski 16 2 Język obcy I 12 3 Język obcy II 8

Język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania  w oddziałach dwujęzycznych (11)

5 Matematyka 14 6 Historia 8 7 WOS 2 8 Fizyka 3 9 Chemia 3 10 Biologia 3 11 Geografia 3 12 Informatyka/Zajęcia komputerowe 1

13 Podstawy przedsiębiorczości 2 14 Wychowanie fizyczne 12 15 Edukacja dla bezpieczeństwa 2 16 Wiedza o kulturze 1 17 Zajęcia

z wychowawcą 4 20 RAZEM obowiązkowe 94 + (11) 21 Religia/Etyka Określone w odrębnych przepisach 22 WDŻ 23 Zajęcia języka

mniejszości narodowej, etnicznej lub języka regionalnego, nauka własnej historii i kultury, zajęcia sportowe w oddziałach sportowych

i szkołach sportowych 24 Godz. do dyspozycji dyrektora 1 godzina na oddział 25 Doradztwo zawodowe Po 10 godzin w klasie I i II

PORÓWNANIE : ramowe plany nauczania – szkoła podstawowa (klasy IV – VIII)

Lp. Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Szkoła podstawowa Gimnazjum Liczba godz. w klasach IV-VIII
1. Język polski 5+5+6 5+5+4 25
2. Język obcy I 3+3+3 3+3+3 15
3. Język  obcy II 2+1+2 4  (-1)
4. Język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania  w oddziałach dwujęzycznych (od klasy VII) (4)
5. matematyka 4+4+4 4+4+4 20
6. historia 1+1+2 2+2+2 9 (-1)
7. wos 0+1+1 2
8. Przyroda IV SP 3+3+3 2
9. Fizyka 2+1+1  

 

18  !!!!

10. Chemia 1+2+1
11. Biologia 2+1+1
12. Geografia 2+1+1
13. Informatyka / zajęcia komputerowe 1+1+1 1+0+1 5
14. Wychowanie fizyczne 4+4+4 4+4+4 20
15. Edukacja dla bezpieczeństwa 0+0+1 1
16. Muzyka 1+1+1 0+0+1  

12

17. Plastyka 1+1+1 0+0+1
18. Zajęcia techniczne 1+1+1 1+1+0
19. Zajęcia w wychowawcą 1+1+1 1+1+1 5
20. Razem obowiązkowe 138+(4)
21. Religia/etyka 2+2+2 2+2+2 Określone w odrębnych przepisach
22. WDŻ 14R
23. Zajęcia języka mniejszości narodowej, etnicznej lub języka regionalnego, nauka własnej historii i kultury, zajęcia sportowe w oddziałach sportowych i szkołach sportowych
24. Godz. do dyspozycji dyrektora 0,5 na oddział
25. Doradztwo zawodowe Po 10 godz. w klasach VII i VIII

FINANSOWE PODSTAWY „DOBREJ ZMIANY” W OŚWIACIE.

Potwierdzają się najgorsze obawy – w przyszłym roku w oświacie może zabraknąć pracy dla ok. 36 tys. nauczycieli. Taki wniosek można wyciągnąć po analizie rządowego projektu ustawy budżetowej na 2017 rok!!!

(1.09) 36 tys. zagrożonych etatów? Tak wynika z ustawy budżetowej GLOS

Potwierdzają się najgorsze obawy – w przyszłym roku w oświacie może zabraknąć pracy dla ok. 36 tys. nauczycieli. Taki wniosek można wyciągnąć po analizie rządowego projektu ustawy budżetowej na 2017 r.

Jak już informowaliśmy, rząd zapisał w projekcie budżetu wzrost wynagrodzeń  nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego na poziomie przyszłorocznej inflacji, czyli 1,3 proc. Pensje mają wzrosnąć od 1 stycznia 2017 r. – w zależności od stopnia awansu – o 35-63 zł.

Według uzasadnienia do projektu ustawy budżetowej, subwencja oświatowa na 2017 r. „zawiera skutki podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 1,3 proc. od dnia 1 stycznia 2017 r.”.

Problem jednak w tym, że mimo zapowiedzianej podwyżki wypłacana samorządom subwencja oświatowa praktycznie się nie zmieni i wyniesie 41 miliardów 491 milionów złotych (to o 5 milionów złotych mniej niż w 2016 r.). Tymczasem to właśnie z subwencji oświatowej pochodzą pieniądze na nauczycielskie wynagrodzenia.

Niestety, to może oznaczać, że rząd w kalkulacjach finansowych uwzględnił spodziewane zwolnienia w szkolnictwie, do których prawdopodobnie dojdzie z powodu m.in. likwidacji gimnazjów i przekształceń w szkolnictwie zawodowym. Gdyby bowiem pensje nauczycieli miały wzrosnąć o 1,3 proc., to przy dotychczasowym poziomie zatrudnienia o podobny wskaźnik powinna również pójść w górę subwencja oświatowa (tak jak to się działo w przeszłości przy okazji wcześniejszych podwyżek dla nauczycieli). To znaczy – w projekcie budżetu na 2017 r. subwencja powinna być wyższa o ok. 540 mln zł. Tymczasem pozostanie na niezmienionym poziomie.

O czym może to świadczyć? Na przykład o spodziewanych w 2017 r. zwolnieniach w oświacie. I to na dużą skalę. Średnia zarobków nauczycieli ze wszystkich stopni awansu zawodowego wynosi ok. 3660 zł. Jeśli do zwolnień dojdzie po zakończeniu ruchu kadrowego w szkołach (czyli w końcu sierpnia 2017 r.), to bez pracy może pozostać ok. 36 tys. nauczycieli. Taki właśnie skutek może przynieść brak w subwencji dodatkowych 540 mln zł na podwyżki.

Oczywiście nasze wyliczenia są szacunkowe i opierają się na powszechnie dostępnych danych. Niestety pokrywają się one z innymi sygnałami, jakie docierają do środowiska na temat możliwych zwolnień w 2017 r. Według analiz ZNP, w efekcie likwidacji gimnazjów pracę stracić może 1/3 nauczycieli tych placówek, czyli ok 35 tys. osób. Tak się stanie, jeśli uczniowie gimnazjów zostaną wchłonięci przez szkoły podstawowe i licea, w których część nauczycieli już dziś pracuje na niepełnych etatach. Dyrektorzy mogą więc w pierwszej kolejności przydzielać godziny „swoim” nauczycielom niż zatrudniać nowych.

Na początku lipca br. oszacowaliśmy w „Głosie”, że gdy rozpocznie się proces likwidacji gimnazjów, już na wstępie zagrożone będą etaty co najmniej 37 tys. nauczycieli, ponieważ w kasie gmin zabraknie dla nich pieniędzy na pensje.

Minister edukacji Anna Zalewska w rozesłanym w ubiegłym tygodniu liście do dyrektorów, nauczycieli i pracowników oświaty zapewniła, że nauczyciele zatrudnieni w obecnie funkcjonujących szkołach mają od 1 września 2017 r. „z urzędu stać się nauczycielami szkół tworzonych w ramach nowego systemu”, co oznacza, że np. „nauczyciele gimnazjum, które zostanie przekształcone w ośmioletnią szkołę podstawową z oddziałami gimnazjalnymi, z urzędu staną się nauczycielami szkoły podstawowej”. Nie znamy jednak jeszcze konkretnych zapisów ustawowych i nie wiadomo, czy automatyczne przeniesienie z gimnazjum do podstawówki jednocześnie zagwarantuje takiemu nauczycielowi, że nie zostanie wkrótce potem zwolniony. Albo czy dyrektor – wiedząc, że będzie musiał przyjąć grupę nauczycieli z likwidowanego gimnazjum – nie będzie musiał wręczyć wypowiedzeń niektórym nauczycielom pracującym w podstawówce.

Szczegóły zmian w oświacie mają zostać opublikowane przez MEN 16 września br.

W 2016 roku samorządy otrzymają:

–  41,496 mld zł w postaci subwencji oświatowej i

– 1,67 mld zł w postaci dotacji na przedszkola.

W sumie: 43,16 mld zł.

W 2017 roku zapisano:

– w subwencji oświatowej mamy w projekcie budżetu 41,491 mld zł.

–  na dotację przedszkolną 1,726 mld zł.

W sumie: 43,22 mld zł.

To oznacza, że:

– po uwzględnieniu inflacji okaże się, że środków będzie w rzeczywistości mniej,

– do tego dochodzą zaplanowane w budżecie podwyżki dla nauczycieli w wysokości 1,3 proc. (od stycznia 2017).

Od 35 do 63 zł – tyle ma wynieść przyszłoroczna podwyżka dla nauczycieli w zależności od stopnia awansu zawodowego.

Średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty wzrośnie więc o 35 zł (z 2717 zł), nauczyciela kontraktowego – o 38 zł (z 3016 zł), nauczyciela mianowanego – o 49 zł (z 3913 zł), a nauczyciela dyplomowanego – o 63 zł (z 5000 zł).  Wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego ma wynieść tyle, ile planowana na 2017 r. inflacja, czyli 1,3 proc..

Gratuluję  Koleżankom i Kolegom, którzy oklaskują każde wystąpienie Pani Minister.

Stanowisko Zarządu Okręgu Śląskiego
z dnia 25 sierpnia 2016 r.
w sprawie reformy ustroju szkolnego

My, członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego z terenu Okręgu Śląskiego, jako pracownicy oświaty i rodzice, doświadczeni skutkami licznych rewolucji w oświacie wprowadzanych przez kolejne ekipy rządzące, wyrażamy zaniepokojenie następną próbą „politycznej naprawy polskiego systemu edukacji” i jej konsekwencjami.

Świadomi potrzeb polskiej oświaty, widzimy konieczność zmian programowych,
a nie strukturalnych. Polska edukacja nie jest w ruinie! Ma wiele sukcesów potwierdzonych badaniami naukowymi przez krajowe i zagraniczne ośrodki.

Potrzebujemy pozytywnych, mądrych racjonalnych zmian, które pozwolą uchronić szkołę
od zaprzepaszczenia dotychczas wypracowanych osiągnięć.

Polskiej oświacie – jednej z najważniejszych dziedzin życia i rozwoju społeczeństwa,
nie są potrzebne:

Reforma oświaty dotyczy ok. 6,5 mln ludzi – uczniów, rodziców, opiekunów, nauczycieli
i pracowników niepedagogicznych. Zmiany nie mogą być planowane w gabinetach ministerialnych,
bez uczciwych i merytorycznych konsultacji ze środowiskiem oświatowym, samorządowym i naukowym.

Reforma goni reformę: gimnazjalna, maturalna, programowa, obniżenie wieku szkolnego – to tylko niektóre z wprowadzonych w ostatnich latach zmian w polityce edukacyjnej. Żadna z nich nie została rzetelnie podsumowana i rozliczona.

Reformę wprowadzają politycy, a odpowiedzialność ponoszą pracownicy oświaty!

DLATEGO APELUJEMY:

SZANUJMY RZECZYWISTY DOROBEK POLSKIEJ SZKOŁY!

ZOSTAWMY STRUKTURĘ SYSTEMU OŚWIATY W SPOKOJU !

CAŁY WYSIŁEK I ŚRODKI FINANSOWE SKIERUJMY NA WSPARCIE  SŁUŻĄCE PODNIESIENIU JAKOŚCI KSZTAŁCENIA I WYCHOWANIA!

NIECH PRAWDZIWIE DOBRĄ ZMIANĘ
ODCZUJE UCZEŃ, RODZIC, NAUCZYCIEL
!

Przedstawione 27 czerwca 2016 r. przez minister edukacji Annę Zalewską „nowe” rozwiązania w edukacji oznaczają powrót do systemu sprzed 1999 roku, zupełnie nieodpowiadającego współczesnemu rozwojowi cywilizacyjnemu.

Związek Nauczycielstwa Polskiego, w trosce o wysoką jakość kształcenia i wychowania, mając na uwadze dobro dziecka i ucznia, przewidując ogromne koszty społeczne i finansowe, wynikające z zapowiadanej reformy, rozpoczyna akcję zbierania podpisów pod petycją w obronie polskiej szkoły.

Zwracamy się do rodziców, nauczycieli, samorządowców, organizacji pozarządowych, ruchów społecznych oraz osób, którym leży na sercu dobro dzieci, o podpisanie petycji zamieszczonej na stronie: www.petycjeonline.com/petycja_w_obronie_polskiej_szkoly

W obliczu rewolucyjnych zmian w oświacie, zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, nieprzemyślanych i społecznie szkodliwych, chcemy budować szeroki front porozumienia w obronie polskiej szkoły. Do dialogu i podejmowania wspólnych działań zapraszamy między innymi organizacje pozarządowe, samorządowców, przedstawicieli środowisk oświatowych i naukowych (pod koniec sierpnia zamierzamy zorganizować spotkanie wszystkich zainteresowanych podmiotów).

TAK POLITYCY REFORMOWALI POLSKĄ SZKOŁĘ:

Zmiany w edukacjiKALENDARZ ZMIAN Minister edukacji Anny Zalewskiej